<
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 540 z 549 PierwszyPierwszy ... 40 440 490 530 538 539 540 541 542 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 5,391 do 5,400 z 5486
  1. #5391
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Niewielka rybka zaszarżowała w kierunku olbrzymiego węża.
    "Traktowałem cię jak człowieka, ale ty cały czas byłaś potworem! Zabiłaś niewinnych ludzi! Ludzi, których kocham!" Pirania w końcu zbliżyła się do głowy bestii. Rzuciła się z zębami na zdobiącą skroń lewiatana błonę, nie przestając krzyczeć.
    "Zabiłaś ich! A teraz... ja zabiję ciebie!"
    Fran wgryzł się w delikatną tkankę. Roberta prawie to poczuła.

  2. #5392
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Zwierzęcy impuls był trochę szybszy. Drobne dłonie nastroszyły się, w drobnych pulsach poruszając wodą, a paszcza rozwarła ostre zęby, gotowa wypuścić niebezpieczną słoną wodę z głębi gardzieli...
    Jednakże ludzkie myśli dobiegły na czas, gdy Roberta zorientowala się, że to Fran. Lewiatan wzniósł brew, z większym zdziwieniem niż gniewem patrząc na niewielką rybkę.
    Ejże. Przecież nikogo nie zabijałam. Nie miałabym problemu, w końcu taką mnie uczynił Bóg, ale... Tylko pozwalam grzesznych, te zombie. I klony Moniki, ale to się nie liczy. O czym mówisz... Potworze?
    Strategicznie ominęła śmierć w ogniu nieznajomego, gdy w szale przeżywała przyjęcie daru boskiego.
    ***
    "Łgarstwa. Janek mi powiedział! W jednej chwili ze mną rozmawiasz, a w drugiej palisz moich przyjaciół żywcem... I to w imię herezji Magdy?!!"
    W rozpaczy próbował przebić się przez jej łuski - bez szans. W tej formie nie mógł w żaden sposób zagrozić lewiatanowi. W furii zaczął kąsać olbrzymią głowę na oślep.

  3. #5393
    Zaciekawiony FNiN Awatar Neuron
    Dołączył
    Nov 2021
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Mimo swych gabarytów była nadal jedną z szybszych istot w tym jeziorze, oddając honory jedynie Leszkowi i jego rodzinie - dlatego też Fran w mgnieniu oka zniknął w nagłym kłapnięciu szczęk.
    Choć coś jej mówiło, by po prostu przełknąć zdobycz i nie mieć problemu z wyrzutami sumienia myślą o Nowym Testamencie, tak nie była do tego zdolna, obniżając głowę tak, by pirania opadła na zaciśnięte zęby.
    Dziecko, dziecko, dziecko... Spokojnie. Nie zabiłam nikogo. Teraz rozumiem o co ci chodzi... Pamiętam wszystko. Nie sprawdzałam, czy ta... Apolonia? Aleksy? Żyją, ale nie zjadłam ich. Owszem, zionęłam ogniem, tylko po to, by nie próbowali mnie zaatakować, kiedy cię spotkałam. Za to ty... Chyba już rozumiesz to, co mówiłam. Chcesz zabić, bo czujesz, że powinieneś. Czyż nie takim cię zatem stworzył Bóg? Może i dał ci możliwości do miłosierdzia... Ale spójrz czego pragniesz, Franciszku.

  4. #5394
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    "To. Co. Innego." Próbował jej nie słyszeć, ale głos lewiatana rezonował mu w głowie. Wgryzł się w miękką tkankę języka, ale poza chmurą krwi dodatkowo drażniącej mu zmysły nie uzyskał żadnej reakcji. Dla gigantycznego węża jego wysiłki nie znaczyły kompletnie nic. Ze złością zaczął obijać się o zęby. "Nie zjadłaś - i to niby ma cię usprawiedliwić?! Spaliłaś ich! Jesteś niebezpieczna! Zła! Potworna! Urągasz sile, którą cię obdarzono! Powinnaś sczeznąć na dnie jeziora! Powinnaś cierpieć... tak... jak ja..."
    Jego ruchy stawały się coraz wolniejsze i mniej zaciekłe, aż w końcu powoli opadł na dno jej paszczy. Jego szczęka drgała spazmatycznie. Był tak bezużyteczny. Tak słaby. Nawet z mocą ofiarowaną przez samego Boga nie mógł stawić czoła temu wszystkiemu. Dlaczego to się działo? Dlaczego ciężary i kary spadały na niego jeden po drugim, niby uderzenia bata?
    Czy już nie odbył swej pokuty?
    Czy może cokolwiek zrobić, by zadośćuczynić za grzechy, którego wcześniej się dopuścił?
    Czy może jakoś powstrzymać to cierpienie?
    Jak, Panie? Co mam zrobić, abyś był zadowolony?!
    Nie zauważył, że jego ciało po raz kolejny zmienia kształt. Nie zwrócił uwagi na stępienie zmysłów, na ciężkość głowy, na słabość w płucach. W tej chwili jedyne czego pragnął, to nie czuć niczego - a Bóg łaskawie go tym obdarzył, zsyłając nań ciemność.

