<

Zobacz wyniki ankiety: Jak oceniasz opowiadanie

Gosujcych
8. Nie moesz gosowa w tej sondzie
  • No matko, no nie... no... No matko, co to niby jest!? (1)

    0 0%
  • Boe, co za grafoman! Mj pies lepiej pisze. (2)

    0 0%
  • No, nie jest tak le (3)

    1 12.50%
  • Dobre, ale... (4)

    0 0%
  • Bardzo dobre (5)

    7 87.50%
+ Odpowiedz w tym wtku
Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Poka wyniki od 21 do 30 z 41
  1. #21

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    To jest SUPER! Pisz dalej, super pomys i super akcja. I co najlepsze, p ywa p martwa ciotka Krysia i jej Martusia .

  2. #22
    Zainspirowany FNiN
    Doczy
    Dec 2013
    Pe
    Wiek
    22
    Posty
    147

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Czwarty ju fragment "wiata i Cienia" i myl, e nieco inny klimatycznie. Jeeli - szczeglnie pod koniec - natraficie na jakie wiksze, bardziej race bdy to przepraszam, ale pisa i sprawdza go skoczyem dosownie niecae dziesi minut temu, a jak wiadomo, mzg o tej porze nie suy tak dobrze jak za dnia.


    IV.


    Felix i Net przypatrywali si powikszonemu na olbrzymim monitorze komputerowym, ktry akurat niedawno dosta od IBNu za zasugi ojciec bruneta, zdjciu przedstawiajcym dziwne, okrge plamy, bd kule, na czarnym tle, z ktrego powodu Martusia uznaa zapewne, e na zdjciu nic nie ma..
    - Vidoktor twierdzi, e to nie jest wina aparatu - odezwa si Manfred - Ani nie jest to kurz, brud, pyki ,et cetera. cilej... cilej to on te nie za bardzo wie, co to.
    - Ciekawe. - Felix pocign czekolad na gorco - Zaiste, bardzo ciekawe. Jeeli to nie jest nic z tych rzeczy, to nie kojarz, czym moe to by, no i dodatkowo, jaki ma zwizek z Ludmi Cienia. Bardzo wane moe by ustalenie, czy jest to materia organiczna, czy nieorganiczna. Zgadzasz si? - Felix odwrci si do kolegi.
    - Jak mylisz, gdzie ona posza? - zapyta drugi chopak, wygldajc przez okno na panoram wieczornej warszawy.
    Felix spojrza na niego ciko.
    - Robi manicure w salonie urody. Suchasz mnie w ogle?
    - Pewnie! Przed chwil zapytae, czy ci sucham.
    - A co mwiem wczeniej?
    Net zamilk i zmarszczy brwi, prbujc sobie przypomnie. Zniechcony zachowaniem przyjaciela Felix pokrci gow i opad na kanap.
    - Ja to bym sobie w ogle da spokj. - Net rozoy si obok niego. - Zobaczyem Czowieka Cienia. Raz. No wic co z tego? Wielu ludzi go widziao, poszukaj w necie. Dlaczego akurat my musimy si tym zajmowa?
    - Bo jestemy ciekawi? - zasugerowa blondyn
    - Nie. - Jego przyjaciel gwatownie pokrci gow - Nie jestemy.
    - Jestemy. - zapewni go Felix i przenis wzrok z powrotem na zdjcie - Wszystkie kulki znikny! - zauway z przejciem, wstajc i zbliajc si do ekranu. - Patrz! Teraz jest cakiem ciemny!
    Net zastanowi si i nacisn jeden z klawiszy na laptopie.
    - Monitor przeszed w stan oszczdzania energii. - wyjani naukowym gosem. - Za dugo nie wykonywalimy operacji na komputerze.
    Felix odchrzkn tylko i lekko poczerwienia.
    - Dlaczego s takie okrge? - zapyta tylko
    - Procesor komputerowy jest to urzdzenie cyfrowe sekwencyjne, ktre pobiera dane z pamici, interpretuje je i wykonuje jako rozkazy. Wykonuje on...
    - Mwiem, e do niedzieli wymieni ci procesor, nie musisz si przypomina copypast z wikipedii. Te czytaem ten artyku. Nawet go edytowaem. - warkn Net
    - Jak wida musz, bo ostatnio mwie to samo. Ostatnio-ostatnio te.
    - Jak si nie zamkniesz, osobicie wymieni ci jeszcze kart graficzn!
    - Nie zrobiby czego takiego, bo nagle zmienioby ci si haso do konta... O, przepraszam, Vidoktor si odezwa. Ok... mwi, e na ile jest w stanie oceni, nie jest to ani materia organiczna, ani nieorganiczna. Jego zdaniem...
    wiato, telewizor grajcy w salonie, monitor i sam komputer wyczyy si w jednej chwili, pozostawiajc dwch przyjaci w ciemnoci.
    - Pewnie korki wystrzeliy - zasugerowa Felix, spokojnie jak gdyby nigdy nic.
    Net stara si zachowa pozory spokoju, wic nie odpowiedzia lecz zbliy si i stan obok przyjaciela. Zaplt palce i zacz rozmasowywa sobie donie.
    - Zimno troch si zrobio, co? - zapyta niby-obojtnym tonem.
    - Nie, wcale. - odpar blondyn, zbliajc si do okna. - Na ulicy si wieci, wic awaria prdu dotyczy pewnie co najwyej twojego apartamentowca.
    - Super! Chodmy tam.
    - Jak? Jeeli wyskoczyy korki, to jeszcze luz, ale jeeli cay apartamentowiec nie ma prdu, to wszystkie windy stoj.
    - Zejdziemy schodami.
    - Chcesz noc schodzi nieowietlonymi, stromymi schodami 20 piter w d? To nam zajmie kup czasu.
    - Fakt.
    Zrezygnowani chopcy usiedli z powrotem na kanapie, czekajc na powrt prdu.
    - Mam pomys! - rozpromieni si net - Przynios laptopa i - chopak spojrza na stojcy na stoliku komputer i przesta si umiecha. - Felix... ten komputer nie powinien by si wyczy z powodu braku prdu.
