<
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 46
  1. #1
    (dawniej Kowal) Awatar KamcioKowal
    Dołączył
    Jun 2008
    Płeć
    Wiek
    24
    Posty
    907

    Domyślnie Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Heh, ostatnimi czasy burza wokół tematyki "czym właściwie jest płeć" i "czy Jasio powinien uczyć się technik onanizacji" przybiera na sile, a tematu temu poświęconemu jeszcze nie ma

    http://goo.gl/ZJaQrs

    Linka zamieścił na fejsbuczku Rafał Kosik, to takie jedno spojrzenie na Gender, a oto drugie... Hmm, w sumie jakoś szukałem artykułu pro - gender ale nie chce mi się, a mam coś pokrewnego:

    http://kobiety-kobietom.com/feminizm/

    Sądzicie że płeć to kwestia wrodzona czy kwestia wychowania? I jak się odnosicie do całej afery? Bez gryzienia i krzyków proszę
    Brytyjski oficer, przełom wieku XVIII i XIX:
    - Wy, Francuzi, walczycie o pieniądze - my Brytyjczycy walczymy o honor!
    Odpowiedź Roberta Surcoufa, francuskiego korsarza:
    - Sir, ludzie walczą o to czego najbardziej im brak.

  2. #2
    Zegix Awatar Zegarmistrz
    Dołączył
    Jan 2007
    Płeć
    Posty
    3,648

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Szkoda, że taki temat pozostał bez odpowiedzi. (choć rozmowa o tym samym w innym wątku potoczyła się bardzo ciekawie)
    Dlatego czas go trochę odkopać.
    http://www.wykop.pl/ramka/1817564/dz...i-politycznej/
    Rok 1923, czasy, w których jeszcze panowała dyskryminacja i nierówność wobec kobiet, czy po prostu wtedy nikt nie bał się napisać prawdy na ten temat?
    No bo kurcze, ciężko się z zacytowanym fragmentem nie zgodzić, i nie jest on ani obraźliwy, ani fałszywy... Po prostu tak jest, i ukrywanie oraz wmawianie braku różnic między płciami nie może doprowadzić do niczego dobrego. A że jeszcze czytam "Nowych Ludzi" Kosika, to już w ogóle... Zaczynam się bać.
    Bo i ja mam już tak zryty mózg, choć staram się przed tym bronić, że gdyby powyższy cytat pojawił się dzisiaj w jakimś poradniku czy artykule, spowodowałby u mnie pewną formę "wewnętrznej niezgody". No bo jak to, mówić takie rzeczy, pisać wprost? A jednak przecież, logicznie, to nie jest nic złego, wręcz przeciwnie nawet. A jednak świat wymusza na mnie podświadomy sprzeciw, który jednak szybko i skutecznie zostaje zwalczany przez zdrowy rozsądek. Ale co będzie dalej, za 10 lat, za 50 lat?
    Brr, serio za dużo Kosika .

  3. #3
    Dawniej MC_LEE Awatar Lee
    Dołączył
    Jul 2008
    Płeć
    Wiek
    28
    Posty
    738

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    To jest oczywiste, nie bez powodu powstaje tyle żartów o fochajacych się kobietach, czy hipochondrycznych facetach. Bo tak jest. Każda płeć ma swoje indywidualne cechy, na przykład choćby kobieta się cała zmarszczyła z wysiłku - nie wyrosną jej wąsy (chyba że nadprodukcja androgenów w komórkach, wnękowych jajnika, ale to stan patologiczny), tak jak facetowi nie wyrosną cycki, a nawet jak wyrosną to nie będzie mógł nimi karmić dziecka, ze względu na brak odpowiedniego nabłonka gruczołowego.

    I tak samo, choćby się aktywiści ze środowisk LGBTQ ponapinali jak nigdy w życiu - nigdy nie sprawią, że chłopak wychowywany jak dziewczyna będzie dziewczyną. Bo zawsze będzie mu czegoś brak jako kobiecie. Ot, choćby chyba nikt z nas nie lubi jak dziewczyna którą zagaja w klubie ma większy biceps i szersze bary niż my, co? Że nie ma wcięcia w talii, nie ma ładnie zaokrąglonych regionów poniżej bioder (ach, ta polityczna poprawność) i oczywiście tych powyżej pasa również. Że musi golić twarz. Facet nigdy nie będzie kobietą, a nawet jeśli spróbuje, to nie będzie to udany eksperyment (vide Anna-Krzysztof Grodzka-Bęgowski, prawda że super laska?) i taka osoba nie będzie szczęśliwa. Ze względu na wykluczenie społeczne, swoiste bycie uważanym za dziwoląga.

