<

Zobacz wyniki ankiety: Czy podoba wam się 14 część?

Głosujących
41. Nie możesz głosować w tej sondzie
  • Tak

    36 87.80%
  • Nie

    5 12.20%
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy ... 2 3 4
Pokaż wyniki od 31 do 35 z 35
  1. #31
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Dec 2015
    Płeć
    Wiek
    18
    Posty
    1

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Książkę skończyłam czytać dziś, specjalnie "rozciągnęłam" jej czytanie na 6 dni, żeby wystarczająco się nią nacieszyć- w końcu to tylko jeden tom na rok czyli jak dla mnie, świrniętej fanki, zdecydowanie za mało Ale do rzeczy.
    Na początku chciałabym skomentować wypowiedzi poprzedników. Jeśli chodzi o wiek bohaterów, to mają po 15 lat. 13 mieli na samym początku, 14 też już im minęło, tak więc są piętnastolatkami. Zdolność porozumiewania się po angielsku w takim wieku? W lutym 2016 będę miała 17 lat, teraz mam 16 i rok temu, w 3 gimnazjum znałam język angielski doskonale i na takim poziomie, żeby się bez problemu dogadać za granicą. I nie, nie mieszkam w żadnym anglojęzycznym kraju, po prostu sama się nauczyłam porządnie po angielsku mówić i już. W tych czasach to nic dziwnego, że nastolatki umieją mówić płynnie po angielsku, a biorąc pod uwagę to jak inteligentni są nasi bohaterzy- co w tym dziwnego?
    Idąc od początku, czyli okładka i tytuł. Osobiście przyzwyczaiłam się do kreski pana Kosika, dlatego fanką grafiki nie jestem, ale uważam, że Klaudia w ciekawy sposób pokazała Laurę i świetnie wyszły jej włosy i oczy Niki. Felix trochę gorszy, natomiast po Necie od razu widać, że niezła z niego niezdara (to akurat na plus). Tytuł - tak naprawdę do końca książki nie wiadomo, o co z nim chodzi. Nie przyciąga uwagi, przeciwnie- jest beznadziejny. Dopiero gdy jego znaczenie zostało wyjaśnione stwierdziłam, że nie jest tak źle.
    Wklejka- mogłoby być lepiej, cześć rysunków się powtarza no i ta wielka konstrukcja mechaniczna na środku trochę odpycha...
    Przejdźmy do fabuły. Tutaj duży plus. Zaczyna się mało ciekawie, ale potem nagle zaczynają dziać się wszystkie "dziwne rzeczy" i powiem szczerze, że Pan Kosik dawno mnie tak nie zaskoczył. Kompletnie nie wiedziałam co jest grane, byłam wręcz oszołomiona. Później pojawił się Wunrung i Morten- jak dla mnie strzał w 10, osobiście sama jestem ogromną fanką pierścienia i TMK oraz ŚZ 1 i 2 to moi ulubieńcy, głównie ze względu na tenże wynalazek. Spodobał mi się również robal i okulary Mamrota. W TMK najbardziej lubię właśnie 2060, ze względu na fluskaki i zaawansowane technologie.
    Fabuła jest interesująca, ale niestety nie wciąga już tak, jak w poprzednich częściach. Są słabe momenty. Cała akcja za szybko i za łatwo się kończy. Niemniej jednak podobał mi się ich dzień na 51 piętrze wieżowca, ciekawie, oraz lot biznes klasą na sam koniec.
    Tak jak wiele z Was mam duże zarzuty co do życia nastolatków- nie podoba mi się to, że w ich świecie wszystko jest takie łatwe. Brak telefonu do rodziców o tym, co się dzieje, praca w hotelu (chociaż to wszystko spisek Mortena), przemieszczanie się po Londynie na własną rękę... Ja wiem że oni są naprawdę mądrzy i że to fikcja, ale trochę realizmu panie Kosik, please. Podobają mi się ich nadzwyczajne zdolności, z tym że bagatelizowanie szczegółów w przypadku FNiN nie jest dobre - odpycha czytelnika.
    Ponadto jest to już drugi tom, którego akcja rozgrywa się w UK- to się powoli robi nudne i cieszę się, że wrócili do Polski. Mam też nadzieję, że w następnym tomie autor w końcu pozwoli im skończyć gimnazjum no bo ileż można
    Teraz bohaterzy:
    Felix- nic nowego, standardowy on, jak zwykle uwielbiam jego pragmatyczne podejście do życia i umiejętność poradzenia sobie w każdej sytuacji. Nie podoba mi się tylko nieśmiałość wobec Laury, ale to ten typ, więc już się nie czepiam
    Net- chyba trochę zmądrzał, wreszcie. Poczucie humoru- jest, chociaż mniejsze niż zazwyczaj. Dalej niezdara i chodzące nieszczęście, ale takiego go kocham.
    Nika i Manfred- ZA MAŁO WĄTKÓW Z NIMI, TĘSKNIMY.
    Laura- nie lubię jej. Wryła się do Superpaczki, zastąpiła nawet Nikę i nic do niej nie wnosi. Mogłaby zostać gdzieś na uboczu, jako postać drugoplanowa. Wprowadzanie kogoś nowego w 14 tomie, gdzie w poprzednich 13 występowała głownie trójka przyjaciół, a my zdążyliśmy się do nich przywiązać- zły pomysł.
    Magellan- kocham tego "psa" i jego miłość do Neta, i vice versa.
    Chudy- co to, kto to i po co?
    Ekierka i Stokrotka- wiem, że są wakacje, ale brakowało mi ich, tak samo jak pozostałych nauczycieli Superpaczki, ich przyjaciół, rodzin i Cabana.
    Ogólne wrażenie- skończyłam tą książkę ze łzami w oczach, bo zakończenie jest urocze, a poza tym stęskniłam się za nimi Panu Kosikowi udało się mnie zaskoczyć i rozśmieszyć, aczkolwiek nie jest to najlepszy tom. Wolę klimat wcześniejszych części.
    Ocena: 8/10