    - No tak. - przyzna Felix. - Przecie TO jest twj laptop.
    aden z chopcw, nie wiedzia, co innego mgby powiedzie, by to skomentowa. Nie ulegao wtpliwoci, e w jaki dziwny sposb oprcz urzdze czerpicych prd z gniazdka wyczy si rwnie Netowy laptop, pobierajcy energi z baterii. Jedynym przewodem by ten czcy go z monitorem, ktrego chopcy uyli by wywietli obraz z laptopa w jak najwikszym powikszeniu. Net ukry twarz w doniach.
    - Dlaczego zawsze ja? - zapyta, krcc gow - Czy ja jestem a tak zym czowiekiem?
    - Nie marud. Tylko przydarzya ci si awaria prdu.
    - A laptop? Co z laptopem?
    - Moe to zwyky przypadek. Albo jakie spicie.
    Felix wsta i swoim zwyczajem zacz obchodzi salon dookoa, pocierajc brod. Po chwili potkn si o kabel czcy laptopa z monitorem i przewrci, wic zrezygnowa z chodzenia i tylko sta obok kanapy, pocierajc brod kciukiem.
    - Taka Nika to ma fajnie - marudzi tymczasem Net - Siedzi w tym swoim salonie urody, robi jej te manigir, czy na co tam posza, relaksuje si, a my...
    - Uspokj si, OK? - zdenerwowa si Felix - Po pierwsze tylko artowaem z tym salonem urody, po drugie nic ci nie grozi, a po trzecie... syszysz?
    Gdzie w domu zaskrzypiay drzwi.
    - Mwie, e o ktrej wracaj twoi rodzice?
    - O dwudziestej drugiej, czyli - chopak wyj telefon - Czyli nie powiem ci o ktrej, bo pad telefon.
    Felix szybko wyj swojego smartfona i sprbowa go wczy. Bezskutecznie. Chwil siedzieli w milczeniu.
    - Nadal twierdzisz, e to zwyka awaria? - nie wytrzyma Net.
    - Nadal twierdz, e to zwyka awaria. - odpar blondyn.
    W tej samej chwili rzeczywisto zdawaa si jakby zaprzecza jego sowom - oto klamka w pokoju Neta nagle zacza si powoli opuszcza w d i podnosi, jak gdyby uywana przez jak nie do koca sprawn rk.
    - Ja nie mog - chopak poblad jeszcze bardziej - Jest tu! Przyszed po nas! - po czym rzuci si i schowa pomidzy kanap a szaf, tak by by zasanianym od strony wejcia przez kredens.
    "A moe to twoi rodzice?" chcia zapyta Felix, ale nie zdy, bowiem przyjaciel wychyli si i zapa go za krawd bluzy, si wcigajc za ko.
    - Co ty robisz? - zapyta szeptem Felix, smarujc sobie doni ty gowy, ktrym uderzy si o cian.
    - A co ty robisz!? - ofukn go Net - Chcesz, eby to co ci zearo!?
    Klamka zapadaa si i unosia coraz bardziej gwatownie, jakby osoba j trzymajca powoli tracia cierpliwo. Wreszcie domylia si, e naley jeszcze pchn drzwi i wesza do rodka. Stao si jasne, e to nie jest aden z rodzicw Neta.
    - Mamusiu Boska - szepn Net, patrzc, jak czarna plama wsuwa si do jego pokoju. Para malutkich, czerwonych oczu dokadnie widrowaa kady kt pomieszczenia. Czowiek Cienia powoli posuwa si w gb pomieszczenia.
    - Umrzemy tu - szepta Net, tak, e tylko Felix to sysza. - Zauway nas i umrzemy. Jak przyjd moi rodzice znajd tylko nasze szcztki rozrzucone po caym pokoju. Oskubane kostki bd si wala po pododze...
    Teraz, gdy stworzenie byo ju blisko, nie dao si go nie ba. Czuo si paraliujcy strach zwizany z samym jego wygldem. To byo tak, jak gdyby ono celowo produkowao negatywne "wibracje" w powietrzu.
    - ciany bd obryzgane krwi, fotele i kanapa przewrcone... - blondyn zasoni mu usta, bowiem Czowiek Cie przechodzi tu obok. Stworzenie podeszo do okna i stano tyem do przyjaci. Felix, teraz ju nie mniej przeraony od Neta, myla gorczkowo nad jakim planem. Zauway otwarte drzwi, ktrych stwr za sob nie zamkn. Doda dwa do dwch i uzna, e nie ma wyjcia. W kocu zajrzy i tutaj, a wtedy zauway jego i Neta. Szturchn wic przyjaciela w rami, wskaza na drzwi i odliczy na palcach do piciu. Obaj chopcy w na p przykucnitych pozycjach przeszli cicho przez szpar midzy oparciem i podokietnikiem kanapy a kredensem. Czowiek cienia chyba ich nie zauway,bo dalej wyglda na zewntrz przez okno, co sugerowao, e ma bardzo sabe widzenie przestrzenne. Przynajmniej to jedno dziaao na ich korzy. Cicho, lecz jednoczenie szybko dotarli do drzwi. Tam przyzwyczajenie Neta okazao si zbyt silne. Sign do klamki drzwi i pocign, chcc je zamkn. A drzwi odpowiedziay gonym piniciem. Czowiek Cienia odwrci si natychmiast, a spojrzenia jego oraz Felixa i Neta spotkay si na nieca sekund. Nastpnie stwr rzuci si z olbrzymi prdkoci i potwornym piskiem, lecz tym razem nie na cian, lecz wprost na chopakw. Felix oprzytomnia na jedn... moe milionow sekundy przed czasem i szybkim ruchem pocign drzwi. Zatrzasny si praktycznie w momencie, gdy stwr sta ju w progu. Rozlego si guche uderzenie. Felix przekrci may stalowy klucz i zamkn Czowieka Cienia w pokoju Neta. Rozleg si stamtd wcieky krzyk.
    - Ju! - Felix pchn przyjaciela w stron schodw w chwili, gdy wcieky stwr ponownie zacz mocowa si z klamk - On je zaraz rozwali.