    I tak jak mówiłem w innym temacie, osoba która faktycznie czuje się kobietą będąc facetem - to już jest owoc patologii, choroby. I nic tego nie zmieni.

    Soldiers of hate, nazi leaders and civilians
    I will take them to where they belong
    For I've seen many wars,
    Heard a hundred calls to arms
    Salvation is my name

  4. #4
    Zagorzały Fan FNiN Awatar Dziobal
    Dołączył
    Jun 2009
    Płeć
    Wiek
    26
    Posty
    1,341

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Ot, choćby chyba nikt z nas nie lubi jak dziewczyna którą zagaja w klubie ma większy biceps i szersze bary niż my, co?
    Genderowcom raczej chodzi o co innego - o to, żeby kobieta nie była przez presję społeczną zmuszana do tego, żeby miała idealne wymiary. Bo t je męczy, ogranicza, bo kto to ustalił w ten sposób, że baba z bicem MUSI cierpieć? I także: co, jeśli baba chce pracować w kopalni? W imię czego jej nie wolno? Kto niszczy jej życie, opierając się na stereotypach, że panie to tylko piękne, pachnące etc.

    Zresztą, to się dzieje od dawna, takie wyzwalanie. Jeszcze niedawno kobieta, która nie umiała grać na fortepianie i przyjmować postawy niewolniczej wobec męża, nie mogła być uznana za dobrze wychowaną.

  5. #5
    Dawniej MC_LEE Awatar Lee
    Dołączył
    Jul 2008
    Płeć
    Wiek
    28
    Posty
    738

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Dziobal, kto zabrania kobietom pracować w kopalni? Ze względu na budowę fizyczną i być może psychikę (opanowanie) facet jest po prostu lepszym kandydatem. A obronę przed parciem na idealne wymiary można porównać do obrony przed parciem na bycie ładnym. Każesz całemu społeczeństwu doceniać urodę brzydkich? To bez sensu, bo takie frazesy może mówić każdy, ale brzydkiej/grubej/tłustej żony żodyn by nie chciał mieć (żodyn!). I tak samo kobieta nie chciałaby mieć męża fajtłapy, brzydala, chuderlawego czy co to się tam teraz laskom podoba.

    Swoją drogą, czy też zauważyliście że zawsze chodzi o kobiety? Facet jest broniony tylko wtedy, kiedy ma odmienną orientację albo dlatego, że był kobietą.

    A co do wyzwalania, to kiedyś ono miało sens, bo kobiety nie miały równych praw. Teraz nie domagają się równości tylko przywilejów (chociażby słynne powiedzenie, ze 'jak mówiłyśmy o parytetach to miałyśmy na myśli stanowiska kierownicze, a nie kopalnie!'). Bo powiedz sam, czy ustawianie na siłę równego stosunku kobiet do mężczyzn na stanowiskach kierowniczych korporacji nie brzmi absurdalnie? Gdzie tu równość? Zamienić świetnie się sprawującego pracownika na niepewną pracownicę tylko dlatego, że ona jest kobietą, to jest dobry biznes? Czy to gospodarka centralnie sterowana?

    Soldiers of hate, nazi leaders and civilians
    I will take them to where they belong
    For I've seen many wars,
    Heard a hundred calls to arms
    Salvation is my name

  6. #6
    Zagorzały Fan FNiN Awatar Andrzej
    Dołączył
    Apr 2010
    Płeć
    Wiek
    26
    Posty
    1,570

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Aż dziwne, że jeszcze mnie tu nie było. Do ataku!