  5. #5395
    Zaciekawiony FNiN Awatar mimbla.nueve
    Dołączył
    Nov 2021
    Płeć
    Wiek
    21
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Siedzieli na pomoście, mocząc stopy w wodzie. Było miło.
    Fran przestał się śmiać i spojrzał na nią poważnie, odrzucając włosy z twarzy.
    - To nie będzie trwało wiecznie Pola - powiedział - Będziesz musiała się obudzić.
    - Nie chcę! - jęknęła, kładąc się na pomoście i mrużąc oczy przed słońcem. - Chcę tu zostać. Z tobą.
    - Ale nie możesz. - Głos chłopaka stał się chłodny. Znad horyzontu zaczęły napływać ciemne chmury. - Miałaś swoją szansę i ją zmarnowałaś. Umarłem, nie wiedząc że naprawdę mnie kochasz. Co, nie myślałaś chyba, że uwierzyłem, kiedy wysyczałaś mi to w twarz w czasie awantury? Awantury, która była z resztą ostatnim co od ciebie usłyszałem. Może gdybyś zareagowała wcześniej, to wcale bym tam nie poszedł? Może wrócił bym z tobą? Może dalej bym żył? To kapelan wrzucił mnie do wody, ale tak na prawdę to ty mnie zabiłaś. To twoja wina, Pola. Twoja. Wina.

  6. #5396
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Wody jeziora podniosły się gwałtownie, gdy ogromny wąż wyłonił się na jego powierzchni. Bestia lustrowała przez chwilę okolicę, po czym pochyliła łeb i otworzyła paszczę. Wylała się z niej woda zmieszana z krwią i śliną, a potem chude, nagie stworzenie wypadło na osmalone pozostałości dawnego pomostu. Wąż przez chwilę patrzył na stworzenie wzrokiem, z którego istoty powierzchni nie potrafiły nic odczytać, a potem wycofał się, z powrotem w głębię Firleju, znikając równie szybko, jak się pojawił.

  7. #5397
    Zaciekawiony FNiN Awatar Neuron
    Dołączył
    Nov 2021
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Słabość. To cecha, która przesiąka przez "wiernych", którzy zapomnieli o prawdziwej potędze naszego Pana. Ty również o nie zapomniałeś, Franciszku. Część mnie uznała wręcz, że przez to nie zasługujesz na przetrwanie. A jednak... Będąc tą małą rybką, byłeś tak groźny. Tak niebezpieczny. Tak... Potężny, na swój własny sposób. Przemawiał przez ciebie Bóg. Nie daj się tej słabości, Dziecko. Jesteś silny w tym kim jesteś, nie w tym, co ci przekazano... I nie czytaj tak często Nowy Testament. Lepiej w ogóle nie czytaj tej książki, tylko wierz, gorliwie i jak tylko pragniesz. W końcu Biblię napisała banda kapłanów na rauszu, czyż nie?
    Lewiatan przez moment przelewał swe komunikatywne myśli, nie wiedząc, czy Hiszpan cokolwiek usłyszy, szybko jednak znikając trochę głębiej w wodę.