    Przeraeni chopcy zbiegli na d w chwili gdy usyszeli omot wskazujcy na to, e stwr sprbowal rozwiza swj problem niszczc drzwi za pomoc kolejnego uderzenia. W tej samej chwili z gry rozleg si krzyk tak przeraliwy i nieludzki, e przyjaciele a zatrzymali si i upadli na kolana, trzymajc za uszy. Rzucili si przez salon w kierunku drzwi frontowych. Byy zamknite na ucznik. Net drcymi rkoma i co chwila ogldajc si za siebie przekrci go. Zamek natychmiast samodzielnie przekrci si w drug stron, z powrotem ich zamykajc.
    - Co, do!? - krzykn chopak, nie dbajc o to, e narobi haasu.
    Sprbowa jeszcze raz, z tym samym skutkiem. Zupenie tak, jak gdyby obok nich staa jeszcze trzecia osoba, zamykajca zamek ilekro przyjaciele go otworzyli. Felix nagle powoli poklepa go po ramieniu. Odwrci si. Na schodkach, przed pracowni mamy Neta sta Czowiek Cienia. Kolejny pilnowa drzwi od toalety. Wszyscy wpatrywali si w nich dwoma czerwonymi punkcikami, z ktrych zdawaa si wylewa czysta nienawi. Smrd, jaki nagle pojawi si w powietrzu niemal dusi. Znacznie wolniej, jakby wiedzieli, e ofiary ju nie maj im gdzie uciec zaczli przyblia si do chopakw. Ci z kolei oparli si plecami o drzwi i patrzyli na nadcigajce postacie ze strachem. Odgos szarpania za klamk nagle umilk. Felix i Net zobaczyli z przeraeniem, jak trzeci stwr jak gdyby nie byo to nic nadzwyczajnego przenika przez zamknite drzwi i docza do swoich towarzyszy. Zatrzymali si kilka krokw przed osupiaymi chopakami. Temperatura bya ju tak niska, e przyjaciele widzieli kby pary wydobywajce si z ich ust. Tymczasem rodkowy Czowiek Cienia powoli podnis jedn rk i wskaza na nich. Patrzyli na to, nie rozumiejc.
    - e niby co? - nie rozumia Net.
    - Chyba chc, ebymy podeszli bliej.
    - Dziki, ale w tym miejscu stoi si nam naprawd bardzo wygodnie.
    Nie wiadomo, czy stwr zrozumia, czy straci cierpliwo, ale sam podszed jeszcze kilka krokw bliej. Wydawao si, e opuszcza rk, ale tylko pokaza na jedn z wielu Felixowych kieszeni. Chopak powoli wsun tam rk, wymaca i wycign smartfona. Po chwili wahania to samo, na wszelki wypadek, zrobi Net. Czowiek Cienia wycign teraz w ich stron dwie idealnie czarne donie i zrozumieli, e chce eby oddali mu telefony.
    - Logiczne. Na wszelki wypadek, ebymy przypadkowo nie wykrcili 112 wiercc si, jak bd z nami koczy - mrukn Net, ale bez innych protestw odda swoje urzdzenie.
    Stwr odwrci si do swoich towarzyszy, i wszyscy trzej z zainteresowaniem nachylili si nad smartfonami chopcw. Przekazywali sobie z rk do rk, ogldali ze wszystkich stron, jak gdyby nigdy wczeniej nie wiedzieli niczego takiego. Chopcy popatrzyli po sobie, kompletnie nic nie rozumiejc. W pewnym momencie jedno ze stworze otworzyo telefon. Caa trjka nachylia si nad nim tak, e dotykaa si czoami. Cay proces ogldzin obu smartfonw trwa dusz chwil. Co ciekawe, aden ze stworw nie prbowa nawet ich wczy. Wreszcie gdy oba urzdzenia znalazy si w rkach jednej istoty, wystpia ona z szeregu. Zbliya si do Felixa i Neta, a pozostae dwie odsuny si. Stwr wycign rce z telefonami w stron chopakw, a ci, nadal skamieniali ze strachu, odebrali swoje wasnoci. Trzej Ludzie Cienia patrzyli na nich chwil, po czym z piskiem wbiegli kady w inn cian. wiato powrcio, a telewizor wczy si, na co zreszt Net zareagowa przez odskoczenie z krzykiem do tyu. Poniewa jednak za nim znajdoway si drzwi, otworzyy si i obaj chopcy wypadli na korytarz.
    - Przecie te drzwi byy zamknite. - przypomnia Felix.
    - Co to w ogle miao by!? - Net nie by w stanie uspokoi si tak szybko, jak jego przyjaciel. Kry po korytarzu, wymachujc bezadnie rkami. - Ja to pirkuj takie co! Naprawd chocia przez jeden miesic nie moe by normalnie!? Ba, jest coraz gorzej! Inwazja cieni-technokratw!? Moe za miesic zaatakuj nas cyber-chrabszcze z innego wymiaru? - kopn w cian i zapa z blu za nog - Matko! Jeszcze se zamaem prawy palec u lewej stopy.
    - Uspokj si. - Felix odwrci si do niego, a w jego oczach byszczao poruszenie. - To byo fascynujce.
    - Odwalio ci, stary! - Net przykutyka do niego, zapa za ramiona i potrzsn - To byo przeraajce! Przez to wszystko bd siwy przed dwudziestk! Mylaem, e padn na zawa!
    - Przeraajce i fascynujce. - zgodzi si jego kolega - One zdaway si interesowa budow telefonw... Byy ciekawe.
    - Nie! Po prostu przeraajce. - Net a dra. - Wanie! Telefon. Mam nadziej e mi go nie zepsuy. - Wyj smartfon i nacisn may przycisk na grze obudowy. Urzdzenie odpalio bez problemu. - No, nie! No i... i kto mi teraz odkupi smartfon!? Felix, patrz!
    - Co jest!? -przyjaciel przybliy si do niego.
    - Na caym ekranie s takie jakie znaczki.
    - Poka...
    Blondyn przypatrzy si wywietlaczowi telefonu kolegi. Rzeczywicie, na ekranie wywietlao si kilka linijek "tekstu" na biaym tle:

