<

Zobacz wyniki ankiety: Czy podoba wam się 14 część?

Głosujących
43. Nie możesz głosować w tej sondzie
  • Tak

    38 88.37%
  • Nie

    5 11.63%
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 35
  1. #21
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Nov 2014
    Płeć
    Wiek
    24
    Posty
    7

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Ogólnie to na plus, podobało się, szczególnie po ostatniej części. Z początku książka "ciężkorozkminialna" (naśladując słowotwórstwo pana Kosika), potem wrażenie, że wszystko nie za bardzo trzyma się kupy. Pierścień i Morten, odgrzewany kotlet, to już nie jest to, co kiedyś... Porównałbym ten tom do 12 tomu Pana Samochodzika, tzn. "człowieka z UFO". Z początku serii akcja każdego tomu toczyła się na Mazurach, odkrywanie skarbów albo udaremnianie kradzieży było dla mnie esencją tych książek. A "człowieka z UFO" czyta się właśnie tak jak (nie)Bezpieczne Dorastanie - jak doczepkę, część całkiem odmienna jak te pierwsze, najlepsze. Na miejscu pana Kosika przeczytałbym chyba jeszcze raz FNiN od 1 do - powiedzmy - 10 tomu i postawił je sobie za wzór, jak mają wyglądać kolejne. W szkolnej skali ocen dałbym 4, chociaż klasa pewnie nazwałaby to faworyzowaniem jednego z ulubionych uczniów

  2. #22
    Zagorzały Fan FNiN Awatar Asru
    Dołączył
    Nov 2008
    Płeć
    Wiek
    25
    Posty
    1,164

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Tak ogólnie to mam wrażenie że kupuje te książki tylko dlatego że ładnie to wygląda na półce...
    Strasznie męczyłem tą książkę po 20 stron przez parę dni aż przeczytałem ostatnie 200~ naraz...

    Ogólnie, tak chaotycznej książki nie czytałem chyba nigdy.

    NIBY jest spoko, pojawia się Laura która jest NIBY jakąś tam wartościową osobą dla fabuły.
    NIBY pojawiają się nawiązania do poprzednich części, NIBY pojawia się Morten etc.
    NIBY buduje się jakaś akcja w tle, ale standardowo już chyba pojawił się deadline i zakończenie zostało napisane o jakieś 200 stron za wcześnie.


    Zamysł powiedzmy był dobry, aczkolwiek mam wrażenie że rozmach akcji był "zdeka" przesadzony - ja rozumiem jakieś małe akcje wpływające na paczkę czy otaczający ich świat, które rozwiązują sobie gdzieś tam w tle, no ale bez awruk przesady....
    Spoko, pojawiła się Laura, która koniec końców z ciekawej i tajemniczej postaci w poprzednich częściach stała się... amebą z cyckami która neguje wszystko co się dzieje dookoła i próbuje udawać i wprowadzać "normalność i racjonalizm" do serii... gdy ten racjonalizm odrzucony został już w pierwszej części i było to zrobione strasznie na siłę - rozumiem zamysł, nie rozumiem powodu dla którego występował on co jakieś 20 stron książki...
    Pomijam już te wszystkie debilizmy z szukaniem pracy etc, bo w każdej książce jest to samo i 13 letnie bachory zamieniają się chwilowo w dorosłych ludzi po czym wracają do formy bachorów.
    I to nawet nie mam na myśli tutaj łatwości, wypłaty co tydzień (co ktoś widziałem tu w opiniach wspomniał - normalna rzecz w Anglii). Zwyczajnie nie widzę jakoś 13-latków, którzy wynajmują sobie wszystko i wszędzie sami (i w momencie gdy coś się ostro pierniczy zwyczajnie na lajcie... szukają sobie pracy!!!), bez jakiejkolwiek kontroli kosztów, miejsca czy w/e, nawet nie z samego faktu kontroli a zwyczajnej informacji dla rodziców - cholera, sam wyjeżdżam z 20 razy w okresie wiosenno-letnim nad morze, czy inne takie i wysyłam chociaż durnego sms'a że nie zawinąłem auta na drzewie po drodze czy coś. A koniec końców już niestety 13 lat nie mam.

    Ja rozumiem wiele rzeczy, wiele naciągnięć ale strasznie mnie w tej serii w ostatnich częściach to irytuje.

    Oczywiście standardowo rodzice nie wiedzą nic, nawet mimo faktu że mordy całej paczki latały po wszystkich serwisach informacyjnych z wielkim napisem "poszukiwani".



