<
+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 3 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 122
  1. #21
    Zainspirowany FNiN
    Dołączył
    Oct 2012
    Płeć
    Wiek
    23
    Posty
    64

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Ach, wreszcie nowy fragment i jaki zaciesz Co ja będę mówić- jak zawsze świetne, czekać było warto. Danke.

  2. #22
    Zainspirowany FNiN Awatar Izyda
    Dołączył
    Feb 2012
    Płeć
    Posty
    54

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Kage, to jest całkowicie i kompletnie genialne! Można się tarzać po podłodze ze śmiechu!
    „Człowiek pozbawiony całkowicie lęku przestaje być człowiekiem. Odwaga osiągnięta bez pokonania lęków nie jest odwagą.”



    Dorota Terakowska, "Córka czarownic"

  3. #23
    Zainspirowany FNiN Awatar Nika_Mickiwicz1005
    Dołączył
    Mar 2013
    Płeć
    Posty
    173

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    I znowu świetnie!!! Już się doczekać nie mogę fragmentu następnego!
    "Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić."
    Oscar Wilde

  4. #24
    Zafascynowany FNiN Awatar serpens volucer
    Dołączył
    Jun 2012
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    498

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Yesss! Pościel z gandzią. Zadziobisty fragment.

    ^A to przez zasady na za dużą sygnaturę.

  5. #25
    Zafascynowany FNiN Awatar Nubes
    Dołączył
    Mar 2013
    Płeć
    Posty
    271

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Ile jeszcze mamy czekać? Trochę mi się nudzi...
    Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie.

  6. #26
    Fan FNiN Awatar Kage-Sama
    Dołączył
    Sep 2010
    Płeć
    Wiek
    25
    Posty
    757

