<
+ Odpowiedz w tym wtku
Strona 2 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni
Poka wyniki od 11 do 20 z 83
  1. #11
    Super Moderator FNiN Awatar Jasti
    Doczy
    Jun 2008
    Pe
    Wiek
    26
    Posty
    2,728

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Ych, ych, wrzu co wicej, bo ciko ocenia, no Pki co jest w porzdku, czyta si przyjemnie, ale to by byo na tyle. Chciaabym, eby nas powalia na kolana pomysami i kunsztem pisarskim Rozpisz si, droga niewiasto, dajca nadziej na to, e w kciku artystycznym znajd si czasem fajne teksty

    PS
    "- Gratuluj – mrukna – wygrae."
    '- Gratuluj - mrukna. - Wygrae.', tak wedug mnie.
    "Bar Najlepsze eberka Hargi w pobliu portu prawdopodobnie nie zalicza si do najlepszych lokali miasta. Obsuguje klientw, ktrzy preferuj ilo nad jako i rozbijaj stoy, jeli jej nie dostan. Nie szukaj potraw wyszukanych czy egzotycznych, ale wol dania konwencjonalne, jak embriony ptakw nielotw, mielone organy w powoce jelit, plastry ciaa wi czy bulwy bylin przypalane w zwierzcym tuszczu; w ich gwarze okrela si je jako jajka, kiebas, bekon i frytki."

  2. #12

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Cytat Zamieszczone przez Jasti Zobacz posta
    Nie bardzo znam si na interpunkcji, ale jedyne, czego mog si przyczepi to zdania wtrcone. Nic wicej nie zauwayam. Ale, eby nie byo, ja musz poszuka czego na si, bo jake by to byo, gdybym si do czego nie dowalia
    "Felix siedzia w fotelu, w swoim jak zwykle zagraconym pokoju-piwnicy."
    "Nika wci trzymaa w rkach szklank pen teraz ju zimnej kawy."
    Moim zdaniem powinno by:
    'Felix siedzia w fotelu, w swoim, jak zwykle zagraconym, pokoju-piwnicy.'
    'Nika wci trzymaa w rkach szklank pen, teraz ju zimnej, kawy.'
    Ale z tymi wtrceniami to tak jest, e czsto wyglda niefajnie tyle napchanych przecinkw. No, i nie jestem za bardzo pewna swojej wiedzy na temat interpunkcji, wic nie gwarantuj, e mam racj
    To ja jeszcze podrzuc jedn wersj . Felix siedzia w swoim, jak zwykle zagraconym, pokoju.

    //No tak, ale ty si pokusia o zmian treci, ja jedynie interpunkcji.//Jasti

  3. #13
    Zagorzay Fan FNiN Awatar Asru
    Doczy
    Nov 2008
    Pe
    Wiek
    26
    Posty
    1,164

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    fajnie napisane, bardziej dojrzale ni normalne felixy w sumie, czekam na nastpne czci.
    Olejmy wszystko, liczy si tylko to co teraz
    Ty jeste blisko, wic mog nawet dzi umiera
    I tak przeyem wicej ni przecitniacy
    Bo nie baem si wzi swojego ycia w swoje apy

  4. #14
    Dawniej FNiN_addict Awatar Addictowa
    Doczy
    May 2009
    Pe
    Wiek
    26
    Posty
    653

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Cz trzecia wieo ukoczona, podawana z nadziej, e komentarze bd czciej wyraay opini ni podaway alternatywne rozwizania interpunkcyjne.