    Po pierwsze, ideologia gender jest poroniona w samych założeniach. O ile możliwość decydowania o własnej płci brzmi jeszcze niewinnie w teorii, o tyle przeprowadzanie tego w praktyce to kompletna klęska. Już kilka razy wspominałem o takich próbach, jak np. wymuszenie w przedszkolach na dzieciach, by ''zamieniały się rolami''. O ile w przypadku dziewczynek to wychodzi (ponieważ przebieranki i odgrywanie ról to raczej domena kobiet), o tyle chłopcy na sytuację reagowali histerycznie. Inną paranoją jest np. uświadamianie trzyletnim (!) dzieciom, czym jest masturbacja, zmiany w opakowaniach zabawek (dość świeża sprawa z Wielkiej Brytanii) czy taki oto podręcznik, o wdzięcznym tytule: Wielka księga cipek...

    http://wpolityce.pl/site_media/media...67235f3274.jpg

    Czy jest to normalne? Nie jest. Ideologia gender sprowadza akt seksu do zaspokojenia własnych potrzeb. Czyli do bycia zwierzęciem. Nawet terminologia jest dziwna. Weźmy przykładowo urlopy dla rodziców po urodzeniu dziecka. Mamy urlop macierzyński i dziwaczny twór, neologizm, nazywany ''urlopem tacierzyńskim''.

    Dziobal wspomniał - błędnie zresztą - że kobiety się chcą wyzwolić. Nieprawda. Kobiety są wyzwolone od 1918 roku w Polsce (wiem, że narażam się tutaj paru forumowym feminazistkom i lewicowcom), czyli od momentu odzyskania Niepodległości. Polska, jako jedno z pierwszych państw na świecie, dała z miejsca prawa wyborcze kobietom (Stany Zjednoczone dokonały tego dopiero w 1920 roku, a Wielka Brytania w... 1928 roku!). Obecnie, jak to określił trafnie Lee, ma miejsce przyznawanie przywilejów. Bo czym jest chociażby parytet, jak nie przywilejem (pomijając taką drobnostkę, że parytety to zamach na demokrację)? Co więcej, parytet nie obejmuje wszystkich dziedzin gospodarki, tylko te, w których wygodniej jest kobietom. Pracodawca musi zwolnić pewnego męskiego pracownika, by na jego miejsce zatrudnić pracownicę, której nie zna, tylko dlatego, że jest ona kobietą?

    Ktoś pewnie powie, że kobietom płaci się mniej. Jest to nieprawda. Jestem raczej sceptyczny w odniesieniu do Janusza Korwina-Mikkego, oraz prezentowanych przezeń poglądów, ale akurat zgadzam się z nim w tej materii. Mężczyzna, jako pracownik fizyczny, wykonuje cięższą pracę od kobiety, dlatego otrzymuje wyższą pensję. Przykładowo: ja na budowie noszę dziennie 500 kg cegieł, a moja koleżanka - 100 kg. Czy byłoby sprawiedliwie, gdyby ona otrzymała pensję równą mojej, bądź, gdybym ja otrzymał taką samą pensję, jak ona? Odpowiedź pozostawiam Wam.

    Odpowie ktoś zatem, że kobiety sprawdzają się na stanowiskach kierowniczych i w zawodach, gdzie pracą zajmuje się umysł. Jest to również nieprawda, ponieważ nie ma żadnych statystyk dotyczących tego, by kobiety lekarki, prawniczki czy nauczycielki pracowały bardziej efektywnie i wydajnie od swoich męskich kolegów po fachu. Nie czynię tu przytyku kobietom (bez Was, dziewczyny, nasze życie byłoby strasznie ubogie! ), tylko paniom feministkom, ''na które nie poleciałby nawet stary żyrandol''.

    Genderowcom raczej chodzi o co innego - o to, żeby kobieta nie była przez presję społeczną zmuszana do tego, żeby miała idealne wymiary. Bo t je męczy, ogranicza, bo kto to ustalił w ten sposób, że baba z bicem MUSI cierpieć? I także: co, jeśli baba chce pracować w kopalni? W imię czego jej nie wolno? Kto niszczy jej życie, opierając się na stereotypach, że panie to tylko piękne, pachnące etc.
    Nie na tym polega gender. Ale jeśli się upierasz, to odpowiem: nikt nie dyskryminuje kobiet ze względu na wygląd. Powiedziałbym, że jest raczej odwrotnie. I nikt nie każe kobietom nic, bo, broń Boże, zaraz podniosą się głosy niespełnionych życiowo i (ognia!) seksualnie feminazistek, które wykrzykują co jakiś czas jakieś brednie o systemie patriarchalnym, który nie istnieje od dwóch tysięcy lat (w cywilizowanych państwach).