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Następnego dnia Bozia wyglądała jak rozjechany, na wpół stopiony żelek. Zapowiedziałam dzieciom z piekiełka, że mają być miłe. Nie posłuchały, ale człowiek musi w coś wierzyć. Tak czy inaczej nowa wywaliła mnie z piekiełka (Mnie! Z MOJEGO piekiełka! MNIE!!!), tak więc postanowiłam udać się na obchód.
    - Regiś, Nika, dokąd to? – obie moje współlokatorki zastałam w pół kroku za drzwiami wyjściowymi. Medium nawet się nie odwróciła.
    - Ruda idzie do znajomej spirytystki – wyjaśniła Regina – Ma już dosyć tych faz. Może ta facetka jej pomoże.
    - Ta spirytka to twoja znajoma?
    - Nie, jej.
    - To po cholerę z nią idziesz?
    - Nauka przyszłego zawodu – gotka uśmiechnęła się szeroko i pognała za przyjaciółką. Przed dogonieniem ich i przywleczeniem z powrotem za uszy powstrzymał mnie tylko ten uśmiech. Eh, ta Nika… Dotąd to ja byłam jedyną osobą przy której Regina zaczynała się zachowywać normalnie. A tu proszę! Cóż, przynajmniej będzie tu miała porządne wsparcie gdy mnie już nie będzie.
    Westchnęłam. Porządne wsparcie, ta? Dobra, challenge accepted. W całym sierocińcu była jeszcze tylko jedna osoba, z którą ta gotka była naprawdę blisko. Tak więc udałam się do Karola.
    Stojąc przed drzwiami pokoju chłopaków odetchnęłam głęboko, policzyłam do trzech i otworzyłam gwałtownie drzwi spodziewając się ataku jednego z jakże światłych pomysłów bandy. Obeszło się. Wilku siedział na kanapie, podczas gdy Karol spacerował po pokoju mrucząc coś pod nosem i memłając w dłoni małą, plastikową czaszkę.
    - Mogę wiedzieć co tu się dzieje? – zapytałam po chwili milczenia
    - Mamy konkursik poetycki – pochwalił się Wilku
    - Oh, czyżby? – rzuciłam sceptycznie, lecz w tym momencie Karol zatrzymał się, uduchowionym gestem uniósł czaszkę i zadeklamował:
    - Była sobie parobczyca
    Doskwierała jej łuszczyca
    To wcielona czarownica
    Bogumiła – zakonnica.
    Karol ukłonił się dumnie, a Wilku zaczął donośnie klaskać. Tja. Typowy, męski poziom. Wyrwałam czaszkę z dłoni Karola, chwilę się zastanowiłam i z radością zaczęłam:
    - Ach, ta nasza Bogumiła
    Wszystkie klepki pogubiła
    Spryt, inwencję w nas zabiła
    Mówiąc krótko… – uniosłam otwarte dłonie do uszu, a chłopacy z radością jednym słowem chórem dokończyli rymowankę.
    - Piękne! – Karol ze wzruszeniem poklepał mnie po plecach – Mam zaszczyt ogłosić, iż szacowna nasza Iza zdobywa tytuł Miste… Tfu, Miss Złotego Języka!
    - Normalnie nie wiem, czy się cieszyć, czy wręcz przeciwnie… - mruknęłam pod nosem, ale przypomniawszy sobie cel wizyty bez zbędnych ceregieli złapałam Karola za kołnierz i zawlokłam do swojego, aktualnie pustego, pokoju.
    Ucięliśmy sobie krótką pogawędkę o dojrzałości uczuciowej i innych pierdołach. Zapewne niewiele zrozumiał, ale od samca nie można zbyt wiele wymagać. Z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku kontynuowałam obchód.
    Moje współlokatorki powróciły w okolicach południa. Nika bez ceregieli padła na łóżko i tak już została, podczas gdy Regina radośnie mruczała coś pod nosem.
    - Mam na nią zły wpływ! – pochwaliła się wskazując Medium – Spirytka mówi, że nasze aury się gryzą.
    - Niezły powód do dumy – odparłam wkładając zakładkę do poradnika z serii „Jak nie zadusić rozmówcy nawet, gdy ma się na to ogromną ochotę” – Nika, może ty mi przybliżysz problem?
    - Polej mnie wódki – zabrzmiała odpowiedź – I pierniczków daj mnie. I brzoskwinie. Brzoskwinie warstwami układane…
    - Spirytka była dobrze wychowana i poczęstowała nas brandy – wyjaśniła Regina napotykając moje zdziwione spojrzenie
    - Myślałam, że nasza Medium odstawiła napoje wyskokowe…
    - No wiesz, kultura przede wszystkim.
    Drzwi otworzyły się. Stanął w nich Karol.
    - Regina. Kocham cię – oznajmił
    - Sorry, kotku, ale dzisiaj naprawdę nie mogę.
    - Ale ja…
    - No już już. Głowa mnie boli, naprawdę – gotka westchnęła przeciągle – Pooglądaj se z chłopakami pornosy, czy coś…
    - Ale Regiś…! – chłopak załamany spojrzał na mnie, a ja wzruszyłam ramionami – To niesprawiedliwe! – tupnął nogą i wymaszerował z pokoju
    - Może jemu na serio chodziło o prawdziwe wyznanie… - zaczęłam, ale Regina uniosła palec
    - Trzy, dwa, jeden…
    Drzwi znów otworzyły się.
    - Regiś, ja już tak nie mogę! – poskarżył się płaczliwie Karolek – Ty mnie w ogóle kochasz, czy ty mnie nie kochasz?!
    Nie miałam ochoty wysłuchiwać dalszej części dyskusji, więc taktownie wyszłam.

