<
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 427 z 489 PierwszyPierwszy ... 327 377 417 425 426 427 428 429 437 477 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 4,261 do 4,270 z 4886
  1. #4261
    Zaciekawiony FNiN Awatar mimbla.siete
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    21
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Złożyła delikatny pocałunek na jego skroni.
    - Chociaż tak się mogę odwdzięczyć za wszystko, co zrobiłeś dla mnie. - Uśmiechnęła się lekko, chociaż czuła, że jej gardło również zaciska się w emocjach. - Wiem, że nie jestem w stanie tego do końca zrozumieć, ale wiem też, że kiedyś będzie lepiej. Łatwiej. Poczujesz się lepiej. A do tego czasu ja będę tuż obok, zawsze kiedy będziesz mnie potrzebował. Obiecuję.

  2. #4262
    Zaciekawiony FNiN Awatar excepto7
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    19
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    - Mhm - pokiwał głową. Nie wiedział czy był do końca przekonany jej zapewnieniami o tym jak będzie lepiej. Już minęło tyle czasu, a chyba nic się nie zmieniło. Ale i tak dobrze było słyszeć te słowa, jakby ktoś w to wierzył za niego.

  3. #4263
    Zaciekawiony FNiN Awatar mimbla.siete
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    21
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Siedzieli tak jeszcze dłuższą chwilę w milczeniu. W końcu Pola delikatnie wyswobodziła się z objęć chłopaka i pogłaskała go po policzku.
    - Chodź, połóżmy się - powiedziała miękko, wolną ręką odsuwając kołdrę - To był długi dzień.
    Zdjęła koszulę i stanik, złożyła je i odłożyła na szafkę obok łóżka. Zawahała się przez chwilę z ręką nad krzyżykiem Frana. Obiecałam, że będzie bezpieczny, nie że będę go nosić. Z resztą... to chyba byłoby dziwne, gdybym go teraz założyła. Zdecydowanym ruchem schowała go do kieszeni koszuli. Przemknęło jej przez głowę, że może powinna sprawdzić czy Fran wrócił do domu, ale szybko doszła do wniosku, że do rana i tak nie mogłaby nic zrobić. Andrzej potrzebował jej bardziej.
    Zgasiła więc światło i wróciła do łóżka przyświecając sobie tańczącym na dłoni płomykiem.

  4. #4264
    Zaciekawiony FNiN Awatar Psychoanaliza
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Mundur nie był najlepszym strojem do zaistniałej sytuacji, skutecznie jednak utrzymywał mężczyznę przed upadkiem, będąc mocno zaciskanym przez silną dłoń.
    - To naprawdę ty?
    - Marco... Opuść mnie. Przecież zaraz to się zerwie...
    - Nie, dopóki nie powiesz mi, że to ty.

    Ciepłe oddechy przeciwko chłodu poranka, błyszczące w pierwszych promykach.
    - Marco, przecież to ja...
    - Nie... Nie wierzę. Masz przecież syna. Nie jesteś w Polsce. Nie tak młody. Nie-
    - A ty nie miałeś takich skrzydeł, ty Tępy Nożu. Coś... Coś się stało. Nie wiem co. Ale czy to ważne? Nie, gdy w końcu cię znalazłem.

    Magda patrząca na Janka, Janek patrzący na Magdę, oboje osłupiali, oboje zdziwieni, całkowicie jednak ignorowani.
    - Możesz też być potworem. Demonem, który mnie zwodzi.
    - A jednak mnie nie zabiłeś, więc... No już. Wierzysz mi, a ja... Udowodnię ci. Potwór by... Nie pamiętał. A ja tak. Po to mi naprawdę dałeś naszyjnik, prawda?
    - O Bogu. Miałeś nie zapomnieć o Bogu.
    - A może to ty zapomniałeś, co było poza oficjalnymi koszarami? Wtedy, nad jeziorem, na Mazowszu. Pamiętasz?
    - Jorge...
    - Już, Marco. Przecież widzę. Zawsze to widziałem.
    - Przestań. Jestem kapelanem. A to wszystko... Czary. Nic więcej.
    - Magia, chaos, zniszczenie i tworzenie... Tak dużo się dzieje. Czy w tym wszystkim... Czy i ty nie chcesz może nałożyć krzyżyka?

