<
Strona 17 z 17 PierwszyPierwszy ... 7 15 16 17
Pokaż wyniki od 161 do 168 z 168
  1. #161
    Misiaczek Awatar Justi
    Dołączył
    May 2012
    Płeć
    Posty
    553

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    [Serp, to wyślij mi na pw, spróbuję pomóc. ]
    Ostatnio edytowane przez Justi ; 21-07-13 o 21:28
    Biedne dziecko matfizu

  2. #162
    Zainspirowany FNiN Awatar Natan
    Dołączył
    Mar 2010
    Płeć
    Wiek
    17
    Posty
    147

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    [Serp, ja też się zgłaszam.]

    W sklepie Nika wybierała najdroższe produkty, gdyż jak to we śnie mogła zrobić wszystko, a więc także być bogatą. Po zakupieniu artykułów spożywczych, Nika udała się do salonu samochodowego, gdyż fajnie by było przejechać się jakąś fajną furą, całkiem sama, prawdopodobnie jedyny raz w życiu. Poszła do pierwszego lepszego salonu, a był to akurat salon Audi. Weszła. Tak jak się spodziewała sprzedawca zwrócił uwagę na jej wiek.

    - Młoda damo, czyż nie jesteś zbyt młoda na zakup samochodu? - spytał uprzejmie sprzedawca
    - Mam wystarczająco dużo pieniędzy. - odparła. - A co do prawa jazdy to mam to specjalne dla nieletnich. - rzekła tworząc nowe prawo jednocześnie, jednak sprzedawca nie był zdziwiony

    - "Jak to fajnie tworzyć własny sen." - pomyślała

    - Który model chciałabyś zakupić? - zapytał pracownik
    - Tamten mi się podoba. - rzekła i wskazała Audi Q7, 2.0, diesel, z napędem Quattro i automatyczną skrzynią biegów, o wartości 675000, albowiem była to najdroższa wersja, chyba ze wszystkim w środku, podała również pracownikowi kartę bankową.

    Załatwili formalności i Nika wyjechała swoim Audi. Pojeździła nim parę godzin aż nadszedł zmierzch, poczuła się senna i pojechała do hotelu. Prawie od razu zasnęła...
    Ostatnio edytowane przez Natan ; 21-07-13 o 19:30

  3. #163
    Zafascynowany FNiN Awatar serpens volucer
    Dołączył
    Jun 2012
    Płeć
    Wiek
    19
    Posty
    498

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    [Natan, skończ z kryptoreklamą. Ktoś jeszcze chętny?]

    ^A to przez zasady na za dużą sygnaturę.

  4. #164
    Zainspirowany FNiN Awatar Mia Clevleen
    Dołączył
    Apr 2013
    Płeć
    Wiek
    19
    Posty
    56

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    [ To mi też napisz. Spróbuje coś wymyślić... ]
    Ja?!


  5. #165
    Zafascynowany FNiN Awatar serpens volucer
    Dołączył
    Jun 2012
    Płeć
    Wiek
    19
    Posty
    498

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    Felix postąpił krok do przodu. Chłodnym wzrokiem omiótł pomieszczenie, wziął głęboki wdech i pstryknął palcami.
    Nagle ni stąd ni zowąd roboty zaczęły eksplodować jeden po drugim. Kilka sztuk broni białej dzierżonej przez roboty pomknęło w stronę bohaterów, przenikając Annę i wbijając się w ramię Neta. Felix tymczasem uchylił się przed nimi w iście matrixowym stylu, łapiąc w locie tomahawk i nóż, po czym obrócił się o 180 stopni, cisnął w nożem w małą niebieskawą latarenkę, z której wynurzały się roboty i szybkim ruchem zatknął tomahawk za pas.
    - Imponujące - Dobiegł ich głos Franka - Może źle was oceniłem.
    - Powinniśmy mieć tu zaufanego człowieka. Znaczy ducha. Nie wiem jak z nią jest ale ją znajdźcie. I lekarza. - Wydusił z siebie Felix po czym zemdlał.
    - OK, jak on to zrobił?
    - A skąd ja mam wiedzieć? - Odparła Kara. - Wiem za to, że takich rzeczy w świecie duchowym się nie da. Pani Anno
    - Cóż, czytałam kiedyś, że każdy człowiek ma pewną swoista energię, moc. Ale nie każdy potrafi ją wykorzystywać. Dla kazdego człowieka jest inna. Przez większość życia u większości ludzi pozostaje uśpiona. Jednak w pewnych okolicznościach może dojść do jej ujawnienia, swoistego przebudzenia mocy.
    Karolina Andromeda przypomniała sobie wypadek po którym ujawniła się u niej moc. Przez głowę przemknęły jej różne obrazy. Bombardowanie. Oddział SS. Laboratorium. Komora kriogeniczna. Szybko jednak odegnała złe myśli i powróciła do teraźniejszości obecnej, nie tej sprzed lat. Wielu. - To by tłumaczyło to. - Wskazała głową nieprzytomnego Felixa, po czym przeniosła wzrok na Neta i wybałuszyła oczy na widok jego ramienia. To samo zrobiła Anna.
    - Ale co? Coś nie tak z moją ręką? - Młody informatyk spojrzał również na swoje ramię i zaniemowił, zauważywszy, że było kompletnie wyleczone, co było tym bardziej irracjonalne biorąc pod uwagę równie irracjonalną ilość noży, jakie przed chwilą się w nie wbiły. - Przyśpieszone gojenie. Jak Wolverine.