    III

    Nika sza boso przez wypeniony wiatem jarzeniwek korytarz. Pod jej stopami szeleciy kartki papieru. Chciaa si zatrzyma, by przyjrze im si dokadniej, ale co nie pozwalao jej przerwa marszu. Litery zapisane na papierze rozmyway si, a dziewczyna nie moga si skupi nawet na tyle, by przeczyta jedno sowo. Im dalej sza, tym warstwa kartek stawaa si grubsza, a sowa dostatecznie due, by je przeczyta. „Uko si”, gosi jeden z wyrazw. Nagle w gowie Niki pojawia si na krtko wizja – wskie, sinawe usta i delikatnie zarysowany podbrdek. Wyschnite wargi poruszay si powoli, jakby nuciy koysank. Dziewczyna prbowaa dostrzec twarz osoby, bya prawie pewna, e jest to kobieta, ale nie moga poruszy gow, widziaa tylko ten kadr. Niespodziewanie, obraz znikn z jej myli, a ona znw kroczya korytarzem, zapadajc si po kolana w strumieniu szorstkich kartek. Nogi miaa pokaleczone od ostrych krawdzi zapisanych stron. Schylia si i zacza rozgarnia sterty pitrzce si przed ni, eby unikn kolejnych skalecze, ale nadal nie moga si zatrzyma. Jej wysiki nie daway efektu, teraz na jej doniach pojawiay si otarcia i zadrapania. Gdy Nika mylaa nad tym, jak przerwa ten bezcelowy marsz, sia pchajca j do przodu raptownie znikna. Dziewczyna stracia rwnowag i upada na kolana. Podniosa gow i zamara – kilkanacie metrw przed ni zacza formowa si posta – arkusze same rozryway si bd zwijay i czyy. Elementy precyzyjnie dopasowyway si, jakby byy zaprojektowane, a nie tworzone spontanicznie ze skrawkw. Kiedy twr zosta uformowany, przypomina dorosego mczyzn – mia silnie zbudowane ramiona i szerok klatk piersiow. Pewne czci, z ktrych zbudowane byo jego ciao, stale si przemieszczay, stwarzajc wraenie, jakby papierow istot wstrzsay dreszcze. Znienacka, z warstwy kartek znajdujcej si najbliej jego stp zacza wyania si pomaraczowa tkanina. Nika patrzya na ni zaniepokojona, czua, e ju j gdzie widziaa. Materia wydawa si by opity na czym, a po prawej stronie dostrzec mona byo nogawk sztruksowych spodni. Kiedy nad powierzchni pojawi si silnie zarysowany podbrdek i twarz otoczona zmierzwionymi ciemnoblond wosami, Nika amicym si gosem wyszeptaa: „Net”. Chopak znajdowa si w letargu, ale musia by cho czciowo wiadomy, poniewa mocno zaciska pici. „Net! Net!”, papierowa posta, usyszawszy gos dziewczyny, poruszya si gwatownie i cisna odsonite przedrami chopca, zadrapujc je ostrymi rogami tak, e pojawi si na nim krwawy lad. Pici ofiary zaciskay si tak mocno, e zauway mona byo pulsujc, napit y, przechodzc pod cienk warstw nabonka i pobielae od wysiku knykcie. Nika krzyczaa, wzywajc Neta, jednoczenie zapadajc si w bia to papieru niby ruchome piaski. Mrugajca jarzeniwka, ostatni oddech nad powierzchni i ten gos… Ten znajomy gos j woa…
    - Nika! Hej, Nika! – Dziewczyna otworzya oczy i ujrzaa nad sob zaniepokojon twarz przyjaciela.
    - Mmm. nio mi si co okropnego, koszmar.
    - Czy we wszystkich snach krzyczysz moje imi? – Nika rozbudzia si na tyle, by zrozumie aluzj i daa Netowi kuksaca w rami.
    - Naprawd mnie wystraszya, mylaem, e Gerald chcia ci porwa czy co w ten deser – powiedzia, poprawiajc krzywo zaoone okulary.
    - Och tak, wtedy na pewno wezwaabym ci na pomoc – odpara drwico.
    - Przecie ju raz zaatwiem tego jamochona w markowych ciuchach. Dostao mu si rwno… – Net przerwa, widzc, e Nika si nie umiecha. – Ej, maa ruda, co jest?