    Skrzydła zatrzepotały, gdy wiszące w powietrzu ciała zaczęły powoli opadać w dół, złączone w słabym uścisku.
    Ciepłym, troskliwym, niepewnym uścisku.

  5. #4265
    Zaciekawiony FNiN Awatar excepto7
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    19
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Wypuścił Połę z objęcia niechętnie, ale miała rację, powinni iść spać. Zsunął koszulkę i spodnie. Już miał je rzucić w kąt, gdy zobaczył co robi Pola. Jak ona miała teraz siłę składać ubrania? Nie mógł jednak teraz przy tym po prostu rzucić ubrań.
    Ze zmęczeniem złożył w niedbała kostkę ubrania i znowu się położył, robiąc Poli miejsce. Zgasło światło i ujrzał mały, ciepły płomień, który nie rozganiał ciemności, jednak nikłe światło które dawał miało w sobie coś magicznego, coś co sprawiało że, nie mógł od niego oderwać wzroku.

  6. #4266
    Zaciekawiony FNiN Awatar mimbla.siete
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    21
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Uśmiechnęła się do niego delikatnie znad pełgającego płomyka, po czym zamknęła dłoń pogrążając ich w niemal zupełnej ciemności.
    Wgramoliła się do łóżka obok Andrzeja i naciągnęła na nich kołdrę. Po krótkiej chwili spędzonej na układaniu się i wzajemnym upewnianiu, że drugiej osobie też jest wygodnie, byli gotowi do snu.
    Było ciepło i przyjemnie, a oni leżeli wtuleni w siebie. Pola poczuła, że ogarnia ją spokój. W końcu nadejdzie ranek i trzeba będzie na nowo mierzyć się ze wszystkim w co wrzuci ich los, ale teraz, w tym łóżku byli bezpieczni i mogli odpocząć. Powieki ciążyły jej, ale z całej siły starała się pozostać przytomna, dopóki Andrzej nie zaśnie. W końcu jednak oddech chłopaka uspokoił się, a jego ciało się rozluźniło. Pola ziewnęła jeszcze i sama osunęła się w sen.

  7. #4267
    Zaciekawiony FNiN Awatar Ida Nya
    Dołączył
    Aug 2021
    Płeć
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Policzek Idy ułożył się w krzywiźnie jej dłoni.
    - Hmm. W skali mikro... w tym momencie. Nie jest źle. W skali makro. Gdy pomyśli się o tym wszystkim. O obozie. O tym co się w nim działo. Co się w nim dzieje. Moce. Znikąd ratunku. Nie wiem jak. Jak moja mama to znosi. Bo chyba. Chyba musi już wiedzieć, że coś jest nie tak. No więc. Jak mogłoby być w porządku?

  8. #4268
    Zaciekawiony FNiN Awatar Psychoanaliza
    Dołączył
    Sep 2021
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Jak moja mama to znosi.
    Mnóstwo emocji przechodziło teraz przez organizm Juliena, będąc na jego wodzy, wątłej jednak, nie chroniąc go przed rozerwaniem na strzępy. Uczucia wobec Aleksa, słabość wobec Frana, przerażenie Magdą, swym stanem i bezpieczeństwem wszystkich... Lecz jednak, całe życie silnej, emocji brakowało, nawet jeśli przebijała się dotychczas do jego świadomości fragmentarycznie.
    Mama. Tata. Rodzice.
    Chłopak zachichotał delikatnie, spuszczając odrobinę z napięcia, zamieniając je w rozbawienie.
    PRZYWRÓĆ MNIE.
    - Oh tak, tutaj przyznam rację. Obóz i moce i elektrownia... Przejebane i konsekwencje są trudne do przemyślenia, ale... Wybacz za mój śmiech, Ida, ale... Mama. Próbuję myśleć o niej, o ojcu, co oni czują... I nie potrafię. Wy? Ciągle jesteście w moim głowie i tak bardzo źle czuję się, gdy coś złego wam robię. - Mruczał z nieodgadnionym tonem, przecinanym jednak arogancją. - Ale oni? Oni mnie tu wysłali. Bo myśleli, że mnie "naprawią". Może to się udało, ale nie tak jak chcieli. Za to teraz... Teraz czuję, że to wszystko to ich wina. Nie tylko obóz, i nie tylko moi, oni byli zjadliwi, ale rodzice, tak po prostu! Oni... Widzę, jaką relację ma Fran ze swoim Hohe. Horhe? I jak cierpi, a mimo to wraca do tego cierpienia. I ja teraz czuję, że ja nie chcę wracać do czegoś podobnego. - Dopiero po chwili Julien zauważył swoisty monolog i ciszę po nim następującą. - Ah, Ida, piję do tego, że może i nie jest w porządku. Nie znam twojej sytuacji, ani twojej matki i nie jest w porządku... Ale może i skala makro będzie lepsza, jeśli o domu zewnątrz też na moment zapomnisz. Jeśli zechcesz.
    TO BEZ SENSU, JULIEN. BEZ SENSU.
    Nie czujesz nas, a jednak nie umiesz myśleć inaczej niż my.~
    PRZYWRÓĆ MNIE I POWSTRZYMAJ TO SZALEŃSTWO.
    Skąd taka reakcja w mych słowach?