    Cała ta książka wywarła na mnie takie właśnie NIBY wrażenie.
    Nie wiem, przeczytałem i się czuje jakbym się nawpierniczał wesołego pasztetu tolerancji - taki lag mózgu mam po tym wszystkim.
    Niby jest lepiej, ale chyba tylko niby.
    Ostatnio edytowane przez Drago ; 16-12-15 o 04:53
    Olejmy wszystko, liczy się tylko to co teraz
    Ty jesteś blisko, więc mogę nawet dziś umierać
    I tak przeżyłem więcej niż przeciętniacy
    Bo nie bałem się wziąć swojego życia w swoje łapy

  3. #23
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Mar 2015
    Płeć
    Posty
    9

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Mnie książka bardzo się podobała. Wydaje mi się, że narzekania na tą część biorą się z tego, że spora grupa czytelników wyrosła z grupy docelowej, a pan Rafał postanowił wrócić do pierwotnej grupy wiekowej odbiorców (ok. 11-16 lat).

  4. #24
    Misiaczek Awatar Justi
    Dołączył
    May 2012
    Płeć
    Posty
    553

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Mając w pamięci ostatnie tomy długo zastanawiałam się, czy w ogóle kupić tą część, czy nie poczekać aż pojawi się się w bibliotece lub od kogoś pożyczyć. Jednak sentyment do serii i pragnienie posiadania jak najwięcej lubianych książek na swoich półkach skłoniły mnie do zakupu. Przeczytałam część w autobusie, potem trochę w domu, a potem książka została na półce, aż do wczoraj, kiedy przeczytałam resztę w całości.
    Początkowy humor (pralnia) lekko naciągany, ale potem w sumie robiło się coraz ciekawiej. "Humor" ulotnił się, ustępują miejsca akcji, która narastała z każdą stroną... i to było trochę jak powrót do starych dobrych tomów :3 Wbrew opiniom innych podobał mi się powrót Mortena (był jakby stałym elementem pierwszych tomów, a później tak nagle się ulotnił, pozostawiając swój wątek niewyjaśniony.), po Wrunungu bardziej spodziewałam się wyrzucenia gdzieś do jakieś nadmorskiej wioski, niż do Instytutu... To było za proste.
    Co do Laury... Ewoluuje z każdym tomem. Trochę, jakby Kosik wciąż zastanawiał się, kim powinna się stać. Jednak to ciągłe przeczenie tym "paranormalnym" przygodom superpaczki jakoś tak do niej nie pasuje... Było fajne, ale to po prostu nie Laura.
    Mniej więcej w połowie książki miałam takie "o, już się kończy"... A potem znów akcja ruszyła by się skończyć no... z szybko.
    Ogólne wrażenie pozytywne, nawet parsknęłam kilka razy przy końcowych żartach. Oby następny tom był jeszcze lepszy.
    Biedne dziecko matfizu

  5. #25
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Dec 2015
    Płeć
    Wiek
    20
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Felix ,net i Nika oraz (nie) bezbieczne dorastanie

    Cytat Zamieszczone przez FanNeta123 Zobacz posta
    Sensacja, sensacja, sensacja! Za dużo tego! Zawsze we FNiN może ratowali świat i tak dalej, ale zawsze było to w mniejszesz skali. Udział w tym głosowaniu, pościgi tajnych agentów, kradzieże, listy gończe... Za dużo Bonda, za mało FNiN.
    No i mam do tej części ogromny zarzut. Ani razu nie wybuchłem dzikim śmiechem od którego ludzie się na mnie patrzyli. Pierwszy raz w historii FNiNa.
    Poza tym, nie było tak źle jeśli chodzi o tempo akcji i inne "techniczne sprawy" i nawet mi się podobała. Ale nie zachwyciła. Oby za rok pojawiła się WRESZCIE ZALEŻNA OD INNYCH CZĘŚCI KSIĄŻKA, która będzie dobra.
    Uważam tak samo. Czytałam tą książkę, bo czytałam, ale ani razu się nie śmiałam. Za mało Neta i jego tekstów, za dużo Laury, która osobiście mnie zaczęła bardzo denerwować. Porównując pierwszą część, a czternastą widać wielką różnicę i przez cały czas czytania książki tęskniłam za tamtymi bohaterami. Brakuje mi Gilberta, Aurelii itd. Duży plus za to, że pojawił się w tej części Stokrotka i Ekierka. Brakuje Eftepa... Książkę da się przeczytać, ale o wiele przyjemniej czytało mi się poprzednie części.