    -.-. .... .- -. -. . .-.. / --- .--. . -.
    .... ..- -. --. . .-.
    .... ..- -. --. . .-.
    -.. .-. . .- --
    -... .-.. --- --- -..
    .- ... .-.. . . .--.
    ..-. . .- .-.
    .... ..- -- .- -.
    .... ..- -. --. . .-.
    -... .-.. --- --- -..
    -.-. .... .- -. -. . .-.. / -.-. .-.. --- ... . -..


    Chopak patrzy na to w osupieniu przez kilkanacie sekund, a potem poczu jak kawaki ukadanki zaczynaj skada si w logiczn cao.
    - Byy ciekawe. Ciekawo jest cech istot inteligentnych.
    - Taaa. Musz by wybitnie inteligentne, skoro zepsuy mi smartfona. Sam widzisz, e wyskoczyy jakie kreseczki i kropeczki.
    Felix powoli pokrci gow, nie wierzc, co za chwile powie. Przelecia po znakach wzrokiem, ale w szczeglnoci powtrzenia niektrych linijek nie pozostawiay wikszych wtpliwoci, e...
    - To nie kreseczki i kropeczki. - Odetchn gboko. - To ich jzyk. One chc si z nami porozumie.
    - CO!? - Net sprawia wraenie, jakby mia powane wtpliwoci co do zdrowia psychicznego swojego przyjaciela. - Felix... to co mwisz nie ma sensu.
    - Nie ma sensu? - Felix odezwa si drcym z przejcia gosem. - Majstroway przy telefonach. Sam widziae. To wiadomo. Chc nam co przekaza. Pytanie brzmi: co.
    Net krci z niedowierzaniem gow, stojc pod cian.
    - Stary - wycign bagalnie rce w kierunku Felixa. - Przeraasz mnie...
    Felix krci si po korytarzu, pocierajc palcem brod
    - Tyle lat ludzko podruje po kosmosie, prbuje znale odpowied na pytanie, czy jestemy w nim sami. A co jeli - chopak spojrza powanie na Neta. - Odpowied cay czas bya tutaj? Jeeli nie jestemy jedynym inteligentnym gatunkiem nie tylko w kosmosie, ale i na ziemi? Jeeli moja teoria jest prawdziwa, to... to to jest najwaniejsze odkrycie w historii ludzkoci!
    - FELIX! - Net znw nim potrzsn. - Zastanw si, co ty wygadujesz. Przecie to zwyczajnie niemoliwe, eby inna, inteligentna forma ycia wybraa akurat nas do przekazania ludzkoci wiadomoci w postaci krzaczkw na ekranie telefonu.
    - Rozumiem. - blondyn zaczyna ju si denerwowa -Czyli wedug ciebie bardziej prawdopodobne jest to, e cienie-potwory przypadkowo wychodz ze ciany, przypadkowo majstruj przy telefonach i przez to pojawiaj si przypadkowe znaczki?
    - Felix, ja te tego nie rozumiem. - przyzna Net - Ale zrozum, e Ludzi Cieni widuje sporo ludzi. Moe to jakie zjawisko naturalne, tak jak Paac Snw? Moe jaki nieznany gatunek zwierzt, a moe w ogle nie istniej, a ich "pojawianie si" spowodowane jest przez jakie substancje w powietrzu, albo przez sam nasz mzg? Tak naprawd nie wiemy o nich nic.
    - Wanie dlatego musimy to zbada!
    - Nie! Wanie dlatego musimy si w to nie miesza. Musimy trzyma si jak najdalej od problemw. Chocia ten jeden raz, niech zajmie si tym kto inny.
    - KTO inny?
    - Nie wiem! Przepisz sobie ten "Tekst" i daj naukowcom z IBNu, jeeli uwaasz, e co tam jest, ale ja w to nie wchodz. Nie bawi si w adne badania albo innego rodzaju poszukiwanie kopotw. Nie tym razem.
    Felix popatrzy na niego i pokiwa gow.
    - Dobra. OK. Jak chcesz. Daj mi smartfona, to sobie przepisz.
    Chopak wyj piro wieczne i brudnopis i w cikiej ciszy dokadnie przepisa, czy te raczej przerysowa kilkanacie linijek wzoru z ekranu. Przyjrza si jeszcze krytycznie stalwce pira i schowa je do kieszeni.
    - To cze. - rzuci przez rami.
    - Nie wracasz? - zdziwi si brunet - Nie dokoczylimy jeszcze czekolady.
    - Nie, dziki. Nie mam jako ochoty na czekolad na gorco.
    - A zdjcie? Wiesz, to od Martusi?
    - Przelij mi na maila, albo przez Net.com.
    - No wee - Zatrzyma go Net - Chyba si nie obrazie? Ja tylko...
    - Nie, spoko. Rozumiem. To na razie.
    Winda dojechaa wreszcie na dwudzieste pitro apartamentowca, a Felix czym prdzej wszed do rodka i nacisn przycisk oznaczajcy parter. Drzwi zamkny si i winda ruszya w d. Net odwrci si i przypatrzy krytycznie cianie. Spojrza na ekran telefonu i pokrci z niechci gow. Wyczy go i wczy jeszcze raz. Znaczki zniky z ekranu i telefon uruchomi si normalnie. Chopak odetchn z ulg, wszed do mieszkania i zamkn za sob drzwi.
    Ostatnio edytowane przez T-rex ; 23-01-15 o 23:11

  3. #23
    Zainspirowany FNiN Awatar Cherry
    Doczy
    Jun 2014
    Pe
    Wiek
    17
    Posty
    85

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Ok. Ja znalazam trzy "bdy", chocia te taka pewna ich nie jestem.
    - Pierwsze zdanie wydaje mi si zagmatwane.
    - Felix nadal ma swj pancerny model telefonu z klawiszami, a przynajmniej tak zrozumiaam po KDM.
    - Wydaje mi si, e Net mieszka na 30. pitrze, ale cakiem moliwe, e tylko mi si wydaje.
    Co do stylu, pomysu, humoru to pasuje tylko sowo wietne i jego synonimy. Jestem pod coraz wikszym wraeniem

  4. #24
    Zainspirowany FNiN
    Doczy
    Dec 2013
    Pe
    Wiek
    22
    Posty
    147

