<
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 26

Wątek: nowy fragment

  1. #11

    Domyślnie

    Jeszcze trzeba przeczekać te dłuuuugie 27 dni

  2. #12

    Domyślnie

    he? 27 dni? Co Ty, do początku listopada liczysz? Nie ma dokładnej daty wydania nowego FNiNa przecież!

  3. #13

    Domyślnie

    No, w sumie racja, ale napewno w listopadzie wyjdzie więk jak się odliczy do początku to już będzie bardzo blisko. FNiN 1 i 2 wyszły:
    -15 grudnia 2004 GNL
    -31 października 2005 TMK

    A wiecie coś wogóle o premierze 3 części poza tym że będzie w listopadzie?? Anonimowa, może spytaj pana Rafała?

  4. #14

    Domyślnie

    Wiem, że Rafał jeszcze nie skończył pisać... Strzelam, że w okolicach końca listopada Pałac Snów trafi do księgarni.

  5. #15

    Domyślnie

    No to jeszcze 2 miesiące. No, ale i tak, na początku listopada będze bliżej niż dalej do premiery.
    Nie będzie żadnej głośnej premiery. Książka po prostu "wejdzie" do księgarni i tyle. Tak jak 1 i 2. Autor nie ma czasu na organizowanie jakiejś imprezy (takie jak premiery Harr'ego). Dla mnie, jeśli chodzi o premierę FNiN to nie potrzeba żadnych imprez. Książka jest tak dobra, że nie trzeba jej dodatkowo reklamować

    A w Krakowie będzie można dostać mikrozeszyt z 4ma fragmentami "Pałacu snów" (patrzcie na oficjalną stronę)

  6. #16

    Domyślnie

    A tutaj bardzo nietypowy fragment...

    Trochę się namęczyłem z czytaniem, ale fajne było Z bloga anonimowej

  7. #17
    Zainspirowany FNiN
    Dołączył
    Oct 2006
    Płeć
    Posty
    122

    Domyślnie

    Powiadasz, ze przeczytales... Tak wiec w imieniu wszystkich osob z troche slabszym wzrokiem, prosze, bys przepisal to w wordzie i wkleil tutaj

    Thank you, from the mountain

  8. #18

    Domyślnie

    Na proźbę Ajwejwuna (witamy nowego usera ) przepisałem tekst ze zdjęcia. Jeśli coś jest źle to mówcie, a ja zmienie Tam gdzie jest napisane (...) miejsce było przykryte drugą kartką, a wdolnym rogu tej strony jest numer 108. To chyba wszystko. A jeszcze coś. To jest przedłużona wersja fragmentu o zarośnięstej łazience.