    Swoją drogą, od zawsze zastanawiało mnie, dlaczego panie Środa, Gretkowska, Szczuka, tak bardzo zajęte walką z faszystowsko-patriarchalnym systemem rodzinno-społecznym, nigdy nie zwróciły się w stronę, gdzie prawa kobiet są naprawdę lekceważone, jak choćby Iran. To samo te panie z Femenu, które przy pierwszej lepszej okazji błyskają swoimi nagimi piersiami i rzucają się na ludzi, wrzeszcząc przeraźliwie. Odpowiedź jest prosta: najłatwiej walczyć z Kościołem Katolickim, bo wiemy, że nas nie ukamienuje i nie odpowie na obrazę.

    Jeszcze słówko nt. gender. Przekonywanie dzieci do tego, że tak naprawdę o swojej płci one same mogą zdecydować, bo chłopczyk i dziewczynka się niczym nie różnią, nie doprowadzi do niczego dobrego. Doprowadzi do katastrofy, bo dziecko będzie zagubione w poszukiwaniu swojego ''ja''. I potem powstaną szeregi takich dziwolągów, jak pan Grodzki... czy tam pani Bęgowska.
    There are no atheists in foxholes

    Ernie Pyle

    Lotnisko Rhein-Main we Frankfurcie. Ląduje angielski samolot. wyhamowuje, staje i stoi. Wieża każe mu kołować do terminala, Anglik stoi. Wreszcie przyznaje się, że nie wie, w którą to stronę. Wieża tłumaczy mu drogę, przy okazji rzuca uwagi pod adresem Brytyjczyka, kończąc pytaniem: Nigdy nie byłeś we Frankfurcie?
    Anglik odpowiada: Byłem, w 1944 roku. Ale wtedy tylko coś zrzucałem i nie lądowałem tutaj.

  7. #7
    Wokulski Awatar Fileas
    Dołączył
    Mar 2012
    Płeć
    Wiek
    27
    Posty
    528

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    No dobra czuję się wywołany do tablicy, więc jedziemy. Zawsze jakieś zajęcie, chociaż w efekty nie wierzę.


    Sądzicie że płeć to kwestia wrodzona czy kwestia wychowania?
    Z tymi płciami to rzecz jest mocno skomplikowana, aczkolwiek jeżeli chodzi o słynne gender studies to nie neguje ono istnienia płci wrodzonej bynajmniej. Właściwie w ogóle się tym nie zajmuje. Zajmuje się za to problemem płci kulturowej - o co chodzi. Otóż - płeć kulturowa przyporządkowaniu ludziom określonych ról społecznych, wzorców zachowań, stereotypów itd. zazwyczaj powiązanych z płcią biologiczną (kobiety noszą sukienki, a mężczyźni garnitury). Istnieją kultury, w których płci kulturowych jest więcej niż dwie (Indie), istnieją grupy społeczne, których zachowania odbiegają od płci kulturowej (ksieża) itd.
    W stosunku do dziewczyny, szczególnie wiejskiej, powiedzieć tego nie można, gdyż do 14 roku życia niewiele ją obchodzi to, co się wokoło niej dzieje, a później jest zanadto zajęta sobą

    Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/ramka/1817564/dz...i-politycznej/


    No bo kurcze, ciężko się z zacytowanym fragmentem nie zgodzić, i nie jest on ani obraźliwy, ani fałszywy... Po prostu tak jest, i ukrywanie oraz wmawianie braku różnic między płciami nie może doprowadzić do niczego dobrego
    \
    Serio Zeg uważasz, że wiejskie dziewczynki są chiche i zajęte sobą, ze względu na drugi chromosom X a nie wychowanie? Śmiem wątpić. Na tym z resztą polega cały problem - jakie różnice międzypłciowe są rzeczywiście wrodzone (powiedzmy instynkt macierzyński jednak różni się od ojcowskiego), a jakie są efektem kultury (kobiety gorzej prowadzące samochód).