    - Nic, po prostu przypomniaa mi si sprawa z Paacem Snw. – Nik mimowolnie wstrzsn dreszcz.
    - Przecie wszystko to dawno si skoczyo i na szczcie niewiele zapamitalimy – odrzek Net, okrywajc dziewczyn szczelniej kodr.
    - Wanie, a ten sen sprzed chwili bardzo wyranie pamitam. – Nika przymkna oczy i przypominaa sobie waniejsze szczegy.
    - Dobra, chodmy spa, bo jutro nawet te twoje nowe kosmetyki nie zatuszuj worw pod naszymi oczami – powiedzia Net, kierujc si w stron rozkadanego fotela.
    - Umm… Net!
    - picy Krlewicz sucha.
    - Czy mgby chwil ze mn posiedzie? – Nika wygldaa na wyranie zakopotan.
    - Uhm… - Net zawrci i przysiad z powrotem na kanapie, nie wiedzc, co tak naprawd ma zrobi.
    - Dzikuj. – Nika wyrczya go, kadc gow na jego przedramieniu. Teraz Net wyglda na zakopotanego, ale przemg si i zacz gaska dziewczyn po rudych lokach.
    - Skoro ju i tak nie pimy, to moe opowiesz mi, co si dziao w twoim koszmarze? – spyta.
    - Jeeli naprawd chcesz. – Net przytakn, a dziewczyna powiedziaa wszystko, co zdoaa zapamita.
    - Czy jak bya maa to czsto atakowa ci papier? – zaartowa chopak.
    - Nie wiem, czy by si mia, gdyby zobaczy swoj rk tak pokrwawion, jak w moim nie. – Nika zmarszczya nosek, obraona.
    - O nie, nie! Stop spontanicznym sfoszeniom! - Net dotkn palcem wskazujcym nosa rudowosej. – Wyprostuj ci te zmarszczki.
    - Przesta! – zamiaa si Nika i strcia rk przyjaciela. Uoya si wygodniej i przymkna oczy.
    ***
    Wczorajsze spotkanie z Laur nie przebiego tak, jak si Felix tego spodziewa. By do tego stopnia zaskoczony jej podejrzeniami, e nie wypowiedzia ani jednego sowa. Ani jednego. Sta tam jak ostatni idiota przez pi minut, kiedy twarz Laury przybieraa powoli kolor jej wosw i obudzi si dopiero, kiedy wysza, o dziwo nie trzaskajc drzwiami. Potem zszed do piwnicy, robic sobie wymwki w mylach, pad na ko i zasn. Obudzi si rano w miar wyspany i w cakiem niezym humorze, ubra si i zamierza pj do kuchni, kiedy nagle rzeczywisto przypucia na niego atak. Ogarno go uczucie takiej bezgranicznej zoci na samego siebie, e mia ochot waln si w twarz. Chyba pierwszy raz w yciu by a tak rozzoszczony. Nie chcia si widzie z rodzicami, ale nie mia szczcia – mama siedziaa ju w kuchni, przy porannej dawce promieniowania z ekranu laptopa.
    - Dzie dobry – rzuci Felix i skierowa si w stron lodwki.
    - Jajecznica jeszcze ciepa na patelni, kanapki na szafce przy wejciu – przywitaa si mama, nie odrywajc wzroku od komputera.
    - Waciwie to nie jestem godny – powiedzia chopak, nalewajc sobie szklank soku pomaraczowego. - Musz dzi wczeniej wyj, obiecaem, e… pomog Nice.
    - Mhm… - Mama najwyraniej znajdowaa si w innej rzeczywistoci.
    Felix westchn, chwyci kanapki, plecak i wyszed z domu. Czterdzieci minut pniej znajdowa si w autobusie, kierujcym si w stron znajomej kamienicy z wykuszem. Patrzy na swoje odbicie w szybie, zlewajce si z przebiegajcym za ni widokiem. Jeszcze dwa przystanki i bdzie musia stawi czoa problemowi. Jeszcze jeden przystanek i bdzie musia spyta si Niki, czemu Laura podejrzewa j o takie absurdalne rzeczy. Rozleg si pisk rozsuwanych drzwi. Ju po wp do szstej, musi si spieszy. Lepiej porozmawia z ni w domu, gdzie nie bdzie Neta ani adnych innych niepodanych wiadkw. Zatrzyma si przed starymi drzwiami z wytart tabliczk z napisem „Mickiewicz”. Wzi gboki oddech i zapuka. Nikt mu nie odpowiedzia. Chcia zapuka jeszcze raz, ale przeczucie kazao mu nacisn klamk. Drzwi ustpiy, ukazujc wntrze mieszkania.