  9. #4269
    Zaciekawiony FNiN Awatar efen5
    Dołączył
    Aug 2021
    Płeć
    Wiek
    20
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    Ciało przy ciele. Brak myśli, czucie. Chęć. Pożądanie?
    Cały świat wirował dookoła ich dwojga. Aleks czuł powrót stanu umysłu, którego doświadczał często zanim tu przyjechał. Ale czy dokładnie tego samego?
    Jego usta odpowiadały na pytania ust Moniki, jego ręce najpierw opadły na leżak dla oparcia, ale gdy jego nogi również znalazły się na meblu, ruszyły zdobywać ciało dziewczyny, bo tak chciał, bo ona tak chciała.
    Świat dookoła przestał istnieć.

    ***
    POPRZEDNIEGO DNIA
    ***

    Nie był to lot ani wygodny, ani przyjemny, ale zaskakująco bezpieczny. Stworzenie, wcześniej będące zakonnicą, leciało równo, nie zmieniając kursu, kierując się wyłącznie instynktem ucieczki jak najdalej od obozu. A Izydor miał świadomość, że w każdym momencie mógł rozpłynąć się w powietrzu i pojawić w innym miejscu, nienaruszony pomimo tego, że znajdował się kilkadziesiąt, może kilkaset metrów nad ziemią. Na tej wysokości jego poczucie dystansu zupełnie się nie sprawdzało.
    Odetchnął głęboko, patrząc w niebo. Spokojne, nocne niebo, takie, jakie widział zawsze spędzając samotne wieczory poza domem. Pod nim ziemia, na której nic nie było takie jak zawsze, dziwne światła unoszące się nad odległym miastem, ogromne stworzenie górujące nad lasem, którego rozmiaru ani pochodzenia nie był w stanie pojąć gdzieś na północy. A on pośrodku.
    Sytuacja zupełnie się zmieniła. Nie miał kontaktu z zewnętrznym światem. Jego pieniądze, jego znajomości na nic się nie zdadzą. Jego rodzice w niczym mu nie pomogą. Nie miał żadnego sojusznika, jego środek lokomocji w każdej chwili mógł próbować go zabić, był sam jak palec, zdany na niewielkie zapasy, które zdołał zabrać z domku i swoją własną przebiegłość.
    Uśmiechnął się.
    Nigdy wcześniej nie czuł takiej adrenaliny.