    Cytat Zamieszczone przez Rafał Kosik
    Net dłuższą chwilę stał w drzwiach łazienki.
    -Felix?...- zapytał bez przekonania. W odpowiedzi coś zabulgotało pod deską sedesu. ?azienka zdecydowanie nie wyglądała tak, jak powinna wyglądać łazienka, nawet stara i (zniszczona). Szmaragdowe niegdyś, teraz przyszarzałe kafelki, były pokryte delikatną (...) pęknięć, podobnie jak zabytkowy sedes. Nad nim, pod samym sufitem, (...)ę stara, żeliwna spłuczka z ceramiczną rączką na długim łańcuszku. Obok wisiał (...) piec gazowy z pokrętłami, suwakami i zaworami. Z pieca wychodziło kilka rur (...)ych do wielkiej umywalki, do wanny na rzeźbionych nogach, lub po prostu (...)ch w przypadkowych miejscach w ściany. Wewnątrz pieca pełgał niebieski płomyk.
    Net (chyba) zastanawiał się czy bardziej nie chce być w łazience, czy w ciągnących się w nieskończoność pokojach. (A teraz znany nam fragment) Po chwili namysłu wszedł do łazienki i rozejrzał się. Od dawna nikt tu nie sprzątał. Umywalka była zarośnięta trawą, jaka zwykle rośnie na podmokłościach. Z kranu kapała woda. Wanna w dwóch trzecich była wypełniona wodą i przy brzegach również zarośnięta trzcinami. Na środku pływała rzęsa, jednak w kilku miejscach dawało się dojrzeć przemykające pod spodem oślizgłe kształty.
    Najdziwniejsza jednak była kompozycja zarośniętych mchem rur kanalizacyjnych. Pokrywały niemal całą ścianę ze spłuczką. ?ączyły się zgrubiałymi kolankami, rozgałęziały jak korzenie wielkiego drzewa, rosnącego piętro wyżej.
    Net spojrzał pod nogi. W niektórych miejscach płytki były popękane i wypchnięte do góry, jakby naprawdę pod spodem szły korzenie. W trudniej dostępnych miejscach zieleniły się mchy, było widać nawet dwie pieczarki.
    Znów coś zabulgotało w sedesie. Zupełnie wbrew sobie Net schylił się i uniósł klapę. Wrzasnął i cofnął się od razu. Wewnątrz siedział zielonkawy pokryty guzełkami stwór wielkości małego psa. Na widok Neta drgnął i skierował na niego kilkoro oczu na szypułkach.
    - Śpię - wychrypiał i sięgnął czymś w rodzaju macki, by zamknąć klapę.
    Net gapił się z otwartymi ustami na sedes. Jego uwagę odwrócił dopiero trzask pękającej płytki na podłodze. Spomiędzy kafelków kiełkowała właśnie kolejna rura kanalizacyjna. W kilkanaście sekund osiągnęła wysokość metra i stała się grubsza. Zakręciła, podłączyła się do większej rury, formując elegancki trójnik. Rozpychała się jeszcze chwilę, niszcząc kolejną płytkę, tym razem na ścianie, po czym znieruchomiała.
    - O mamusiu... - Net nie był w stanie wykonać ruchu.
    Kawałek skruszonej płytki spadł i uderzył w deskę sedesu.
    -Bezczelność! - Zawołał bezkształtny stwór wychylając się ponad krawędź muszli ? Zero kindersztuby.
    -To nie ja! - zapiszczał Net ? To rura...
    - A, to znowu ci hydropienni. ? Stwór spojrzał wszystkimi oczami do góry, po czym wpełzł do muszli ? Zwracam honor. Zamknij za sobą z łaski swojej, jak będziesz wychodził. Skrót jest za lustrem.
    Poucza mnie ślimak z muszli sedesowej, pomyślał Net. Włączył latarkę nauszną, chwycił za krawędź lustra i pociągnął. Zamiast wnętrza szafki łazienkowej zobaczył wąski i niski korytażyk, na końcu którego widać było światło. Skrót nie wyglądał zachęcająco, ale i tak lepiej od zamieszkanej łazienki.
    Zastanawiał się dłuższą chwilę. Dopiero zielona macka wysuwająca się z wanny przekonała go, by czym prędzej skorzystać z rady ślimaka. Po umywalce wspiął się do korytarzyka. Macka jednak nie miała zamiaru sięgnąć po niego. Owinęła się wokół łańcuszka spłuczki i pociągnęła. Rozległ się szum spływającej wody.
    -Tego już za wiele! ? Zabulgotał zdenerwowany głos z muszli ? Ludzka cierpliwość ma swoje granice!
    Net dostrzegł jeszcze peryskop zakończony okiem wynurzający się spomiędzy rzęsy w wannie.
    -O święta macierzy dyskowa... ? Wstrząsnął się z obrzydzenia. Nie miał zamiaru czekać na rozwój wypadków. Zamknął drzwiczki i zgięty w pół podążył przed siebie.

  9. #19
    Zainspirowany FNiN
    Dołączył
    Oct 2006
    Płeć
    Posty
    122

    Domyślnie

    No fajne, fajne
    Ciekawy pomysł z tym stworem kibelkowym... Taki trochę zawadiacki ten koleś Ciekawe tylko jak ma na imię... Może Wypierdek...?

    Aha, no i mam jeszcze wrażenie, że mówi się "kindersztuba", nie zaś "kidersztuba"

  10. #20

    Domyślnie

    Super, na gildii długaśny fragment, a nikt nawet go nie zauważył:
    Klasa druga "a", do której mieli teraz chodzić Felix i Net, wbiegła do swojej sali. Wszyscy zajęli miejsca sprzed wakacji. Miejsce Niki pozostało puste. Pani Jola Chaber, wychowawczyni, uśmiechała się promiennie, widząc znów swoich uczniów. Nawet jeżeli dla niektórych z nich pierwszy dzień roku szkolnego nie był szczególnie szczęśliwy, to przynajmniej wszyscy byli zgodni co do tego, że pani Jola jest najwspanialszą wychowawczynią w granicach poznanego wszechświata.

    Obok jej biurka stało dwóch nieznajomych chłopaków. Dopiero po chwili, gdy zamieszanie ucichło, wszyscy ich zauważyli. Zapadła cisza, a pani Jola wstała.

    - Poznajcie nowych kolegów - oznajmiła. - Przyszli do nas z innej szkoły. To Gerald i Gilbert.

    Gerald, wysoki blondyn o błękitnych oczach uśmiechnął się uprzejmie. Miał na sobie jeansy, modną bluzę i białe, sportowe buty. Wszystkie elementy jego stroju wyglądały, jakby dopiero co zostały kupione w najdroższym sklepie sportowym. Gilbert, niski brunet o bystrym spojrzeniu ukłonił się lekko, jakby miał zacząć jakiś występ. Jego strój sprawiał wrażenie nieco niestarannego. W ręku trzymał plecak typu kostka z napisem "Kult".

    - Za co was wyrzucili? - zapytał Lucjan, najwyższy chłopak w klasie.

    - Nie wyrzucili ich - wyjaśniła wychowawczyni.

    - Zamknęli szkołę.

    - Splajtowała - sprecyzował Gilbert.

    - Mieliśmy tego nie mówić... - westchnął Gerald.

    - To szkoła może splajtować? - zdziwił się Net.