    - Halo? Nika, to ja, Felix. – Wszed do rodka. Nie potrzebowa si nawet rozglda, by zosta zaskoczonym po raz kolejny w cigu ostatnich kilku godzin. – O, rany!
    - Co jest? – spyta cicho Net, poprawiajc jedn rk okulary, ktrych zapomnia wczoraj zdj. Prbowa uwolni drugie rami i wtedy zda sobie spraw, w jakiej sytuacji si znajduje. – Dizas…
    Bysn flesz.
    - O, stary… - Zy humor Felixa nagle znikn. Zamiast tego chopak wyszczerzy si w umiechu.
    - Czy ty wanie strzelie mi… nam... fot? – Net wydawa si bardzo rozbudzony i zdenerwowany.
    - Niecodziennie dane mi widzie takie… - Felix nie dokoczy, widzc min przyjaciela.
    - Skasuj to! – wysycza Net, niestety na tyle gono, e obudzi pic u jego boku dziewczyn.
    - Co si dzieje? – zapytaa zaspana Nika, przecigajc si, a raczej prbujc, gdy nie moga wyswobodzi ng. Otworzya szerzej oczy i dostrzega zaczerwienionego od powstrzymywanego miechu Felixa. Odwrcia si na tyle, na ile moga, i ujrzaa nad sob take czerwon, ale od mieszanki gniewu i zakopotania, twarz swojego chopaka. Felix nie wytrzyma i wybuchn miechem. Wszystkie jego problemy znikny.
    - Chyba oboje przymknlimy oczy na troch duej – wymamrotaa, rumienic si.
    - Wypadao by rozplta nasze raciczki, ruda aniu – rzek Net, prbujc si uwolni z obj Niki i kodry. – Musz ustrzeli tego jelenia z cyfrwk.
    Felix przezornie cofn si i wyj kart pamici z narzdzia zbrodni.
    - Nawet o tym nie myl! – Chudy chopak w czarnych spodenkach i biaej koszulce wyskoczy w stron niepodanego gocia, wczeniej uwolniwszy si od pocieli. Felix instynktownie rzuci si w stron klatki schodowej, porzucajc swj plecak i aparat, woywszy wczeniej kart do kieszeni spodni. Nika z niedowierzaniem przygldaa si pocigowi do drzwi, a potem ju tylko nasuchiwaa, jak chopcy goni si po schodach. Przetara oczy, poprawia nieco pogniecion piam i podesza do okna. Chopcy stali w kilkumetrowej odlegoci od siebie na chodniku, mierzc si wzrokiem, jakby grali w westernie. Zaciekawieni przechodnie przygldali im si lub omijali ich, umiechajc si pod nosem. Uwag przykuwa zwaszcza Net, podskakujcy boso na roztapiajcym si niegu. Rozwcieczony ruszy na koleg, zaganiajc go z powrotem do kamienicy. Nika, rozbawiona niemal do ez, czekaa na ponowne wtargnicie do jej mieszkania. Nie zdya nawet usi, kiedy przez otwarte drzwi wpad Felix, przeskoczy swj plecak i wlecia do azienki, zostawiajc za sob botniste lady. Kilka sekund po nim do mieszkania wbieg Net, sapic jak rozjuszony (i nieco przemarznity) byk. Dopad klamki drzwi od azienki i szarpn, ale zamek by ju zamknity. Chopak odetchn gboko, spuszczajc gow i kadc donie na kolana. Uspokoi si, wyprostowa i wysapa:
    - Lepiej upudruj nosek i podkr rzsy, bo bdziesz musia mnie niele zbajerowa, ebym odpuci.
    Nika pokrcia gow i, cigle skrcajc si ze miechu, zabraa si do przygotowywania niadania.
    Ostatnio edytowane przez Addictowa ; 31-07-12 o 19:24
    [dzi 14:57]Zegarmistrz: ja mam teori odnonie tego - po prostu papier, okadka, zapach, to wszystko nam si kojarzy z czytaniem, czyli czym fajnym i to kwestia przyzwyczajenia, troch jak psy Pawowa, widzc now ksik czy czujc zapach farby drukarskiej, odczuwamy przyjemno, bo te nam si kojarz z istot ksiki - czytaniem
    [dzi 14:58]Drago: czyli tak jakby orgazm na widok ksiki?