  2. #32
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Jan 2016
    Płeć
    Posty
    3

    Domyślnie

    no okładka dziwna, ale book mega

    A sorry, właśnie jestem w stanach

    //hahahahahahhahahaahahahah//Mort
    Ostatnio edytowane przez Mortenka ; 03-01-16 o 22:36 Powód: Double post

  3. #33
    Zafascynowany FNiN Awatar Stempel
    Dołączył
    May 2011
    Płeć
    Posty
    404

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Moim zdaniem, Kosik wreszcie wraca na dobrą drogę. Czytając najnowszy tom, znów poczułem ten klimat starych Felixów. Chociaż do samej książki zabierałem się jak pies do jeża. Odstraszał tytuł, odstraszała okładka. Mimo tego, odczuwałem radość z lektury, zupełnie jak w czasach sprzed SCH. Główną wadą powieści było oczywiście zakończenie, o którym pisali przedmówcy. W międzyczasie pojawiały się również błędy natury technicznej, ale to już bardziej wina korekty. Oczywiście fabularne nieścisłości także dawały o sobie znać, ale nie były aż tak bardzo rażące. Poza tym - klimat rekompensował naprawdę wiele.
    Ogólnie rzecz ujmując: nie jest to jeszcze stuprocentowy powrót do formy, ale na pewno zmiana na lepsze.
    "Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi"
    Albert Einstein

  4. #34
    Zaciekawiony FNiN Awatar kwap
    Dołączył
    Jan 2015
    Posty
    2

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Zacznijmy od tytułu, wstawienie słowa "dorastanie" w tytuł książki to nie jest dobry pomysł, nigdy. Po za tym po przeczytaniu książki wydaje mi się, że powinna się nazywać Felix, Net i Laura. A sama Laura, to zupełnie inna dziewczyna od tej w poprzednich tomach, ale to akurat dobrze, bo tamtej Laury nie lubiłem. Dwa razy w książce natknąłem się na przypisy „znajdź se sam”, ja nie po to czytam książkę, by siedzieć w Internecie i sprawdzać rzeczy, po za tym jaki jest sens robienia przypisu, który nic nie wyjaśnia? Zakończenie jest niedopowiedziane, co się stało z Mortenem, skąd Retmon miał komplant, dlaczego funduję przyjaciołom lot skoro jego wszystkie firmy teraz upadną? Dlaczego lady i lord idą siedzieć (podejrzewam, że to oni wszczepili Retmonowi komplant). Inne pytania, o co chodziło z tą muzyką i czy Stokrotka nie był przypadkiem super szkolnym adminem o innym haśle niż administrator? Podobało mi się nawiązanie do olimpiady, ale Morten i pierścień już nie. Szczególnie pierścień, jak czytałem i natknąłem się na pierścień, to myślę sobie, no nie znowu będą utykać w tych różnych światach i będzie jak kolejna nudna książka z pierścieniami, na szczęście tak się nie stało, ale to jak pierścień zadziałał było niespójne z pozostałymi częściami, więc i tak mi się nie podobało, po za tym, co to w ogóle było „nigdzie nie będzie gorzej niż tutaj”, no nie bo wcale nie mamy doświadczenia, że przechodzenie przez pierścień może nas przenieść tylko do gorszego świata.
    Mimo wszystko książka mi się podobała, chociaż w przeciwieństwie do większości z was, dwie poprzednie podobały mi się bardziej xD.
    Ostatnio edytowane przez Drago ; 03-02-16 o 19:43