    Bo i ja mam już tak zryty mózg, choć staram się przed tym bronić, że gdyby powyższy cytat pojawił się dzisiaj w jakimś poradniku czy artykule, spowodowałby u mnie pewną formę "wewnętrznej niezgody".
    I słusznie, bo powyższy cytat nie różni się w sensie etycznym niczym od "murzyn jest leniwy", "Arab to terrorysta", "Żyd to złodziej". To jest przypisywanie pewnej grupie społecznej określonych cech, bez udowodnienia jakiejkolwiek prawidłowości - ergo: stereotyp.

    Genderowcom raczej chodzi o co innego - o to, żeby kobieta nie była przez presję społeczną zmuszana do tego, żeby miała idealne wymiary
    Gender to nauka, czyli genderowcom chodzi o poznanie przyczyn pewnych zjawisk. W tym być może dlaczego wymagania w kwestii wyglądu fizycznego są wyższe wobec kobiet niż wobec mężczyzn. I znów wątpię, żeby to było wrodzone, a nawet gdyby było, żeby było słuszne (ale to już feminizm).

    Swoją drogą, czy też zauważyliście że zawsze chodzi o kobiety? Facet jest broniony tylko wtedy, kiedy ma odmienną orientację albo dlatego, że był kobietą.
    Może dlatego, że to jednak kobiety zarabiają mniej, padają częściej ofiarą przemocy domowej, są ofiarami gwałtów, są niereprezentowane politycznie itd.

    Gdzie tu równość? Zamienić świetnie się sprawującego pracownika na niepewną pracownicę tylko dlatego, że ona jest kobietą, to jest dobry biznes? Czy to gospodarka centralnie sterowana?
    A gdzie równość w świecie, w którym tylko z powodu bycia kobietą masz mniejsze szanse na objęcie stanowiska kierowniczego, a na tym samym stanowisku co mężczyzna zarabiasz mniej? Jeżeli wierzysz, że wolny rynek zadziałał to znaczy zwyczajnie, że kobiety są mniej wydajne w pracy - a nie widzę przyczyn, żeby tak było.

    Mamy urlop macierzyński i dziwaczny twór, neologizm, nazywany ''urlopem tacierzyńskim''.
    Co w nim dziwacznego? Aaa... że facet może się zająć dzieckiem. Rzeczywiście dziwaczne.

    Ktoś pewnie powie, że kobietom płaci się mniej. Jest to nieprawda.
    Mylisz się - http://www.ur.edu.pl/pliki/Zeszyt4/2...a-nawrotek.pdf

    Mężczyzna, jako pracownik fizyczny, wykonuje cięższą pracę od kobiety, dlatego otrzymuje wyższą pensję. Przykładowo: ja na budowie noszę dziennie 500 kg cegieł, a moja koleżanka - 100 kg.
    I w gospodarce kraju wysoko rozwiniętego liczba budowlańców jest tak wielka, żeby zadecydować o różnicy na poziomie makroekonomicznym - nie rozśmieszaj mnie.

    Swoją drogą, od zawsze zastanawiało mnie, dlaczego panie Środa, Gretkowska, Szczuka, tak bardzo zajęte walką z faszystowsko-patriarchalnym systemem rodzinno-społecznym, nigdy nie zwróciły się w stronę, gdzie prawa kobiet są naprawdę lekceważone, jak choćby Iran.
    Znów się mylisz - problematyka praw kobiet w krajach muzułmańskich jest żywo dyskutowana przez feministki w Polsce. Chociaż oczywiście możliwość i chęć oddziaływania jest ograniczona. Koszula bliska ciału to raz. A dwa, że jeżeli w krajach muzułmańskich przymusowo wprowadzimy równość płci, to będzie to traktowane jako interwencja zewnętrzna, przyjęte niechętnie i szybko odrzucone - vide Afganistan.

    Gwoli jasności - nie mam zbyt wielkiego pojęcia o genderze, nie wiem jak wyglądają ich lekcje w przedszkolach, bo żadnej nie widziałem, więc darujcie, że na ten temat się nie wypowiadam. Nie koniecznie uważam, że przyjęte przez feministki metody poprawy sytuacji (np. parytety) są najlepsze. Ale uznawanie, że płci są równe, a kobiety zarabiają mniej, bo powinny siedzieć przy garach... no cóż uważam za nieludzkie.
    W stosunku do dziewczyny, szczególnie wiejskiej, powiedzieć tego nie można, gdyż do 14 roku życia niewiele ją obchodzi to, co się wokoło niej dzieje, a później jest zanadto zajęta sobą.

    Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/ramka/1817564/dz...ci-politycznej
    Pułkownik Aureliano Buendia zorganizował trzydzieści dwa zbrojne powstania i wszystkie przegrał. Wyszedł cało z czternastu zamachów, siedemdziesięciu trzech zasadzek i sprzed wycelowanych w niego karabinów plutonu egzekucyjnego. Odrzucił dożywotnią rentę ofiarowaną mu po wojnie i do późnej starości utrzymywał się ze sprzedaży złotych rybek.

  8. #8
    Zagorzały Fan FNiN Awatar Andrzej
    Dołączył
    Apr 2010
    Płeć
    Wiek
    26
    Posty
    1,570

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Co w nim dziwacznego? Aaa... że facet może się zająć dzieckiem. Rzeczywiście dziwaczne.
    Istnieje słowo ''tacierz''? Bo ''macierz'' owszem (wywodzące się od słowa ''matka''), ale o ''tacierzy'' nie słyszałem.

    Feministka, dziękuję, nie czytam dalej.

    I w gospodarce kraju wysoko rozwiniętego liczba budowlańców jest tak wielka, żeby zadecydować o różnicy na poziomie makroekonomicznym - nie rozśmieszaj mnie.
    Tracisz chyba zdolność logicznego rozumowania, bo napisałem, że jest to tylko przykład.

    Znów się mylisz - problematyka praw kobiet w krajach muzułmańskich jest żywo dyskutowana przez feministki w Polsce.
    Przykłady? O ile pamiętam, przy żadnej z dość głośnych spraw nt. egzekucji kobiet w krajach muzułmańskich, nie wypowiedziała się żadna feministka. Rozumiem, ważniejsza jest walka z systemem faszystowsko-patriarchalnym i rzucanie kamieniami w policjantów oraz opluwanie księży. Feministki również nie walczą o prawa kobiet w krajach europejskich, np w Rosji, gdzie te są nagminnie łamane.
    Zamiast tego, zajmują się tym:



    Koszula bliska ciału to raz. A dwa, że jeżeli w krajach muzułmańskich przymusowo wprowadzimy równość płci, to będzie to traktowane jako interwencja zewnętrzna, przyjęte niechętnie i szybko odrzucone - vide Afganistan.
    Mylisz się. Feministki obecnie szukają wrogów tam, gdzie ich nie ma. Szukają go w Kościele, szukają go po stronie prawicy, szukają go w tradycjonalizmie i patriotyzmie, nie szukają go w krajach muzułmańskich. Pani Środa czy pani Szczuka wolą obrażać polskich bohaterów i obśmiewać księży, zamiast naprawdę walczyć o prawa kobiet. Argumenty, używane przez nie, jak: Kobiety są dyskryminowane, ponieważ są częściej bite i gwałcone, niż mężczyźni (Kazimiera Szczuka) czy: To przywilej - być zgwałconą! (Manuela Gretkowska) tylko ośmieszają prawdziwą walkę o prawa kobiet. Tak samo Femen. Sama oprawa tych akcji, jak ''Marsze szmat'', czy ''Dni cipki''... błagam Fileasie, nie upieraj się, że jest to dobre i poważne.

    a kobiety zarabiają mniej, bo powinny siedzieć przy garach...
    Nikt tego tutaj nie powiedział, więc skończ.

    Może dlatego, że to jednak kobiety zarabiają mniej, padają częściej ofiarą przemocy domowej, są ofiarami gwałtów, są niereprezentowane politycznie itd.
    Mówisz nieprawdę. Mężczyźni najczęściej padają ofiarami przestępstw, zwłaszcza pobić, rabunków i morderstw (mało w środowisku jest homosi, wiec gwałtów nie ma ). Kobiety również są reprezentowane politycznie, mają nawet własną partię (z mówiącym wszystko zerowym poparciem) oraz reprezentacje polityczne w Sejmie i Senacie. Jeśli nie wiesz, to przypomnę, że Marszałkiem Sejmu jest kobieta, zaś ponad 1/4 posłów to kobiety.