    [dzi 16:56]Drago: Magda, my tylko kontemplujemy Twoje matematyczne ksztaty

  5. #15
    Zafascynowany FNiN Awatar Valixy
    Doczy
    Apr 2011
    Pe
    Wiek
    23
    Posty
    360

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    No, nareszcie! Doczekaam si Musze przyzna, e bardzo lubi Twj sposb pisania. Urozmaicone sownictwo, brak powtrze i takie tam. Niesamowicie podoba mi si ostatni tekst Neta. Wci utrzymuj, e styl nie jest zbyt podobny do oryginalnego w FNiN, ale nie o to przecie chodzi. Take kongratulejszyns i pisz dalej
    "Carpe Diem"
    Moda na aciskie sentencje nie wygasa

  6. #16
    Zainspirowany FNiN Awatar Olona
    Doczy
    Sep 2010
    Pe
    Posty
    111

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Super! Umiaam si jak... wietnie piszesz. Ju sobie zby ostrz na kolejne fragmenty.
    Jestem nieuczciwy i uczciwie moesz liczy na moj nieuczciwo. Bo uczciwi s nieprzewidywalni.. Zawsze mog zrobi co niewiarygodnie.. gupiego.
    Hej rybomordy! Chcesz negocjowa oblizgy palancie? Spjrz co mam! Mam soik peen ziemi! Mam soik peen ziemi! I zgadnij co jest w rodku?!
    -Jack Sparrow
    -Kapitan Jack Sparrow
    -Chyba najgorszy pirat o jakim syszaem...
    -ale syszae?
    Kapitan Jack Sparrow

  7. #17
    Zafascynowany FNiN Awatar Bigben
    Doczy
    Mar 2011
    Pe
    Wiek
    20
    Posty
    442

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Dobre! mieszne i z pomysem. Oby tak dalej!

  8. #18
    Zafascynowany FNiN Awatar Ariku
    Doczy
    Mar 2011
    Pe
    Wiek
    27
    Posty
    202

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Kurde, nie przypuszczaem, e to bdzie tak wcigajce Jak dla mnie to jest co czego brakuje u Kosika - wtku miosnego
    Souls are soft and fluffy.

  9. #19
    Zainspirowany FNiN
    Doczy
    Feb 2011
    Pe
    Posty
    99

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    Mistrzu kiedy nastpny fragment?

  10. #20
    Dawniej FNiN_addict Awatar Addictowa
    Doczy
    May 2009
    Pe
    Wiek
    26
    Posty
    653

    Domylnie Odp: Cig dalszy nastpi, czyli FNiN_ addict pisze.