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Cytat Zamieszczone przez Cherry Zobacz posta
    Ok. Ja znalazam trzy "bdy", chocia te taka pewna ich nie jestem.
    - Pierwsze zdanie wydaje mi si zagmatwane.
    - Felix nadal ma swj pancerny model telefonu z klawiszami, a przynajmniej tak zrozumiaam po KDM.
    - Wydaje mi si, e Net mieszka na 30. pitrze, ale cakiem moliwe, e tylko mi si wydaje.
    Co do stylu, pomysu, humoru to pasuje tylko sowo wietne i jego synonimy. Jestem pod coraz wikszym wraeniem
    Hej, dziki e wypisaa bdy, ktre zauwaya. Ja mog odpowiedzie, e.
    - Kiedy teraz czytam to pierwsze zdanie, rzeczywicie jest przede wszystkim zbyt dugie i ma chyba te za wiele przecinkw. To zapewne skutek tego, e miaem problemy z rozpoczciem tego fragmentu i miaem w pewnym momencie chyba z pi wersji tego zdania
    - C, wic najwyraniej po prostu przegapiem ten fragment w ksice, bo jeli chodzi o to, co stao si z telefonami w KDM, pamitam tylko e smartfon Neta si "utopi" i Felix go naprawia. No i to, e nie chcieli dzwoni do rodzicw.
    - A tutaj akurat jestem (prawie) pewny, e mam racj Sprawdzaem t informacj na wikiFNiN w artykule dotyczcym domu Neta, i jest tam napisane, e jego apartamentowiec ma 20. piter. Dla pewnoci przed snem zajrz jeszcze do GNL, bo pewnie tam jest to napisane, i ewentualnie poprawi liczb.

  5. #25
    Zafascynowany FNiN Awatar Nubes
    Doczy
    Mar 2013
    Pe
    Posty
    271

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Wiesz, musz Ci przyzna, e jestem zachwycona tym opowiadaniem, a w szczeglnoci ostatnim fragmentem. Tak szczerze to podoba mi si ju na tym etapie bardziej ni KDM i na pewno ma w sobie wicej humoru
    Ja sobie poczytam, bo ycie jest krtkie.

  6. #26
    Zafascynowany FNiN Awatar serpens volucer
    Doczy
    Jun 2012
    Pe
    Wiek
    19
    Posty
    498

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    "Channel/open
    hunger
    hunger
    dream
    blood
    asleep
    fear
    human
    hunger
    blood
    Channel/closed"
    Zwyky Morse, dziwi si e Felix na to od razu nie wpad.
    Dostan teraz ciastko za bycie lepszym od FNiNw?

    ^A to przez zasady na za du sygnatur.

  7. #27
    Zainspirowany FNiN
    Doczy
    Dec 2013
    Pe
    Wiek
    22
    Posty
    147

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Cytat Zamieszczone przez serpens volucer Zobacz posta
    "Channel/open
    hunger
    hunger
    dream
    blood
    asleep
    fear
    human
    hunger
    blood
    Channel/closed"
    Zwyky Morse, dziwi si e Felix na to od razu nie wpad.
    Dostan teraz ciastko za bycie lepszym od FNiNw?
    Oesz! C, gratuluj uwagi! Tak z ciekawoci - zauwaye od razu, e chodzi o alfabet Morse'a, czy zastanawiae si i sprawdzae w necie?
    A dlaczego Felix na to nie wpad... hmm, szczerze mwic ( w oryginalnej wersji) wpad od razu. Na kwadrans przed planowanym dodaniem fragmentu naszed mnie jednak Nagy Niekontrolowany Atak Kreatywnoci i wymyliem, e naley wprowadzi do opowiadania aur tajemniczoci, grozy, zagadki itd. i przeoy odkrycie o fragment lub dwa Moe nie by to njamdrzejszy ruch z mojej strony, zwaszcza e Felix zna alfabet Morse'a, ale, c - tak to ju nieraz jest z Nagym Niekontrolowanym Atakiem Kreatywnoci - najpierw wydaj si genialne, a gdy wprowadzisz je w ycie i upublicznisz, czsto sam zaczynasz puka si w czoo. C - jeszcze raz gratuluj spostrzegawczoci

    Cytat Zamieszczone przez Nubes
    Wiesz, musz Ci przyzna, e jestem zachwycona tym opowiadaniem, a w szczeglnoci ostatnim fragmentem. Tak szczerze to podoba mi si ju na tym etapie bardziej ni KDM i na pewno ma w sobie wicej humoru
    A dzikuj bardzo Zawsz bardzo mio sysze (czyta) takie sowa Co do KDM, to musz przyzna e wanie ta cz zmotywowaa mnie do napisania tego opowiadania, i troch si na niej wzoruj. Fakt faktem, e humoru zbytnio w niej nie byo, ale kilka wtkw byo jak dla mnie naprawd bardzo ciekawych. Dla mnie jest to przede wszystkim cz ze zmarnowanym potencjaem, i wyranie pisana w popiechu. Ale jak mwiem- kilka przyjemnych rzeczy znalazem

  8. #28
    Zainspirowany FNiN
    Doczy
    Dec 2013
    Pe
    Wiek
    22
    Posty
    147

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Pity fragment jest luniejszy, szczeglnie od poprzedniego. Taki swego rodzaju may przerywnik midzy dwoma powaniejszymi fragami