    Tutaj do poczytania: http://wolnemedia.net/seks/feministyczne-mondrosci/

    A to na rozluźnienie: https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/...46958148_n.jpg
    Załączników Oczekujących Zatwierdzenia
    There are no atheists in foxholes

    Ernie Pyle

    Lotnisko Rhein-Main we Frankfurcie. Ląduje angielski samolot. wyhamowuje, staje i stoi. Wieża każe mu kołować do terminala, Anglik stoi. Wreszcie przyznaje się, że nie wie, w którą to stronę. Wieża tłumaczy mu drogę, przy okazji rzuca uwagi pod adresem Brytyjczyka, kończąc pytaniem: Nigdy nie byłeś we Frankfurcie?
    Anglik odpowiada: Byłem, w 1944 roku. Ale wtedy tylko coś zrzucałem i nie lądowałem tutaj.

  9. #9
    Dawniej MC_LEE Awatar Lee
    Dołączył
    Jul 2008
    Płeć
    Wiek
    28
    Posty
    738

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Fil, ale z jakich powodów i na jakiej podstawie możesz kazać przedsiębiorcy zatrudnić kogo Ty chcesz a nie tego kogo on chce? Załóżmy hipotetyczną sytuację, jest firma, prężnie rozwijająca się, którą założyło 5 wspólników, mężczyzn. Pracują tak sobie raźno, żyją, powiedzmy, na wysokim poziomie, do tego są dobrymi znajomymi. Jako że długo ze sobą współpracują, rozumieją się dobrze i umożliwia im to sprawne zarządzanie spółką. Ale jest problemik. 100% zarządu stanowią mężczyźni. I co w tej sytuacji proponowałbyś zrobić? Wsadzić do zarządu na siłę obcą osobę? Zrobić kolejne kierownicze miejsce pracy, włączyć taką kobietę do spółki, co spowoduje że ich zyski spadną, bo firma jest doskonale zarządzana przez 5 osób? Czy mają wyrzucić jednego ze świetnie sprawujących się ludzi i narazić spółkę na straty przez zatrudnianie kogoś o nieznanych kwalifikacjach? Przypominam że to biznes, priorytetem jest zarobek. Gdzie tu sens i logika? Kto zabronił kobietom założyć własnej spółki i zrobić tam 100% żeńskiego zarządu?

    Poza tym, mój znajomy uczęszczający na WAT opowiedział mi ostatnio pewną historyjkę. Otóż na zajęciach ze spontanicznego prawidłowego reagowania na sytuacje ekstremalne (nie wiem jak się nazywa ten przedmiot, w każdym razie mniej więcej na tym polega) mieli studenci odegrać pewne scenki z przygotowanych scenariuszy. Wszystkie dziewczyny, każda jedna, wybierając rolę mediatora wybierały rolę męską. Chociaż miały PEŁNĄ dowolność pod tym względem. O czym to świadczy? Że pewne zawody wymagające określonych kwalifikacji nawet samym kobietom podświadomie wydają się typowo męskimi. Bo w jednej rzeczy facet sprawdzi się lepiej, w innej lepiej dziewczyna.

    Ot, kolejny przykład z mojej pracy zeszłych wakacji, z chłodni. Jakoś nie widziałem, żeby kobiety garnęły się do jeżdżenia paleciakiem, tachania skrzynek z borówką, noszenia ciężkich rzeczy, tym zajmowałem się między innymi ja. Ale sam widziałem, że jeśli chodzi o sortowanie to większości tych dziewczyn do pięt nie dorastam. I tak było w całej chłodni. Każdemu to, gdzie najlepiej się sprawdzi.

    Soldiers of hate, nazi leaders and civilians
    I will take them to where they belong
    For I've seen many wars,
    Heard a hundred calls to arms
    Salvation is my name

  10. #10
    Wokulski Awatar Fileas
    Dołączył
    Mar 2012
    Płeć
    Wiek
    27
    Posty
    528

    Domyślnie Odp: Gender, queer, feminizm i tym podobne

    Istnieje słowo ''tacierz''? Bo ''macierz'' owszem (wywodzące się od słowa ''matka''), ale o ''tacierzy'' nie słyszałem.
    Dobrze nazwij go ojcowski

    Feministka, dziękuję, nie czytam dalej.
    Testy statystyczne nie mają poglądów Jeżeli fakty nie pasują do teorii tym gorzej dla faktów?