  8. #5398
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    ***
    Pomost płonął.
    Dwie sylwetki stały pośród płomieni, trzymając się za ręce.
    Fran szarpnął się do przodu, chcąc wbiec za nimi w ogień, a silne, męskie dłonie unieruchomiły jego ramiona.
    - Puszczaj! - warknął, niezdolny wyrwać się z uścisku. Kapelan pozostał jednak nieugięty.
    - To już się wydarzyło. Ich już nie ma.
    Po twarzy blondyna rzęsiście spływały łzy.
    - Więc czemu każesz mi na to patrzeć...
    Sylwetki kurczyły się i czerniały, aż w końcu, całkowicie przestawszy przypominać ludzi, rozpadły się w pył.
    - Żebyś pamiętał. - Uścisk kapłana nie był czuły, ale było w nim coś pokrzepiającego. Fran wtulił się w szeroką pierś, mocząc materiał wojskowej koszulki, tłumiąc szloch. - Świat jest pełen potworów, pełen przemocy. Możemy się na nią godzić... albo z nimi walczyć.
    Zaciśnięta pięść raz po raz uderzała w tors archanioła w geście bezsilności.
    - Nie mogłem nic zrobić... nie wiedziałem... nie mogłem nic zrobić...
    - Nic nie dzieje się przez przypadek. - Mężczyzna pozostał niewzruszony na jego lament. - Wszystko jest częścią boskiego planu. Pan chciał, żebyś tego doświadczył. Chciał, żebyś poczuł ból, bezsilność i gniew. Chciał cię sprawdzić.
    Odsunął chłopaka na długość ramion.
    - A teraz otrzyj łzy i spójrz mi w oczy. Musisz wybrać. Możesz dalej pławić się w słabości... - Wyciągnął w jego kierunku płonący miecz. - ...albo możesz walczyć.
    - To żaden wybór...
    - Też tak myślę.
    Jaśniejące ostrze zanurzyło się w piersi blondyna. Nieludzki krzyk wydarł się z jego piersi. Ból był niewyobrażalny, nie przypominał niczego, z czym miał do tej pory do czynienia. Spojrzał ostatni raz na niewzruszoną twarz kapłana.
    A potem po raz kolejny zabrała go ciemność.
    ***

  9. #5399
    Zaciekawiony FNiN Awatar Neuron
    Dołączył
    Nov 2021
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    - Ej, co ty robisz? Ja to chcę, lubię te chipsy.
    - Przecież Matka...
    - W dupie to mam. Chcesz dostać porażenie mózgowe, czy nie?
    - To tak nie działa, Ela... I Matka kazała dzielić się równo.
    - I ty w to wierzysz?
    - No... Tak. Możemy zjeść to na spółę też...
    - Nie rozśmieszaj mnie. Myślałaś, że tak to będzie wyglądać? Że wszyscy usiądziemy przy stole po zajebaniu tej pizdusia i ataku tej rudej? I spójrz, widzisz gdzieś Janka? Księdza? Siostry? Wszyscy ją zostawili. Już widzę, jak niby Matka i jej Chór mnie powstrzymuje przed opierdoleniem fromażków sama. A teraz spierdalaj.
    - No... Nie!
    - Mówię coś!
    - Au! Dobra! Au! Przestań!

    ***

    - Pakujesz się?
    - Tak.
    - Wojtek...
    - Co?
    - Jesteś pewny?
    - Tak. Wiem, co powiedziałem o Robercie... Ale znowu to przemyślałem. Nie dam rady. Można być cichym i nic nie robić, starając się przetrwać to wszystko... No ale nie potrafię. Widziałeś, co się stało z tym Frankiem.
    - Widziałem.
    - I to, jak Magda zareagowała na rudą i czarnego.
    - To było chyba jeszcze gorsze.
    - Cieszę się, że się ze mną zgadzasz.
    - ... Dobra. Czego jeszcze nie masz?
    - Hm?
    - Czego jeszcze nie masz. Może spakujemy to do mojego plecaka... Łatwiej będzie nam iść.
    - Więc chcesz iść ze mną?
    - Zawsze podawałeś to w wątpliwość? Wojtek... Nie chcę, by nawet pocałunek skończył się naszym utonięciem. Albo spaleniem.
    - ... Zgarnij jakąś broń Janka. Będzie nam łatwiej się bronić.
    - Przed wszystkimi?
    - Przed wszystkimi.
    - Kocham cię.
    - A ja ciebie, Domiś.