    V


    Net po wejciu do szkoy skierowa si bezporednio do klasy i od razu zobaczy stojc przy parapecie przyjacik. Podszed do niej i ucaowa w policzek.
    - Cze. - umiechn si - Chyba tylko ty moesz si dobrowolnie z tego uczy. - powiedzia, wskazujc na lecy na parapecie podrcznik od historii.
    - To ciekawe. - odpara dziewczyna, pakujc ksik do plecaka. - Po prostu wymaga skupienia, co na lekcjach Cedyni jest raczej niemoliwe.
    Brunet pokiwa gow, i zawaha si, co powinien powiedzie. Postanowi pj na cao.
    - Mog wiedzie, gdzie wczoraj bya?
    Nika spojrzaa na niego z rozbawieniem zmieszanym z poirytowaniem i umiechna si.
    - Byam u Martusi.
    - Co ty? - zdziwi si Net - Szpiegujesz j?
    - Nie - dziewczyna zachichotaa. - To byo tak: najpierw poszam pod dom cioci Kryki. Zamierzaam to zrobi ju wczeniej, ale jak Martusia powiedziaa, e ona nie yje, uznaam, e nie mog duej czeka. Poszam wic, i odkryam... - zawiesia gos - e dom powoli przechodzi w stan ruiny. Jedno okno byo wybite, pewnie wamywacze weszli i wynieli co byo cenniejszego. Sama zastanawiaam si, czy nie wej, ale uznaam, e lepiej pjd na cmentarz i sprbuj poszuka jej grobu. Znalazam. No i znalazam Martusi, ktra przy nim siedziaa.
    - Nie kazaa ci odej, bo plugawisz grb jej ciotki?
    - Nie. Nie ona. Zagadaymy si, powiedzia, e przysza na ten grb pierwszy raz od czasu pogrzebu ciotki, a to tylko dlatego, e to co jej powiedziaam podziaao jej na wyobranie. Rozmawiaymy chyba z godzin czasu. Przez cay ten czas wydawao mi si, e chce o czym powiedzie, ale nie wie jak. Bya naprawd mia. Niestety, po chwili przysza jej koleanka, Kaka. Delikatnie mwic, zdenerwowaa si jak mnie zobaczya. Zdenerwowaa, i tak jakby przestraszya. Najpierw nawrzeszczaa na ni, potem na mnie, powiedziaa, e "mam std bip i nie bezczeci swoim chamstwem pamici po zmarych." A jak przysza Kaka, zachowanie Martusi zmienio si nie do poznania. No i musiaam odej. Na szczcie jeszcze zanim przysza wymieniymy si z Martusi adresami. Zamierzam do niej pj.
    - Maa, ale dlaczego nic nam nie powiedziaa? Poszlibymy razem z tob.
    - Pomylaam, e... nie, miaam przeczucie, e jak pjdziemy wszyscy razem wpakujemy si w co jeszcze. Wiesz, ale jeeli chcesz, to moesz pj ze mn do niej nastpnym razem. Moje przeczucie ju odeszo.
    Net pokiwa gow, uspokojony. Po chwili zda sobie spraw, e wyglda to tak, jak gdyby wyraa ch pjcia z Nik.
    - Nie wiem, czy mnie zaakceptuje. - mrukn.
    - Nie rb melodramatu. Jeli nie chcesz, nie musisz i. Ale myl, e dopki nie bdzie tej caej Kaki, nie bdzie miaa z nami adnego problemu. Patrz, Felix idzie!
    Rzeczywicie, przyjaciel zblia si szybkim krokiem od strony przeciwnej ni ta, z ktrej przyby Net. Trzyma w rku jak pomit kartk. Net wyd warg - nie za bardzo wiedzia, jak przywita go po wczorajszym poegnaniu, czy te, na dobr spraw, jego braku. Blondyn dopad do nich wreszcie i nawet nie witajc si, rzuci:
    - Mamy kopoty.
    - Taaak? - zapyta Net
    - Alfabet Morse'a - Felix nie spojrza nawet na koleg, kadc kartk na parapecie. - Mogem domyli si od razu. Dzisiaj rano miaem przeczucie - spojrza charakterystycznie na Nik -no i przetumaczyem to wszystko w pitnacie minut. Patrzcie.
    Odwrci kartk na drug stron,a przyjaciele nachylili si niepewnie
    - Strach, gd, krew. - Net poblad nagle chyba do granic moliwoci - Krew!? Sodki Jeu, to wilkoaki! Nie, zaraz, co ja gadam.. To wampiry!
    - Kilku swek nie daem rady przetumaczy, sam nie wiem czemu, moe ze zmczenia ale nie zmienia to faktu e jestemy dokadnie na tym samym poziomie wiedzy, co dwa dni temu. Nawet zakadajc, e to mimo wszystko jaka wiadomo, z pojedynczych sw nie da si niczego odczyta.
    Przez reszt przerwy ju nikt si nie odezwa.
    *****
    - W szeregu zbirka, on...uczniowie!
    Cyryl Borkowski stan obok pani Joli i przyglda si grupie uczniw klasy 3A, ktra nie miaa najlepszych humorw i to nie tylko dlatego, e musiaa zosta o godzin duej po lekcjach. Pani Jola zreszt te miaa min, jak gdyby ju, przed rozpoczciem prby aowaa, e do pomocy przy niej zaprosia akurat Cyborka.
    - Tematem dzisiejszej prby jest pierwsza pomoc - zacza - Dlatego zaprosiam waszego nauczyciela wychowania fizycznego, ktry posiada wszechstronne kwalifikacje w tej dziedzinie...
    - Kluchemens! - rykn nauczyciel, przerywajc jej w p zdania - Nie dub w nosie, bo nie prosi!Trzy karne rundy dookoa sali!
    Zdziwiony chopak spojrza na pani Jol, ale ta umiechna si tylko smutno, nie chcc chyba robi awantury. W kocu mimo niechci, nauczyciel w-fu zgodzi si jednak zosta w ten dzie o godzin duej w szkole. Postanowia kontynuowa swoj wypowied,a Klemens ruszy w bieg dookoa sali..
    - Tak wic, jak wspominaam, pierwsza pomoc. Pan Borkowski nauczy si jej podczas swojej dugoletniej suby wojskowej, i teraz zechcia co nieco nauczy was. No, to moe zacznij, Cyrylu.
    Nauczyciel wcign ze wistem powietrze i zacz przechadza w t i we wt po sali. Wreszcie odwrci si do uczniw. Ponownie wcign powietrze i przemwi.
    - Pierwsze wiczenie bdzie dotyczyo wzajemnego zaufania. By moe ju je gdzie widzielicie. Bdziecie je wykonywa dwjkami. Jedno z was bdzie przewraca si bezwadnie do tyu, a drugi czonek pary bdzie was apa i stawia na nogi. Jasne? Oczywicie, e jasne.
    - Moe lepiej rozmy materace?
    - Niby po co, Jolu? I tak upadajcy bd apani przez partnerw z grupy. Poprawny sposb wykonywania tego wiczenia zademonstruj nam na ochotnika - wzrok nauczyciela lustrowa kilkunastoosobow gromad uczniw. Jego oczy zwziy si, gdy natrafi na Neta, dyskretnie piszcego co na telefonie, a nastpnie zwziy si jeszcze bardziej, gdy jego spojrzenie pado na Geralda, stojcego tyem do reszty grupy i poprawiajcego sobie fryzur. - Net i Gerald. Obaj na rodek.
    - Co? Ja nie chc by z nim! - zaprotestowa Net
    - Co? Ja nie chc by z nim! - zaprotestowa Gerald
    - We przesta po mnie powtarza! - warkn Net
    - We przesta po mnie powtarza! - warkn Gerald
    - Cisza! Na rodek, mwi!
    Obaj chopcy wyszli na rodek sali i stanli przed grup uczniw ze swojej klasy, ani na chwil nie zrywajc kontaktu wzrokowego.
    - Na pewno nie mog by z Felixem? - zaryzykowa brunet.
    - Na pewno. Teraz do roboty, bo czas ucieka.
    Chopcy spojrzeli na siebie z niechci
    - Ja bd apa. - powiedzia twardo Gerald.
    - Nie ma mowy, zamasie - prychn Net. - Ja bd apa
    - Niby dlaczego!?
    - Bo ty masz krzywe rce.
    - Ale ja jestem od ciebie silniejszy!
    - Chyba w twoich snach! - parskn drugi
    Felix nachyli si dyskretnie i dgn Nik palcem w rami.
    - Co mi si wydaje, e to si skoczy tragedi.
    Nika parskna niekontrolowanym miechem i przyoya rce do ust. Tymczasem na rodku sali Cyborek zaprowadzi wreszcie spokj. Rycho w czas, gdy chopcom powoli koczyy si kolejne argumenty.
    - Bdziecie apali si naprzemiennie. Gdy jeden zapie drugiego, nastpi zmiana kolejki. Pierwszy bdzie apa Net. No, ruchy, ruchy, ruchy!