    Tracisz chyba zdolność logicznego rozumowania, bo napisałem, że jest to tylko przykład.
    Jest, i to bez sensowny. Liczba pracowników fizycznych w gospodarce jest zbyt mała w ogóle, by wywołać tak wyraźny efekt statystyczny. Pomijając fakt, że są to zawody i tak bardzo nisko płatne.

    Przykłady? O ile pamiętam, przy żadnej z dość głośnych spraw nt. egzekucji kobiet w krajach muzułmańskich, nie wypowiedziała się żadna feministka. Rozumiem, ważniejsza jest walka z systemem faszystowsko-patriarchalnym i rzucanie kamieniami w policjantów oraz opluwanie księży. Feministki również nie walczą o prawa kobiet w krajach europejskich, np w Rosji, gdzie te są nagminnie łamane.
    Polecam regularną lekturę Krytyki Politycznej, nie dawno nawet wstawiałem na fejsa artykuł na ten temat.

    Nikt tego tutaj nie powiedział, więc skończ.
    Nie? Faktem jest, że kobiety zarabiają mniej. Waszym zdaniem nic nie należy z tym robić. To uzasadnijcie to z łaski swojej, wtedy nie będę musiał tego robić za Was.

    błagam Fileasie, nie upieraj się, że jest to dobre i poważne.
    Nie jestem fanem femenu. A przeciwko marszom szmat i dniom cipki nic nie mam. Nie widzę w nich nic nagannego. A fakty są takie, że to kobiety są gwałcone i padają ofiarami przemocy. A Policja ma to serdecznie w dupie do pierwszego trupa.

    Mówisz nieprawdę. Mężczyźni najczęściej padają ofiarami przestępstw, zwłaszcza pobić, rabunków i morderstw (mało w środowisku jest homosi, wiec gwałtów nie ma
    Tego nie zanegowałem. Ale widzisz może różnice między gwałtem a pobicie, czy rabunkiem?

    Jeśli nie wiesz, to przypomnę, że Marszałkiem Sejmu jest kobieta, zaś ponad 1/4 posłów to kobiety.
    Nie napisałem, że kobiety są niereprezentowane, a niedoreprezentowane. Nie było kobiety premiera, kobiety prezydenta, odsetek kobiet posłów w parlamencie utrzymuje się stale na niskim poziomie.

    Fil, ale z jakich powodów i na jakiej podstawie możesz kazać przedsiębiorcy zatrudnić kogo Ty chcesz a nie tego kogo on chce?
    \
    A gdzie napisałem, że chcę? Ja chcę, żeby przedsiębiorca miał świadomośc tego, że zatrudnia ludzi, a nie kobiety lub mężczyzn - a teraz takiej świadomości nie ma, co pokazują dane.

    Kto zabronił kobietom założyć własnej spółki i zrobić tam 100% żeńskiego zarządu?
    To jest właśnie pytanie, na które stara się odpowiadać gender. Poza tym Twoja opowieść jest nieco bez sensu z dwóch względów:
    1) jak już napisałem, nie uważam, żeby parytet był odpowiednią metodą uzyskiwania równości płci. To jest raczej ostateczny środek.
    2) ew. regulacje w tej kwestii dotyczą tylko spółek giełdowych.

    Że pewne zawody wymagające określonych kwalifikacji nawet samym kobietom podświadomie wydają się typowo męskimi.
    Otóż to! I moim zdaniem to właśnie świadczy o tym, że nie ma równości w społeczeństwie. Bo o ile można przyjąć, że faktycznie ze względów biologicznych kobieta nie zostanie "kopaczem rowów", to mediator ma niewiele z biologią wspólnego.
    Pułkownik Aureliano Buendia zorganizował trzydzieści dwa zbrojne powstania i wszystkie przegrał. Wyszedł cało z czternastu zamachów, siedemdziesięciu trzech zasadzek i sprzed wycelowanych w niego karabinów plutonu egzekucyjnego. Odrzucił dożywotnią rentę ofiarowaną mu po wojnie i do późnej starości utrzymywał się ze sprzedaży złotych rybek.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.