    ***

    - Jebcie się na ryj. Cała wasza dwójka, kurwaa...
    - O co ci chodzi, debilko?
    - Jak to kurwaa o co? Co wam Magda dała za bycie jej dziwkami?
    - Uważaj na słowa...
    - Ah, bo co mi zrobisz, Marcin? Zabierzesz mi oddech? Wyślesz mnie w powietrze? Już się nauczyłeś bezkarności? Przyznaj, komu już zabraliście jedzenie? Ile ukradliście gumek? Kto dostał od was wpierdol za niepracowanie? A ty ile wianków złożyłeś?
    - Nie gadaj tak, okej? To Matka...
    - Sratka.
    - Dosyć.
    - No już, żołnierzyku. Przypierdol mi za niesubordynację Chórowi.
    - Skończ! Błagam cię, skończ. I nie obrażaj już Wiktorii, okej?
    - Bo. Co. Mi. Zrobisz.
    - Nie chciałem tego. Mostowiak mnie wyrwał z domku i rozkazał walczyć z tymi zombie. I mi, i Wiktorii. Nie chcieliśmy tego... Wiesz jakie to było okropne? Widzieliśmy te mózgi, one normalnie wybuchały...
    - ... Płaczesz?
    - Myślisz, że spełniamy każdy jej rozkaz? Uciekamy jak najczęściej, jak tylko się da. Tak, spędzamy razem wtedy czas, ale... Nie wiem czy da się w inny sposób nie myśleć o tym, że jesteś jakimś kurwaa wojskiem niebieskim. A jak słyszę Mostowiaka to... Jak mam się nie stawić do walki, jeśli za niesubordynację mi przypierdoli? Utopi Wikę? Cokolwiek...
    - Dobra... Dobra, już, już...

    ***

    - Prosiłem o te leki...
    - No już. Spokojnie. Może... Może sami pójdziemy do jakiejś Żabki... Albo apteki.
    - Prosiłem, ale o nich zapomniała. Albo oddała tym siostrom...
    - To też ludzie, no już...
    - Wiem. Ale tak źle się czuję... Myślisz, że pojadą jeszcze raz?
    - Tak.
    - Wiem, że kłamiesz. Już widzę jak ten odlatujący Mostowiak wraca z tym wszystkim... Wcale nie miał obłędu w oczach, wcale.
    - Ten fatalizm ci nie pomoże, wiesz o tym?

    ***

    - To prawda.
    - To niereligijne.
    - Stara...
    - Nadal nie wierzę, że w to wierzysz.
    - Cóż, Bóg chyba mówi jasno, nie? Są te moce, potwory... Albo jesteśmy jakimś chujowym science-fiction, albo naprawdę Bóg zsyła znaki.
    - Jakie znaki.
    - Nie pamiętam za wiele, no ale chyba taki Święty Jan widział apokalipsę. Więc to chyba też może być możliwe.
    - Przecież wiara powstała tylko po to, by nakierowywać ludzi na różne cele, jak i trzymać ład społeczny. Bóg nie interesuje się ludźmi aż tak...
    - No ale czy to się nie zgadza? Czy Matka czasem nie jest właśnie symbolem jego ładu?
    - Ja pier-do-lę. Idź składać jej wianki i warkoczyki.

    ***

    - Kosma?
    - Hmmm?
    - Słuchaj, bo... Tak sobie myślę. Pracujesz dla Magdy, nie? Widziałem cię jak przyprowadziłeś tego Frana.
    - "Pracuję" to dużo za dużo powiedziane. Ale jak się blondyneczka nawinęła pod rękę, to przyprowadziłem.
    - Więc jak rozumiem to nie. No to słuchaj, bo... Kosmyk, dobra morda jesteś. Z Jaśkiem się znasz lepiej niż ja. Powiedz, co o tym myślisz? O Janku głównie.
    - A co, masz jakiś problem?
    - Nie mam. Ale wkurwia mnie to, co Magda robi. Tak po prostu, ale chujj z tym. Co robi z Jankiem. Nie szedł nawet na pole pić ostatnio. I ucieka nad wodę. Nie wiem, wkurwia mnie to, aaah. A nie wiem ile to jeszcze może potrwać.
    - Dobra byku, ale wiesz przecież jak długo chciał się z nią ruchać. Zawsze była Magda i Magda. Za parę dni mu się znudzi dupa, to znowu pójdzie chlać. A wtedy ogarniemy sytuację na obozie.
    - No dupa fajna, nawet z tym brzuchem... Ale czekaj. Co masz na myśli z "ogarnianiem na obozie"?
    - Myślisz, że bez Jaśka ktokolwiek będzie jej słuchał? Trzeba będzie się upewnić, że nie zapanuje tu totalny chaos.
    - No a księdzu?
    - Więcej go tu nie ma niż jest.
    - ... No ale czemu ma też niby zapanować chaos?
    - Mordo, mamy tu bandę gówniaków i zaraz skończy się nam jedzenie.
    - Myślisz, że Magda tego nie ogarnie?
    - Myślę, że nie chcę polegać na lasce, która nie była nawet w stanie ogarnąć żeby nie zaciążyć jak daje dupy.
    - No masz rację. Ale czemu ci na tym zależy?
    - Na tym żeby mieć co jeść? No zastanów się byku.
    - ... No nie no, kurwaa, no masz rację. Chujj. Ogarniemy to, co?
    - No kurwaa!
    - Z chłopakami damy radę, auuuuu!