    IV

    Nika staa przed gadk, zielon paszczyzn i nagle nastpi przeskok. Znw sza korytarzem, tonc w strumieniu kartek, szukajc czego. Co to byo? Powinna pamita, ale co nie pozwalao jej trzewo myle. Miaa kilka sekund, by rzuci okiem na zielon, pask powierzchni, teraz czciowo zapenion przecinajcymi si prostymi liniami. Niektre z nich czyy si albo rozchodziy prostopadle wzgldem innych. Ponownie nastpi przeskok – Nika staa przed cian z kartek, zapisanych drukiem tak drobnym, e nie mona byo odczyta ani jednego wyrazu. Pchna otwart doni gad biao-czarnego muru, jednak zdawa si on by odporny na jej dotyk. Nagle usyszaa szelest, rozejrzaa si, ale nic wok si nie poruszao, podoga bya oczyszczona z papierowych arkuszy. Wsuchaa si w nienaturalnie dwiczn cisz, przerywan miarowym szelestem. Wydawao jej si, e z jej zmysami dzieje si co zego. Skoncentrowaa si i zdaa sobie spraw, e szelest jest szeptem. Znajomy gos po drugiej stronie muru szepta jej imi. Nika sprbowaa uy mocy. Gdy ju mylaa, e jej si nie udao, maa cz powierzchni znajdujcej si przed ni zacza wrze. Waciwie mona by stwierdzi, e kilkanacie arkuszy wanie sublimowao, zostawiajc po sobie cienk, przezroczyst powiat. Dziewczyna ostronie dotkna zmienionej paszczyzny i ze zdziwieniem odkrya, e jest ona zahartowana i gadka jak szko. Zbliya do niej policzek i gwatownie go cofna, krzyczc, gdy po drugiej stronie tafli pojawia si do. Znajomo delikatna, lecz wyranie chopica, teraz zmieniona podunym krwawicym naciciem wzdu rodkowego palca.
    - Ruda? Ej, Nika! – Kto szarpn j za rami. Spojrzaa na jego do i odskoczya odruchowo. Taka sama jak we nie. Chwycia mocno rk Neta i obrcia, tak, by zobaczy jej wewntrzn stron. Odetchna z ulg, gdy nie dostrzega rozcicia.
    - Okej… easy - powiedzia Net niepewnym gosem, patrzc to na przyjacik, to na tablic. – Wiedziaem, e mzgi dziewczyn od matmy wiruj, ale nie mylaem, e a tak.
    Nika podya za jego wzrokiem. Zielona paszczyzna, zwana te potocznie szkoln tablic, bya pokryta bliej nieokrelonym schematem, przypominajcym fragment planu miasta.
    - Czy to jest odpowied na zadanie drugie? – spyta skonsternowany Gerald.
    - Panno Mickiewicz, co to waciwie ma znaczy? – Ekierka przygldaa si wynikowi pracy Niki.
    Net spojrza Nice prosto w oczy, wzrokiem pytajc, co wanie si stao. Nika spucia powieki, prbujc zakry szkliste od powstrzymywanych ez oczy. Czua si, jakby kto j gwatownie wybudzi z bardzo dugiego snu. Net zda sobie spraw, e wczeniej paln gupot i e musi teraz wybawi rudowos ksiniczk z opresji. Mrugn do dziewczyny i odezwa si:
    - Nasza koleanka zastosowaa niezwykle skomplikowan technik tasmaskiej wizualizacji gbi matematycznej, stworzon i opracowan w laboratoriach pooonych blisko poudniowo-wschodniego przyldka Tasmanii. Warto nadmieni, e niejeden wiatowej klasy matematyk mia problemy z opanowaniem tego sposobu rozwizywania zada. Z tego, co narysowaa nasza koleanka, mona z atwoci odczyta, e wynik zadania wynosi pi i jedna sma. – Kilkoro dzieci rzucio si do spisu rozwiza, podczas gdy Felix usiowa opanowa atak czkawki ze miechu.
    - Wynik si zgadza – szepna dotychczas oniemiaa Ekierka.
    - Proponuj nagrodzi nasz nowy matematyczny talent ocen celujc. – Net wzorowo odgrywa swoj rol. – Taki wyczyn moe si ju nie powtrzy.
    Pani Bk patrzya szeroko otwartymi oczami to na umiechnitego Neta, to na Nik, ktra staraa si nie wyglda na zdziwion. Poprawia mankiety na pulchnych nadgarstkach, jeszcze raz spojrzaa z niedowierzaniem na Nik i wpisaa jej do dziennika szstk.
    - Co mi tu… - zacz Gerald, ale przerwa mu dwik dzwonka.
    Pierwszy z klasy wypad Felix, tylko po to, by zasalutowa przed wychodzcym wanie Netem. Przyjaciel umiechn si zawadiacko i skoni nisko, jak maestro po wystpie. Nika za to wysza powoli, zamylona i smutna.
    - Hej, ruda, rozchmurz si – rzek entuzjastycznie Net. – Dodatkowa szstka z matmy ci si przyda.
    - Tak, dzikuj – odpara sztywno i ruszya w stron pracowni fizycznej.
    Chopcy spojrzeli na siebie porozumiewawczo i podeszli do koleanki.