    ^A to przez zasady na za dużą sygnaturę.

  6. #166
    Zafascynowany FNiN Awatar Stempel
    Dołączył
    May 2011
    Płeć
    Posty
    404

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    [Serp, mi też wyślij tę listę (jeżeli jest to jeszcze aktualne).]
    "Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi"
    Albert Einstein

  7. #167
    Zainspirowany FNiN Awatar Natan
    Dołączył
    Mar 2010
    Płeć
    Wiek
    17
    Posty
    147

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    Nika obudziła się na piasku. Rozejrzała się. Wszędzie wokół niej był piasek. Wstała. Przeszła się kilkaset metrów i stwierdziła że jak okiem sięgnąć sam piasek. Szybko skojarzyła fakty, była na pustyni. Pomyślała, iż jedyny ratunek to wyjście z tej pustyni. Chciała użyć swojej wyobraźni, aby znaleźć się w jakimś cywilizowanym mieście, użyła wszystkich swoich sił, ale nic. Zaczęła więc chodzić i szukać ludzi. Chodziła parę godzin, a może dni? Ale nic nie znalazła. Poczuła się senna, jednak wiedziała, że jeżeli wkroczy do czwartego poziomu snu po obudzeniu w świecie rzeczywistym mogła by zwariować do końca życia. Pomyślała o popełnieniu samobójstwa aby znaleźć się w drugim poziomie. Jednak ciekawość zwyciężyła i zasnęła...

  8. #168
    Zagorzały Fan FNiN Awatar Andrzej
    Dołączył
    Apr 2010
    Płeć
    Wiek
    25
    Posty
    1,570

    Domyślnie Odp: Zabawa dla fanów FNiN :)

    Jürgen potarł brodę i odpalił papierosa. Dłoń w skórzanej rękawiczce i jego twarz rozjaśniała przez chwilę nikłym blaskiem, po czym w mroku zabłysł ognik papierosa. Doskonale ich przerzuciło. Oddział zdolnych Łowców, z najnowocześniejszymi wynalazkami Führera, pojawił się w przyszłości. Mieli znowu zapolować. Zapolować na nową Wunderwaffe, a przynajmniej zniszczyć ją, by nikt jej nie posiadł. Ten idiota Schulz spaprał sprawę ze swoimi pomagierami. Tu musiała przyjść elita. Wiedzieli, gdzie szukać. Dotarli do tego miejsca. Zauważyli grupkę dzieci... Dzieci?! Tak, dzieci, leżących w kabinach, snotronach. W Rzeszy też posiadali podobne urządzenia, do badania snów aresztowanych. Jürgen uśmiechnął się, po czym skinął ręką. Kilku Łowców zaczęło wyciągać obiekty i wybudzać je. Dowódca pstryknął palcami. Wracali.

    Wrzucili ich wszystkich do jednej celi. Betonowej. Z zablokowanymi drzwiami na dziedziniec jakiegoś zamku. Kiedy się wybudzili, wszedł Jürgen w asyście kilkunastu Łowców. Uśmiechał się.