    Gerald powoli odwrci si tyem do bruneta, ktry ugi kolana i wystawi rce jak szpony. Felix i Nika umiechnli si, widzc to
    - Na mj gwizdek. Uwaga. Raz, dwa...
    Gerald odetchn, zamkn oczy, odepchn si palcami u stp od ziemi i pozwoli, by sia grawitacji zrobia swoje.
    BUM!
    - BIELECKI!!!
    - Przepraszam, prosz pana! - Net spojrza na swoje rce i zacz pociera donie - Ale to nie moja wina, e mam zesp przystresowej nadpobudliwoci koczyn grnych. W chwilach stresu trac panowanie nad ciaem, a konkretnie to nad rkami. Zdarza mi si, e zachowuj si kompletnie wbrew mojej woli, i robi co innego ni zamierzam, tak jak teraz. Baem si, e los kolegi spoczywa w moich rkach. Donie same si cofny, no i...
    - Postaraj si przyhamowa t przypado - nauczyciel masowa skronie - Donatowski, wstawaj z tej podogi, paralityku. Jak potkniesz si o prg to te leysz tyle czasu?
    Chopak otrzepa si i spojrza na Neta nienawistnie.
    - Jeszcze raz.
    - Co? - Gerald spojrza na nauczyciela ze strachem - Przecie powiedzia pan, e...
    - e zmiana nastpi po UDANEJ prbie, Donatowski.
    - Ale przecie on ma ten zesp jakitam! Nie powinien apa.
    - Spokojnie. - Net zrobi pokerow min - Jestem pewien, e teraz mi si uda. Skupi si na tym cakowicie.
    Drugi chopak spojrza na niego jeszcze bardziej nienawistnie ni wczeniej, ale odwrci si powoli plecami do Neta.
    - Raz, dwa...
    BUM!
    - Oj... - jkn Net, patrzc na lecego na ziemi chopaka . - Czyli jednak si nie udao. Ale gdybym sprbowa jeszcze raz...
    - Gerald, wstawaj. Jeszcze jedna prba.
    Gerald bez sowa odwrci si i na dwik gwizdka zacz upada do tyu. Nagle jakie palce zaczepiy mu o kaptur i zawis w powietrzu. Na uamek sekundy, bo palce puciy i kolejny raz rozleg si odgos uderzenia.
    - Musnem go! - triumfowa Net - Widzia pan!? Musnem!
    - Donatowski! Nastpna prba.
    Gerald podnis si z ziemi z wilgotnymi oczyma.
    Wreszcie, po omiu prbach, gdy nauczyciel uzna, e jednak lepiej podoy na wszelki wypadek ze dwa materace, Net zapa chopaka. Poniewa nikt wicej nie mia zespou przystresowej nadpobudliwoci koczyn grnych, reszcie par poszo znacznie szybciej.
    - No, to teraz moemy skoncentrowa si na wiczeniach cile zwizanych z udzielaniem pierwszej pomocy. Na pocztek masa serca. To atwe. Aby wykona masa serca naley pooy donie jedna na drugiej i wykona 30 krtkich, lecz szybkich uciskw na mostku. Nastpnie naley wykona dwa wdechy sztucznego oddychania - od strony klasy dobiegy odgosy obrzydzenia.
    - Tego wiczenia na pewno nie bd wykonywa z Geraldem - mrukn Net.
    - Cisza, szeregowy! Uczniu, znaczy... wsplnie z pani Jol ustalilimy, e ze wzgldw higienicznych ograniczymy si tylko do masau serca. Za chwil przynios manekina demonstracyjnego. Bdziecie kolejno podchodzi i uciska miejsce mostka, tak jak przy masau serca. Ja bd mierzy czas. Kada osoba bdzie robia to tak dugo, dopki nie zejdzie poniej 20 sekund.
    Od strony klasy znw dobiegy odgosy niezadowolenia.
    - Niby jak mamy wykona trzydzieci uciskw w dwadziecia sekund? - zapyta felix
    - Trafne pytanie. - popar go Gilbert.
    - Pitnacie pompek.
    Pani Jola spojrzaa na nauczyciela zaskoczona, i chyba zamierzaa w jaki sposb zaprotestowa, ale chopcy ju udali si w przeciwne strony sali. Felix przygotowa si i zamierza zacz wykonywa wiczenie, gdy usysza donony gos nauczyciela.
    - Co ty wyrabiasz!?
    Unis gow. Gilbert lea na plecach e zczonymi nogami i patrzc w sufit i na przemian wyciga rce w kierunku sklepienia, po czym je opuszcza.
    - To pompki radzieckie.
    - Co!?
    - Nie moja wina, tam wszystko jest na odwrt.
    - Wyjd std!
    Gilbert spokojnie dokoczy seri „pompek radzieckich” po czym wsta i wyszed na korytarz. Ledwo zamkny si za nim drzwi, zadzwoni dzwonek.
    - Co, ju? - zaprotestowa Cyborek, patrzc na zegarek. - No, trudno, czas zawsze szybko leci przy dobrej zabawie. Moecie wyj.
    Wszyscy radonie rzucili si w kierunku drzwi.
    - Ale nie dokoczylimy programu, na nastpn prb te do was przyjd!
    I nagle gromada uczniw okazaa si o wiele mniej radosna, ni przed chwil.
    ******
    Pan i Pani Bielecka siedzieli naprzeciw siebie przy stole z twardymi minami i niezwykle agresywnymi ruchami kroili swoje porcje kotleta mielonego. Net spokojnie, jak gdyby nigdy nic paaszowa swj obiad a Felix i Nika co chwil zerkali to na niego, to na siebie, nie wiedzc, jak i czy w ogle si odezwa. Net spojrza na nich z min "a nie mwiem?"
    - Czy dokoczye ten obraz, ktry zamwia pani Monika Grzyb?
    - Czy przygotowaa ju prezentacj futurologiczn dotyczc rozwoju bioinformatyki na przestrzeni kolejnych pidziesiciu lat?
    - Mog... - zacz Net, ale matka nie daa mu dokoczy
    - Na twoim komputerze poowa plikw zabezpieczona jest jakimi hasami. Nie ma ci po caych dniach, wic nie mam kogo o nie zapyta.
    - Pracuj w IBNie. Nie chodz sobie na kawk i lody.
    - Mog... - powtrzy brunet, ale i tym razem nie dane mu byo dokoczy. Tymczasem gowy jego przyjaci obracay si od jednego rodzica Neta do drugiego. Ojciec Neta wyj telefon i wpisa wiadomo.
    - W przyszy pitek zamierzam Iren oraz jej ma i Tadka. Bdziesz si musia zajc Pompkiem i Prumci.
    - Oczywicie.
    Znw zapada cisza, przerywana tylko coraz bardziej agresywnym skrobaniem noa, gdy spotyka si z powierzchni talerza.
    - Mog surwk? - zaryzykowa Net.
    - NIE! - wrzasnli jednoczenie jego rodzice, spogldajc na niego wciekle.
    - Ja ju chyba nie jestem godny - westchn chopak i odstawi swj talerz. Tak samo postpili jego przyjaciele. - Chodcie, obejrzymy jaki film.
    Przyjaciele poszli w kierunku Centrum Sterowania Wszechwiatem, funkcjonujcego take jako pokj Neta.
    - Ksenofoncie, zaczekaj minut. - poprosi jego ojciec.
    Net zamkn oczy i odwrci si do ojca
    - Tato... obiecywae, e nie bdziesz mi mwi po imieniu.
    - Zadzwoni do mnie ostatnio dyrektor twojej szkoy.
    - Tak? - Net zamar - O co chodzi?
    - O twoje wyjtkowe zdolnoci.
    - tato... - Net przekn lin. - To by wypadek! Tam by taki zawr, mylaem, e on jest do jakich demonstracji czy czego. Odkrciem, no i...
    Pan Bielecki zamruga.
    - O czym ty mwisz?
    Chopak spojrza na niego uwanie.
    - A o czym ty mwisz?
    - O twoich zdolnociach informatycznych. Dyrektor Stokrotka zadzwoni do mnie i powiedzia, e bardzo je docenia. Chce ci jako nagrodzi i uzna, e wspaniale byoby, gdyby zosta od nastpnego semestru administratorem szkolnej sieci komputerowej. Podobno myla nad tym od dawna, ale po wygraniu przez ciebie olimpiady informatycznej ostatecznie podj decyzj. Zadzwoni by spyta, czy si zgadzam.
    Brunet spojrza na niego z niedowierzaniem.
    - No i?
    - Zgodziem si.- Marek Bielecki umiechn si do syna - Od czego trzeba w kocu zacz karier informatyka. O, przepraszam, telefon... - mczyzna odebra, chwile rozmawia stopniowo zmieniajc wyraz twarzy, a nastpnie spojrza na swojego syna powanie.
    - Spowodowae powd w muzeum hydrauliki?
    Ostatnio edytowane przez T-rex ; 31-01-15 o 13:27