    Kolacja przebiegała dosyć normalnie. Znaczy, jeśli nie liczyć obrażonego (bogowie, ile razy jeszcze?) Karolka i ledwie przytomnej Niki. No i wtedy przyszła Bozia. Zadziwiła tym nie tylko mnie, ale i wielu bywalców naszego przybytku, którzy znali już moc towarów Pasera. Stwierdziłam, że baba jest twarda.
    - Niech Bóg pobłogosławi to jedzenie. Dzieci – zaczęła, a ja zaczęłam się w duchu modlić – Za czasów siostry Edwardy wasza społeczność zbyt długo pozostawała w izolacji od świata zewnętrznego – żebyś ich w weekend zobaczyła… - Dlatego wraz z siostrą przełożoną uznałyśmy, że tak dłużej być nie może. Od dzisiaj staję się waszą oficjalną opiekunką.
    Nika zakrztusiła się herbatą i roztrysnęła napój przed siebie. Nikt nie zwrócił na to uwagi. Wszyscy analizowali wypowiedź Bozi, z której jasno wynikało, że… Edę zwolnili.
    Ludzie nie zaczęli wrzeszczeć i bluzgać chyba tylko ze względu na totalny opad szczęk wszystkich obecnych. Bozia uznała to za aprobatę.
    - Pierwszym moim pomysłem jest impreza pod hasłem „Kultura przede wszystkim” – kontynuowała – Za dwa dni otworzymy bramy na wszystkich gości. Każdy pokój zorganizuje atrakcję. Będą wyświetlane filmy… Edukacyjne, oczywiście. Przygotujemy poczęstunek oraz inne takie. Lista na propozycje od każdego pokoju czeka na drzwiach gabinetu. Dochód zaś przeznaczymy na… cele dobra ogólnego.
    Rachunki mówiąc prościej.
    Rozeszliśmy się wszyscy do pokoi wciąż osłupiali. Jest Eda, jest Machlojka! A bez niej…
    Co parę minut do pokoju pukało jakieś dziecko z piekiełka. Wszystkie pytały mnie o Edę, a ja musiałam jako tako je uspokoić. A najgorsze jest to, że w środku wcale nie byłam spokojna. Byłam roztrzęsiona, zdezorientowana… Ba, o mało się nie poryczałam! Cholera, gdy Eda przejęła ten bajzel po Torbie była dla mnie jak matka. No dobra, bardziej trochę jak dzieciak, którym trzeba się opiekować. Ale zawsze. A tu mi przychodzi Bozia i mówi… Nie, nie ma mowy. Nie poddam się! Może i niewiele czasu mi pozostało, ale jeśli mam odejść, to Bozia odejdzie ze mną! Zresztą Eda też się nie podda, znam ją. Będzie walczyć… O ile w okolicy nie znajdzie się alkohol, papierosy czy pierniczki.
    - Wszystko dobrze? – zapytała zaniepokojona Medium. Nawet nie zauważyłam kiedy weszła, myślałam, że szlaja się gdzieś z Reginą. Uznałam, że skoro ona ma być moją spadkobierczynią, to nie ma co się kryć.
    - Niby co ma być dobrze? – wymamrotałam – Eda zostawiła nas na lodzie.
    - Wróci. Za to ty już od jakiegoś czasu spięta jesteś jak Roman przy Nektarynie.
    Westchnęłam.
    - Nika, jesteś tu najbardziej ogarnięta. Możliwe, że to ty będziesz prowadzić dzieciaki w buncie. Bo że bunt będzie, to ja nie mam żadnych wątpliwości.
    - Jesteś już chyba jedyną osobą, która mówi do mnie po imieniu, a nie „Medium” – uśmiechnęła się – Choćby i ze względu na to zajmę się dla ciebie dzieciakami. Tylko powiedz mi co się dzieje.
    Odetchnęłam głęboko i grobowym głosem ogłosiłam swój wyrok:
    - Za tydzień kończę osiemnastkę.