    - Dżizas... Gaśmy zbędne żarówki.

    Nowi, odprowadzani ciszą, przeszli przez salę i zasiedli w ostatniej ławce.

    - Nie mogła splajtować jakaś szkoła z dziewczynami? - szepnął pod nosem Net.

    - Przydzielali ich chyba alfabetycznie - odszepnął Felix. - Nam przypadła litera "g". Widocznie nie było żadnej Genowefy, Gryzeldy ani Gościsławy.

    Lekcja z wychowawczynią miała mieć charakter organizacyjny, ale i tak przegadali cały czas, opowiadając o wakacjach. Felix i Net z przykrością milczeli, słuchając tylko opowieści innych. Dopiero, gdy rozległ się dzwonek na przerwę, pani Jola przypomniała sobie, o czym miała rozmawiać z uczniami. Zdążyła tylko powiedzieć, że plan lekcji i zajęć dodatkowych jest wywieszony w gablotce na parterze.

    - Co z tą Niką? - zapytał Net, gdy wyszli na korytarz.

    - Ostatni raz widzieliśmy ją tydzień temu - przypomniał Felix. - Coś się mogło stać...

    - Może powinniśmy do niej wpaść?

    Felix zastanowił się chwilę. Sprawa nie była prosta, bo urwanie się z kilku lekcji pierwszego dnia szkoły zrobiłoby na nauczycielach fatalne wrażenie. Z drugiej strony byli jedynymi przyjaciółmi Niki. Byli w ogóle jedynymi osobami, które mogły jej pomóc, gdyby coś się stało. Nika nie miała telefonu. Mieszkała sama, w półtorapokojowym mieszkanku na warszawskiej Pradze. Jej rodzice nie żyli, a dziewczyna ukrywała ten fakt, by nie trafić do domu dziecka.

    Rozległ się dzwonek na trzecią lekcję. Felix westchnął i zadecydował:

    - Jedziemy. Urwiemy matmę i historię.

    Zeszli na parter, ale nim doszli do portierni, drzwi otworzyły się i do środka weszła Nika we własnej osobie. Zauważyła chłopców i uśmiechnęła się do nich, choć uśmiech ten nie był tak promienny jak zawsze. Wyglądała niby jak zwykle: czarne martensy, czarna spódniczka z metalowym łańcuszkiem na klucze i jeansowa kurteczka, ale brakowało w tym wszystkim charakterystycznej dla niej energii. Rude włosy jakby mniej się kręciły, a podkrążone oczy mniej błyszczały.

    - Dżizas! - przeraził się Net. - Wyglądasz, jakby cię przejechały schody ruchome!

    - Dzięki za szczerość. - Dziewczyna próbowała się uśmiechnąć. - Widziałam się w lustrze.

    - Nie mogłaś spać?

    - Gorzej. Nie mogłam się obudzić. Śniły mi się jakieś koszmary... Nie wiem. Przespałam budzik.

    - Uwielbiam koszmary. Znaczy... takie tam softowe koszmary. Te twoje to chyba były w wersji hard. Coś pamiętasz?

    Nika zaprzeczyła.

    - Luz. - Poklepał ją po ramieniu i ruszyli na górę.

    - Koszmary to nie seriale. Prędko się nie powtórzą. Już myśleliśmy, że będziemy w kostnicy identyfikować twoje zwłoki.

    - To miło, że się martwiliście. - Nika uśmiechnęła się. - Macie nasz plan lekcji?

    - Mam go od tygodnia. Ściągnąłem sobie ze szkolnego serwera.

    - Eftep nie zabezpieczył sieci po tej aferze ze stopniami? - zdziwił się Felix.

    Eftep był nauczycielem informatyki, a przy okazji zajmował się szkolnymi komputerami. Mimo, że jego specjalnością były zabezpieczenia sieci komputerowych, wejście do szkolnego komputera było bardzo proste. Tym bardziej dla Neta, który znał się na tym doskonale.

    - Może i zabezpieczył. - Net wzruszył ramionami.

    - Przez te jego nowe zabezpieczenia mógłby przepłynąć płetwal błękitny z rodziną i nikt by tego nie zauważył.

    Nika parsknęła śmiechem. Widać było, że towarzystwo przyjaciół szybko poprawiło jej nastrój.

    Zatrzymali się przed drzwiami sali matematycznej. Słychać było wyraźnie Ekierkę, ich matematyczkę, która już się rozkręcała.

    - No właśnie... - szepnął Net. - Zawsze mam ten problem: kulturalnie zapukać, przerwać nauczycielowi i zacząć twórczo ściemniać, dlaczego się spóźniłem, czy przemknąć po cichu, kłaniając się do ziemi.

    Wybrali rozwiązanie pośrednie. Otworzyli drzwi bez pukania i zaczęli przepraszać, przesuwając się w kierunku swoich miejsc. Ekierka miała dobry humor, więc machnęła tylko ręką.

    - A siadajcie, siadajcie...

    Gerald obrzucił Nikę uważnym spojrzeniem. Net, widząc to, zmarszczył brwi.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.