    ***

    Jakby z automatu chciała odwrócić się na pięcie, udając zainteresowanie kolejnymi godzinami siedzenia w domku, przystrajaniem okolicy na modłę Matki... I przetrwaniem przed popędami wielkiego potwora. Już skryła się za drzewami, już zamierzała popędzić do bezpiecznego miejsca, lecz jednak przekonała się do rzuceniem oka na Lewiatana.
    Gdyby nie strach i ogólna niemoc, już dawno dorwałaby się do tych łusek, i rączek, i tej okropnej duszy zakonnicy, która... Justyna westchnęła z niepewnością, przetykaną nićmi złości. Ta... Istota zraniła Monikę. Wiele razy, z tego wszystkiego zmuszając ją do ucieczki. Przez to były osobno. Same w tej sytuacji. Jak miały sobie poradzić? Jak Monika, która zdawała się być odważna i silna tylko na zewnątrz? Przecież bez przerwy chodziła tak zestresowana, gdy nie było innych... A ta wodna kurwaa dalej popełniała niemalże zbrodnie. Jakże by się na niej zemściła...
    Brew czarnowłosej podniosła się nagle, gdy Roberta, zamiast, jak to miała czasami w zwyczaju, spocząć zwinięta w kłębek przy domku Magdy, zatrzymała się na plaży. Justyna niemalże krzyknęła z przestrachu, gdy otworzyła paszczę wyrzucając z niej zakrwawioną wodę... I ciało. Klon Moniki, czy... Ktoś inny.
    Kilka styków w jej głowie złączyło się, gdy Lewiatan patrzył na ciało, po czym odpłynął w niezwykle spokojny dla niego sposób. Dziewczyna poczekała moment, po czym cichym krokiem, kryjąc się między drzewami, zaczęła zmierzać w stronę nieznanego, licząc, że to nie jest jakiś podstęp.

  10. #5400
    Zaciekawiony FNiN Awatar szczupak leszek
    Dołączył
    Nov 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Powrót do świata żywych nie należał do najprzyjemniejszych.
    Fran bardzo długo zwlekał z otwarciem oczu. Spróbował ponownie wkraść się w objęcia morfeusza - niestety, w obecnych warunkach było to niezbyt możliwe. Odczuwał przenikliwe zimno, ciągnące od wilgotnego piasku. Bolała go głowa i gardło, jego nozdrza wypełniała woń nadtrawionych ryb i wymiocin. Słyszał szum liści, delikatne uderzanie fal o plażę i swój własny, ciężki oddech. Przykra prawda powoli formowała się w jego umyśle.
    Nie umarł. Dalej był na tym przeklętym obozie.
    Trapiony chłodem, niewygodą i sporadycznymi ukąszeniami owadów, w końcu podniósł powieki. Sytuacja przedstawiała się mniej więcej tak źle, jak przypuszczał.
    Był nagi. Leżał na boku, obok kałuży z własnych wymiocin. Otaczający go drobny gąszcz przybrzeżnych roślin stanowił pewną ochronę przed wiatrem i przypadkowymi spojrzeniami. Westchnienie opuszczające jego usta przekształciło się w krótki kaszel, gdy próbował podnieść się do pozycji siedzącej.
    A potem zastygł. Nie był bowiem w szuwarach sam.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 540 z 549 PierwszyPierwszy ... 40 440 490 530 538 539 540 541 542 ... OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Rekomendacje: Quizado.com - Symulator Familiady, zorganizuj swoją własną Familiadę