    - Co si waciwie stao przed t tablic? – spyta Felix.
    - Nie wiem dokadnie. – Rudowosa prbowaa uwiadomi sobie, kiedy oderwaa si mylami od rzeczywistoci. – To byo jak… wizja. Kontynuacja tego snu z dzisiejszej nocy.
    - Znw ci si niem?
    - Chwila, chwila, czy ja o czym nie wiem? – Felix przyglda si badawczo parze przyjaci.
    - Przecie ci powiedziaem, czemu si razem przekimalimy – odrzek Net.
    - Nie mwiam ci, co mi si nio, bo w sumie nie wydawao si to wane – odpowiedziaa szczerze Nika. – Ale teraz, gdy sytuacja si powtarza, w dodatku w tak dziwny sposb…
    - Za pi minut mamy fizyk, zdysz opowiedzie?
    - Nie sdz, ale to przecie ostatnia lekcja. Mog ci to wyjani pniej – odpara, zatrzymujc si przed sal lekcyjn.
    ***
    Kiedy zabrzmia dzwonek, przyjaciele, zachowujc podstawowe rodki ostronoci, udali si do kwatery. Naoliwione zawiasy nie skrzypiay, wic superpaczka przemkna cicho na poddasze. Usiedli na swoich miejscach i Nika opowiedziaa histori ze snu, omijajc szczegy dotyczce jej uczu.
    - Na pocztku wydawao mi si, e to tylko sen, ale teraz nie jestem ju taka pewna – zakoczya swoj wypowied rudowosa.
    - Czy powinnimy chowa wszelkie kartki, gdy jeste w pobliu? – zaartowa Net, ale opanowa si, widzc miny przyjaci. Spojrza na Felixa i doda lekko obraonym gosem – No co, to nie ciebie tnie na kawaki golem z papier-mch.
    - Myl, e nie ma sensu tego roztrzsa. Na razie za mao wiemy. – Blondyn wsta i zacz przechadza si po podwyszeniu. – Najwikszy problem to te niespodziewane wizje, ktre pojawiaj si w najmniej odpowiednim momencie. Dzisiaj udao nam si z tego wybrn, ale to by przypadek.
    - Dziki, stary.
    - Przecie nie o to mu chodzio. – Nika pogaskaa przyjaciela po rozwichrzonej czuprynie. – Niemniej, przeraa mnie, e nie mam nad tym kontroli.
    - No, nieprzyjemnie by byo, gdyby tak przysna na rodku przejcia dla pieszych. Albo z gow za oknem tramwaju tu przed wjazdem do tunelu. – Net bawi si kawakiem uamanej cegy.
    - Wielkie dziki, mistrzu pocieszania – rzucia dziewczyna, wywracajc oczami.
    - A jak tam twoja czerwonowosa koleanka? – spyta chopak, chcc zmieni temat.
    - No wanie… - Felix wyglda na zakopotanego. – Przez to wszystko nie powiedziaem wam najwaniejszej rzeczy.
    - Bierzecie lub?
    - Raczej na odwrt. Widzicie, to zdjcie ktre dzisiaj zrobiem chciabym pokaza Laurze i stwierdziem, e sprawiedliwie by byo, gdybym was jednak spyta o zgod.
    Para zszokowanych oczu wpatrywaa si teraz w Felixa.
    - Jak wiecie, nie jestem najlepszy w sztuce przemawiania na takie tematy, wic, Net, zamknij si z aski swojej i nie komentuj, ok? – Przyjaciel przyoy praw rk do serca, a drug zainscenizowa zapinanie buzi na zamek, po czym opar okcie na kolanach, gotowy do wysuchania opowieci.
    - Jasne – mrukn Felix i spojrza na rudowos. – Wic w skrcie, to przyszedem do twojego mieszkania po to, by ci powiedzie, e wiem, e rozmawiaa z Laur. – Nika nerwowo przygryza warg i spucia oczy. – A przynajmniej si tego domylam, bo nie widz innej moliwoci. Problem w tym, e chyba przesadzia i… ona teraz myli, e ty i ja… e ty co do mnie…
    Net zacisn pici, ale nie powiedzia ani sowa. Nika wygldaa, jakby dostaa czym w gow, a Felix spoglda na dwjk przyjaci nerwowo. Przez chwil panowaa cisza. W kocu brunet nie wytrzyma i paln:
    - Zmienia preferencje czy ja o czym nie wiem?
    Dziewczyna westchna cicho i przyznaa si do tego, e rozmawiaa z Laur. Zdradzia troch szczegw, ale te nie chciaa stawia siebie w zym wietle. Czua, jak wyrzuty sumienia trawi j od rodka.
    - Dziki, ale nigdy wicej ju tego nie rb. – Felix przysiad obok koleanki i umiechn si, chcc j pocieszy.
    - Przepraszam – wymamrotaa i przytulia si do przyjaciela.
    - Ej! Bez dotykania! Nie jestem jeszcze na to gotowy po tych wszystkich wyznaniach – powiedzia Net, udajc zazdrosnego.
    - To jak, mog jej pokaza to zdjcie? – niemiao zapyta blondyn.
    - Jestem ci to winna – przyznaa Nika.
    - No nie wiem, mam na nim troch nieuoone wosy – odrzek Net, udajc, e si waha.
    Przyjaciele zaczli si mia. Wszystkim ulyo.