    - Papierosa? - wyciągnął rękę ze srebrną papierośnicą. Nikt nie sięgnął do niej. Więźniowie się nawet nie poruszyli. - Ach tak, w waszych czasach dzieci nie mogą palić... wywołuje to raka płuc. - zadrwił. Sam odpalił papierosa, po czym wydmuchnął nad ich głowami smużkę niebieskawego, aromatycznego dymu.
    - Mamy dla Was propozycję. Wiecie doskonale, jaką. Wiem też, jakiej udzielicie odpowiedzi.
    Dzieci spojrzały po sobie w zdziwieniu.
    - Chciałbym, abyście pomobli Rzeszy i Führerowi wygrać tę wojnę. Pokonać azjatyckie hordy. Ale nie, nie musicie odpowiadać. - uniósł rękę. - Wiem dobrze, że odmówicie. Wolicie, abyśmy przegrali. Szkoda. Przynajmniej zabraliśmy parę rzeczy z tamtego pomieszczenia. Przydadzą się nam.
    - A pan by nie wolał? - wyrwało się Netowi, po czym zbladł, bo zobaczył, że esesmani wyciągają jego laptop.
    - Nie wolałbym. Wielokrotnie byłem w Waszych czasach. I widzę, jak wyglądają współczesne Wam Niemcy. Unia Europejska, USA i Rosja rządzące światem, masy Żydów i murzynów na ulicach niemieckich miast. - skrzywił się. - Korzystałem też sporo z internetu, wiem wiele o Waszym świecie. Jest przegrany. Tak jak Wasza okrojona, sprzedana Polska. Lepiej dla Was by było, gdybyśmy to my wygrali tę wojnę.
    Regina patrzyła na niego z nieukrywaną nienawiścią. Zionęła chęcią zniszczenia. Ale coś ją powstrzymywało.
    Skinął dłonią i wyszedł. Ale tych kilkunastu Łowców zostało. Dzieci myślały, że to sen. Nie, to nie był sen. Twarda i zimna rzeczywistość, jak stal w ich oczach. Esesmani podnieśli swoje nowiuśkie karabinki szturmowe i zaczęli strzelać. Srebrne pociski, poświęcone, wypełnione kwasem, czosnkiem i czym tylko się dało, cięły nastoletnie ciała. Niemcy strzelali seria za serią, wypróżniając swoje trzydziestonabojowe magazynki w cel odległy od nich o kilka metrów. Kiedy skończyli, do celi znów wkroczył Jürgen, strzelając każdemu ciału, tak dla pewności, z pistoletu w głowę. Skinął głową na kilku stojących na uboczu Niemców. Zaczęli przebijać ciała kołkami osinowymi i odcinać im głowy. Krew gęstym strumieniem zalewała posadzkę. Kiedy wszystkie ciała zostały już pocięte, zaczęli je układać w stos. W tym momencie, do celi wkroczył ksiądz. Przy słowach modlitwy, pokropił je wodą święconą i uczynił znak krzyża. Duchowny poprawił okulary, po czym wyszedł, ciężko łapiąc oddech. Zamiast niego, do celi wkroczyło kilku kolejnych esesmanów, w maskach przeciwgazowych. Zaczęli polewać ciała benzyną i układać drewno pod nimi. Otwarto wrota. Przybył kolejny esesman, dźwigający na plecach zbiornik z paliwem i trzymający w rękach długą rurę. Miotacz ognia. Flammenwerfer. Pozostali Niemcy wyszli, cofnęli się za niego. W oczach operatora miotacza czaił się zimny blask, zaś z ust, wykrzywionych w pogardliwym uśmiechu, zwisał mu niedopałek papierosa. Wyrzucił go, po czym wycelował w ciała. Nacisnął spust. Kilkunastometrowy język ognia dosięgnął ciał i zaczął je smażyć. W powietrzu rozległy się piski i smród płonącego mięsa. Łowcy trwali niewzruszenie na dziedzińcu zamku Brennenburg, zaś za ich plecami zachodziło słońce. Operator miotacza pluł językami ognia przez długi czas. Ciała płonęły wysokim ogniem. Po jakimś czasie zostały z nich tylko zwęglone szkielety. Na skinienie operatora miotacza, kilku esesmanów zamiotło prochy do wiaderek. Nabito nimi działa przeciwlotnicze na wieżach. Na sygnał dany przez Jürgena, podoficer Luftwaffe, dowodzący działonem, krzyknął:
    -Feuer!
    I cztery działa wystrzeliły prochami w cztery różne strony świata, by demony nigdy się nie odrodziły.
    Andrzej odłożył miotacz, po czym przetarł zmęczone powieki i zapalił papierosa. Przybył do niego Jürgen, mówiąc:
    -Dobra robota, dziękuję!
    Andrzej skinął tylko głową. Nad zamkiem zachodziło słońce.

    KONIEC




    //Opowiadanie zamknięte, bo koniec. Jeżeli jakieś pomysły jednak są, to proszę w nowym wątku.// Alfa
    Ostatnio edytowane przez Alfa ; 30-07-13 o 21:17
    There are no atheists in foxholes

    Ernie Pyle

    Lotnisko Rhein-Main we Frankfurcie. Ląduje angielski samolot. wyhamowuje, staje i stoi. Wieża każe mu kołować do terminala, Anglik stoi. Wreszcie przyznaje się, że nie wie, w którą to stronę. Wieża tłumaczy mu drogę, przy okazji rzuca uwagi pod adresem Brytyjczyka, kończąc pytaniem: Nigdy nie byłeś we Frankfurcie?
    Anglik odpowiada: Byłem, w 1944 roku. Ale wtedy tylko coś zrzucałem i nie lądowałem tutaj.

Strona 17 z 17 PierwszyPierwszy ... 7 15 16 17

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.