  5. #35
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Oct 2015
    Płeć
    Posty
    2

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Mnie ta książka bardzo się podobała. Nie przeszkada mi powrót Mortena, wręcz przeciwnie. Powrót Mortena spodobał mi się, bo Morten ostatni raz był dawno temu. Wniosło to coś innego, ponieważ SCH była taka... Normalna (mało Manfreda, Zwykła koza zachowująca się jak nie zwykła koza, główny wątek = zaginięcie nastolatki). Morten od czasu GNL oraz OS, OS2 był taki... Zapomniany. Co do Wunrunga byłem pozytywnie zaskoczony. Normalna stacja metra, a zaraz stare tory i niebieskie iskry. Fajnie to wyszło, połączenie tych dwoch wątków. Świetne było też wytłumaczenie dzielenia 48 przez 3, a jeszcze lepsze było połączenie tego błędu z cała akcją książki. Jednak przy Wunrungu zawiodło mnie to, że odrazu przeniósł ich do IBN,nie np. do bazy w Milo, chociaż z drugiej strony dla niektórych to jeszcze bardziej przpominało by odgrzewany kotlet. Jednak najlepszym wątkiem książki było pokazanie komplantu od drugiej strony. Tym najbardziej się martwiłem podczas czytania TMK. Jak było napisane komplant to minikomputer w głowie. Na komputery są złośliwe oprogramowania? Są. Więc to tak jakbyś miał wirusa w głowie. Co robi złośliwe oprogramowanie na komputerze? Np. śledzi nasze ruchy. Fajnie by było kdyby ktoś po drugiej stronie planety widział każdy twój ruch? Nie. I to właśnie pokazuje (nie)BD.

    Przeżyłem dwa szoki podczas czytania nBD.

    1. Rozpadek Magellana na kilka włochatych kulek. Musiałem kilka razy przeczytać to zdanie żeby to do mnie dotarło. Zakochałem się w tym psie (robocie). Miałem nadzieje że królewska rodzina nie przyjmie robota (psa) albo ten za każdym razem będzie wracał do Neta i paczka wróci z nim do polski, a tu nie. Za przyjacielami dreptało kilka włochatych kulek.

    2. "Obok zakrwawionego noża leżało metalowe ziarenko. Komplant." W sumie to po zachowaniu Johna można było przypuszczać że ma to ustrojstwo w ciele. Jednak to zdanie też kilka razy musiałen przeczytać żeby to do mnie dotarło. Tylko ciekawe kiedy Morten mu to dziadostwo wszczepił.

    Jednak zawiodłem się na jednej rzeczy. Wyjęcie niemile widzianego kawałku metalu w ciele Niki z ciała Niki. Akurat przypadkowo znaleźli automat do wyciągania komplantu. Miałem nadzieje, że to nie będzie takie proste, że coś się zepsuje (nie to żebym nie lubiał Niki, wręcz przeciwnie), że będą musieli iść do Wydziału Nanotechnologii.


    Wkurzało mnie kilka rzeczy
    - Laura, która w nic nie wierzy. No dobra ja na jej miejscu też bym nie uwierzył, ale w 3K kochała takie rzeczy, a teraz to co inna osoba?
    - Zniknięcie hotelu, z dnia na dzień.
    - Nic ciekawego za drzwiami w piwnicy.
    - No i oczywiście epilog oraz zakończenie. Z tego co pamiętam to było jakoś tak "Żyje, Żyje!(John)". I Bum!! lecą w samolocie, żadnych wytłumaczeń co z ustawą Bezpieczne Dorastanie. Co z komplantem Johna, w ogóle co Johnem? I tu nagle lądowanie, przywitanie z rodzicami i powrót do domu. Koniec książki.

    Jeszcze raz powiem książka była świetna. Lekki powrót do TMK, GNL, PS itp. Jednym słowem powrót do starych i dobrych czasów. W ogóle nie przeszkadza mi powrót Mortena, nawet lepiej. Okładka też była świetna lepsza niż te z innych częście, chociaż inne okładki też były świetne. Książka jest świetna. Komplant nie. Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez Buszman ; 08-03-16 o 15:35

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy ... 2 3 4

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.