    ***

    Nadszedł czas, którego się obawiał. Ptak uderzył w barierę niedługo po starcie, zanim zaczął kierować się na południe, teraz jednak zwolnił i skręcił, jakby nauczył się ją zauważać, czy wyczuwać w inny sposób. Niedługo później jednak zaczął schodzić do lądowania. Chłopak miał czas przygotować kilka planów na ten moment, ale na razie mógł jedynie czekać i patrzeć. Znajdowali się nad jakimś pałacykiem, który kojarzył, ale w którym nigdy nie był. Magda schodziła coraz niżej, aż znalazła się bardzo blisko dachu jednego z budynków. Izydor chwycił się mocno swoją jedyną ręką, podczas gdy szpony olbrzymiego ptaka uderzyły w dachówki, niezdarnie, jakby potwór nie do końca potrafił bezpiecznie wylądować. Bestia zsunęła się z dachu i pomachała desperacko skrzydłami, lecąc dalej do przodu i w końcu opadając na dziedziniec, niszcząc cześć drzew i roślinności, która się tam znajdowała. Izydor odczekał chwilę i zeskoczył, uderzając w trawę w zaskakującej ciszy.
    Magda natychmiast zerwała się, jakby dopiero co zdała sobie sprawę z jego istnienia, strosząc pióra i wydając dziwne, agresywne skrzeki w jego stronę. Chłopak westchnął i odwrócił się.
    - Magda, wiem, że dalej coś tam z ciebie zostało - kłamstwa przychodziły mu łatwo jak zawsze, ale miał nadzieję, że się mylił i ta sytuacja rozwiąże się łatwiej, niż się spodziewał - Jesteśmy w tej samej sytuacji. Nie ma dla nas miejsca, jesteśmy zamknięci w tym bąblu. Nie mam niczego - rozłożył ramiona w geście bezbronności - A w obozie Magdalena narzuca dzieciakom swoją tyranię siłą jeszcze brutalniejszą, niż wcześniej wy trzy. Tutaj możemy być bezpieczni razem. Wiesz, że potrafię sobie poradzić. Wiesz, że też chcę się stąd wydostać. I też chcę pomóc tym zagubionym dzieciakom w obozie, chociaż z mniej szlachetnych pobudek niż twoje. Pomóżmy sobie nawzajem, Magdo.
    Nie wiedział, czy potwór rozumie jego słowa, ale zdawał się reagować na swoje imię i jeszcze go nie zaatakował. Izydor powoli wyciągnął swoją rękę w jej stronie. Ptak zmrużył oczy i dalej wyglądał defensywnie, ale pozwolił się dotknąć, nigdy nie spuszczając go z wzroku. Izydor uśmiechnął się.
    - Wrócimy do tej rozmowy jutro, Magdo - rzucił - O ile nigdzie nie odlecisz.
    Wycofał się tyłem w stronę budynków. Dopiero, gdy zniknął w środku i ułożył się w korytarzu do snu, zwinięty w kącie, przestał czuć na sobie wzrok bestii.

    ***

    Obudził się nagle, zaniepokojony. Z zewnątrz dobiegł go bardzo przytłumiony skrzek, jakby dobiegał z dużo większej odległości, niż tylko dziedziniec. W ułamku sekundy zdał sobie sprawę że to jednak nie to było powodem jego pobudki.
    Zerwał się na nogi natychmiast. Niedaleko od niego znajdował się niższy chłopak z blond włosami, który zdawał się bardzo zaskoczony jego nagłą pobudką. Obcy wyciągnął w jego stronę trzymany w rękach ponadmetrowy, nierówny, metalowy szpikulec, ale jego twarz zdradzała przerażenie.
    - Kim jesteś i co tu robisz? - spytał łamiącym się głosem.
    Izydor uśmiechnął się lekko. A więc to tutaj zaczyna się jego kontratak.
    Podniósł swoją jedyną rękę w górę.
    - Nazywam się Izydor - odpowiedział przyjaźnie.

  10. #4270
    Zaciekawiony FNiN Awatar ćma na sznurku
    Dołączył
    Sep 2021
    Wiek
    22
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: ZS2 Irregular Christian Camp

    ***w nocy***
    Ciężki, urywany oddech. Pościel mokra od potu. Wspomnienie bólu w klatce piersiowej, tak realne... tak przerażająco realne.
    Potrzebował chwili, by przypomnieć sobie, gdzie jest. Drewniane belki nad głową, skos dachu, przygaszona czerwień cegieł komina... Obóz. Dom. Strych. Czy tu nie było jakoś ciemniej? (To się dzieje, znowu się zmieniasz.)
    Dopiero po chwili zauważył drobną postać zamotaną w pościeli, drzemiącą jakby nigdy nic po jego prawicy. Mięśnie Hiszpana zaczęły się niekontrolowanie trząść. Julien.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 427 z 489 PierwszyPierwszy ... 327 377 417 425 426 427 428 429 437 477 ... OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2021. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Rekomendacje: Quizado.com - Symulator Familiady, zorganizuj swoją własną Familiadę