  6. #26
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Dec 2015
    Płeć
    Wiek
    20
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Cytat Zamieszczone przez Asru Zobacz posta
    Tak ogólnie to mam wrażenie że kupuje te książki tylko dlatego że ładnie to wygląda na półce...
    Strasznie męczyłem tą książkę po 20 stron przez parę dni aż przeczytałem ostatnie 200~ naraz...

    Ogólnie, tak chaotycznej książki nie czytałem chyba nigdy.

    NIBY jest spoko, pojawia się Laura która jest NIBY jakąś tam wartościową osobą dla fabuły.
    NIBY pojawiają się nawiązania do poprzednich części, NIBY pojawia się Morten etc.
    NIBY buduje się jakaś akcja w tle, ale standardowo już chyba pojawił się deadline i zakończenie zostało napisane o jakieś 200 stron za wcześnie.


    Zamysł powiedzmy był dobry, aczkolwiek mam wrażenie że rozmach akcji był "zdeka" przesadzony - ja rozumiem jakieś małe akcje wpływające na paczkę czy otaczający ich świat, które rozwiązują sobie gdzieś tam w tle, no ale bez awruk przesady....
    Spoko, pojawiła się Laura, która koniec końców z ciekawej i tajemniczej postaci w poprzednich częściach stała się... amebą z cyckami która neguje wszystko co się dzieje dookoła i próbuje udawać i wprowadzać "normalność i racjonalizm" do serii... gdy ten racjonalizm odrzucony został już w pierwszej części i było to zrobione strasznie na siłę - rozumiem zamysł, nie rozumiem powodu dla którego występował on co jakieś 20 stron książki...
    Pomijam już te wszystkie debilizmy z szukaniem pracy etc, bo w każdej książce jest to samo i 13 letnie bachory zamieniają się chwilowo w dorosłych ludzi po czym wracają do formy bachorów.
    I to nawet nie mam na myśli tutaj łatwości, wypłaty co tydzień (co ktoś widziałem tu w opiniach wspomniał - normalna rzecz w Anglii). Zwyczajnie nie widzę jakoś 13-latków, którzy wynajmują sobie wszystko i wszędzie sami (i w momencie gdy coś się ostro pierniczy zwyczajnie na lajcie... szukają sobie pracy!!!), bez jakiejkolwiek kontroli kosztów, miejsca czy w/e, nawet nie z samego faktu kontroli a zwyczajnej informacji dla rodziców - cholera, sam wyjeżdżam z 20 razy w okresie wiosenno-letnim nad morze, czy inne takie i wysyłam chociaż durnego sms'a że nie zawinąłem auta na drzewie po drodze czy coś. A koniec końców już niestety 13 lat nie mam.

    Ja rozumiem wiele rzeczy, wiele naciągnięć ale strasznie mnie w tej serii w ostatnich częściach to irytuje.

    Oczywiście standardowo rodzice nie wiedzą nic, nawet mimo faktu że mordy całej paczki latały po wszystkich serwisach informacyjnych z wielkim napisem "poszukiwani".



    Cała ta książka wywarła na mnie takie właśnie NIBY wrażenie.
    Nie wiem, przeczytałem i się czuje jakbym się nawpierniczał wesołego pasztetu tolerancji - taki lag mózgu mam po tym wszystkim.
    Niby jest lepiej, ale chyba tylko niby.
    Z tą opinią też się zgadzam. Wiem, że to książka, ale nawet w Anglii można pracować dopiero od 16 roku życia. Rodzice puścili takich młodziaków samych za granicę, nie do rodziny, gdzie mieli zapewnić sobie byt... To trochę dziwne. Dziwi mnie też to, że ani tata Feliksa ani tata Neta nie dowiedzieli się o tym i tego mi bardzo brakowało, bo w poprzednich częściach oni byli tymi bohaterami, którzy wyjaśniali wszystkie wątki. Dla mnie ta książka jest nie wyjaśniona. Brakuje mi tego co się stało po tym jak Nika - jakimś cudem wyjęła komplant z Retmona. Po za tym takiee młode dzieci znają angielski tak dobrze by się dogadać z anglikami na tyle by wynająć mieszkanie etc.? Może tak mówię bo być może już wyrosłam z tej serii i boli mnie to bo jestem z nią prawie od 1 książki..

  7. #27
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Dec 2015
    Płeć
    Wiek
    20
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    nic dodać nic ująć. Dokładnie.