  9. #29
    Zainspirowany FNiN Awatar Zoty Je
    Doczy
    Apr 2012
    Pe
    Wiek
    19
    Posty
    89

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Kocham to opowiadanie no i nareszcie Net zosta administratorem sieci

  10. #30
    Zafascynowany FNiN Awatar Nubes
    Doczy
    Mar 2013
    Pe
    Posty
    271

    Domylnie Odp: Felix, Net i Nika: wiato i Cie

    Ekhm...
    To w sumie mgby by mj cay komentarz, ale jednak znalazam bd.
    - W przyszy pitek zamierzam Iren oraz jej ma i Tadka.
    Chyba ty take powiniene. Mimo wszystko uwaam, e. Dlatego wanie.
    A tak serio, tekst powyszy jak i cae opko jest przegenialne, przezabawne i przewietne.
    Ja sobie poczytam, bo ycie jest krtkie.

+ Odpowiedz w tym wtku
Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni

Informacje o wtku

Uytkownicy przegldajcy ten wtek

Aktualnie 1 uytkownik(w) przeglda ten wtek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 goci)

     

Uprawnienia umieszczania postw

  • Nie moesz zakada nowych tematw
  • Nie moesz pisa wiadomoci
  • Nie moesz dodawa zacznikw
  • Nie moesz edytowa swoich postw
Odwied nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2019. Wszelkie prawa zastrzeone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plikw cookies. Jeli nie chcesz,
by pliki cookies byy zapisywane na Twoim dysku
zmie ustawienia swojej przegldarki.