    Gdy Regina wróciła byłyśmy już totalnie zalane. Pod łóżkiem Niki oraz moim leżały takie ilości płynnego złota czy innego bogactwa, że wystarczyłoby dla kompanii wojska. Obie jednak byłyśmy wprawione. Regina, zresztą, widać, też coś sączyła u chłopaków, bo kiwała się w przód i w tył próbując zogniskować wzrok.
    - No – zaczęła – To co my zrobimy na ten kulturny, bip, dzień?
    - Najmniejsza linia oporu to kawiarenka – stwierdziłam
    - Ja mogę zafundować nawiedzony dom – wymamrotała w poduszkę Nika – Bardzo realistycznie.
    - Mam pomysła! – wrzasnęła gotka, po czym uchyliła się przed dwoma poduszkami na uciszenie – Połączmy to wszystko.
    - To znaczy?
    - Zróbmy nawiedzoną kawiarenkę!
    - To znaczy?
    - No wiecie, ludzie przychodzą, piją se coś… A my na nich skaczemy i krzyczymy „Buuu!!!”
    - Brzmi jak opis obiadu w piekiełku – pokiwałam głową – Właśnie, piekiełko! Hmmm… Chyba zorganizujemy z dzieciakami wystawę pluszaków…
    - Mam pomysła! – ryknęła Nika i oberwała dwoma poduszkami uciszającymi – Połączmy to wszystko!
    - To znaczy?
    Uduchowionym gestem despotycznej Führerki uniosła dłonie.
    - To będzie kafejka pełna duchów zwierząt!
    Regina uniosła się na ramieniu.
    - W sensie?
    - Eh, jakie wy niekumate – pokręciła głową Medium – No więc tak: to będzie kafejka – zaczęła powoli – I w niej będą zwierzątka… - urwała na moment – I one wszystkie będą martwe.
    Ukryłam twarz w dłoniach, podczas gdy Regina rechotała w najlepsze.
    - Za bardzo się ubdz… ubzdryn… upiłaś! – stwierdziła gotka
    W tym momencie do pokoju wbił Roman.
    - Izka – zaczął – Bo my z chłopakami opracowaliśmy pomysła na ten kulturny dzień.
    - Co wymyśliliście? – zainteresowała się Regina
    - Zrobimy nawiedzony dom, który wygląda jak kawiarenka – oznajmił dumnie
    Okazało się, że gdy jesteśmy pijane osiągamy poziom umysłowy chłopaków.
    Od dziś ograniczam.

    (Aha, i ładnie proszę o komentarze )
    Ostatnio edytowane przez Kage-Sama ; 08-07-13 o 12:51 Powód: Bo tak
    "Vive in umbra, utinam lucem creare"
    "My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
    Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
    To jest ta cudowna krew
    To jest nasz morderczy zew
    Mamy noże, których nie ma nikt inny
    Do zabawy ogień i sznur
    Na pale nawlekamy niewinnych
    A dla winnych garnek i szczur!"
    http://kage-sama452.deviantart.com/ - reklamuje, bo moge


  7. #27
    Zafascynowany FNiN Awatar Stempel
    Dołączył
    May 2011
    Płeć
    Posty
    404

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Naprawdę świetny fragment. Ciekawe jak to wszystko się potoczy, bo widzę, że akcja się rozkręca.
    "Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi"
    Albert Einstein

  8. #28
    Fan FNiN Awatar Kage-Sama
    Dołączył
    Sep 2010
    Płeć
    Wiek
    25
    Posty
    757

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Raczej wiadomo co będzie w następnym fragmencie, ale do zakończenia jeszcze trochę... Jazdy gwarantowane
    "Vive in umbra, utinam lucem creare"
    "My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
    Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
    To jest ta cudowna krew
    To jest nasz morderczy zew
    Mamy noże, których nie ma nikt inny
    Do zabawy ogień i sznur
    Na pale nawlekamy niewinnych
    A dla winnych garnek i szczur!"
    http://kage-sama452.deviantart.com/ - reklamuje, bo moge


  9. #29
    Zafascynowany FNiN Awatar serpens volucer
    Dołączył
    Jun 2012
    Płeć
    Wiek
    22
    Posty
    498

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Jeśli Iza ma odejść, Bozia odejdzie z nią. Świetny frag.

    ^A to przez zasady na za dużą sygnaturę.

  10. #30
    Fan FNiN Awatar Kage-Sama
    Dołączył
    Sep 2010
    Płeć
    Wiek
    25
    Posty
    757

    Domyślnie Odp: Machlojka 4 - Zastępstwo

    Dziękuję
    "Vive in umbra, utinam lucem creare"
    "My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
    Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
    To jest ta cudowna krew
    To jest nasz morderczy zew
    Mamy noże, których nie ma nikt inny
    Do zabawy ogień i sznur
    Na pale nawlekamy niewinnych
    A dla winnych garnek i szczur!"
    http://kage-sama452.deviantart.com/ - reklamuje, bo moge


+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 3 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

     

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
Odwiedź nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plików cookies. Jeśli nie chcesz,
by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku
zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Rekomendacje: Quizado.com - Symulator Familiady, zorganizuj swoją własną Familiadę