  8. #28
    Zaciekawiony FNiN
    Dołączył
    Dec 2015
    Płeć
    Wiek
    20
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Mam wrażenie że tylko mnie nie podobała się ta ksiązka. O wiele wolę poprzednie części nawet KDM. Zawsze będę miała sentyment do Gangu Niewidzialnych Ludzi i do Sekretu Czerwonej Hańczy. Ta książka dla mnie to porażka. Beznadziejne zakończenie. Dużo niedociągnięć i nie wyjaśnionych wątków. Super Paczka na poziomie gimnazjum wyjeżdża sama za granicę sami mieszkają i znają bardzo dobrze język angielski (to dziwne). Ojcowie chłopaków nic nie wiedzą, a to oni byli wcześniej bohaterami udzielającymi rad itd. I beznadziejna postać Laury. To nie ta sama Laura. Chyba najbardzieej wkurzyła mnie własnie ta postać.

  9. #29
    Misiaczek Awatar Justi
    Dołączył
    May 2012
    Płeć
    Posty
    553

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Cytat Zamieszczone przez wiksem Zobacz posta
    znają bardzo dobrze język angielski (to dziwne).
    Już w poprzednich tomach wykazywali znajomość angielskiego na wysokim poziomie. Chodzą do prywatnej szkoły, więc raczej nie jest dziwne, że umieją język na poziomie komunikatywnym. Myślę, że wynajęcie mieszkania nie byłoby problemem (zresztą robili to już w poprzedniej części) Z napisaniem CV trochę gorzej, ale przecież od czego jest Manfred i słownik w telefonie
    Biedne dziecko matfizu

  10. #30
    Zainspirowany FNiN Awatar Biolożka
    Dołączył
    Oct 2012
    Płeć
    Posty
    82

    Domyślnie Odp: Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

    Przeczytałam tydzień temu i nadal nie wiem, co o tym myśleć.
    Oczywiście zacznę od krytyki tytułu - sam z siebie brzmi okropnie. Tytuł na podręcznik aż do bólu, ale to już zostało powiedziane wcześniej. Dlatego nie zdziwiła mnie w ogóle reakcja moich znajomych, kiedy zobaczyli to w szkole (mniej więcej jedno wielkie: "serio?"). Ok, uznajmy, że tytuł nabiera sensu dopiero po przeczytaniu (tytuł ustawy pojawia się przecież dopiero pod koniec), ale to jednak człowieka zniechęca do samego sięgnięcia. Także, moim zdaniem, nie tędy droga.
    Nowa okładka, że tak powiem, odświeża. Dostajemy coś nowego (w odróżnieniu od paru wątków zawartych w powieści), no i dzięki temu nie ma powtórzenia elementów z poprzednich okładek. Jak dla mnie duży plus.
    Ok, to teraz fabuła...
    Wyjazd bez żadnego kontaktu z rodziną? Nihil novi. Mimo wszystko, nadal przeszkadza.
    Morten? Nihil novi, ale w sumie nie mam nic przeciwko.
    Pierścień? Nihil novi.
    Praca w hotelu... Nawet nie w samym hotelu, ale także w pralni, restauracji i warsztacie. Niby po tylu latach powinnam się przyzwyczaić, że gimnazjaliści są w stanie zrobić wszystko, ale zwyczajnie nie mogę. Praca w wieku 14/15 lat? Życzę powodzenia. Nie kojarzę chyba nikogo, kto w tym wieku mógł wyglądać na dorosłego. Nawet między 15 a 16 jest często spora różnica.
    Angielskiego nie komentuję, zrobiłam to już przy okazji poprzedniej części.
    Laura. W swoim ciągłym niedowierzaniu irytująca, w nijakości również. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego momentu, w którym jej udział byłby kluczowy. Jest trochę na doczepkę, przynajmniej momentami. Inna sprawa, że na s. 176 została nazwana Niką.
    Jedna rzecz w tej części specjalnie mnie ucieszyła - nie było potworków! Strasznie mnie irytowały w poprzedniej części, brakowało mi tego science. Fikcja fikcją, ale o wiele bardziej podoba mi się AI i trochę więcej techniki (przynajmniej odrobinę więcej niż w KDM).
    Ustawa, polityka, agenci. Ach polityka. Wszędzie polityka.

    Ogólnie, w stosunku do kilku poprzednich części, oceniam na plus. Myślę jednak, że nadszedł czas, żeby sprintem przelecieć trzecią klasę gimnazjum (tak jak pierwszą, nie rozdrabniajmy się, to naprawdę robi się męczące; czasem lepiej poświęcić trochę więcej czasu i zrobić jeden porządny tom niż kilka średnich bądź w ogóle byle jakich) i w końcu wysłać trójkę geniuszy dalej.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.