    ***

    Soneczne popoudnie, zapowiadajce zbliajc si wiosn, dodao Felixowi odwagi, wic kiedy stan na progu mieszkania dziewczyny, by w miar rozluniony i nawet si umiecha. Zadzwoni do drzwi, ciskajc w jednej doni aparat fotograficzny. Usysza lekkie kroki, dobiegajce z wntrza lokalu. Drzwi si otworzyy, ukazujc umiechnit twarz czerwonowosej.
    - Hej… - Spojrzaa na Felixa i wyraz jej twarzy wyranie si zmieni. – Co ty tu robisz?
    Felix poczu, jak ulatuje z niego cay dobry humor i pozytywne nastawienie.
    - Chciaem ci wytumaczy… – zacz, ale przerway mu gone kroki dobiegajce z klatki schodowej. Zerkn w lew stron i zobaczy wysokiego chopaka w glanach.
    - Res! – zawoaa uradowana Laura i zbiega po schodach, by przywita gocia, przytulajc si do niego mocno.
    Felix poczu si jakby Laura wymierzya mu policzek. Przeklina siebie w mylach, patrzc tpo w podog.
    Ostatnio edytowane przez Addictowa ; 31-07-12 o 19:25
    [dzi 14:57]Zegarmistrz: ja mam teori odnonie tego - po prostu papier, okadka, zapach, to wszystko nam si kojarzy z czytaniem, czyli czym fajnym i to kwestia przyzwyczajenia, troch jak psy Pawowa, widzc now ksik czy czujc zapach farby drukarskiej, odczuwamy przyjemno, bo te nam si kojarz z istot ksiki - czytaniem
    [dzi 14:58]Drago: czyli tak jakby orgazm na widok ksiki?


    [dzi 16:56]Drago: Magda, my tylko kontemplujemy Twoje matematyczne ksztaty

+ Odpowiedz w tym wtku
Strona 2 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni

Informacje o wtku

Uytkownicy przegldajcy ten wtek

Aktualnie 1 uytkownik(w) przeglda ten wtek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 goci)

     

Tagi dla tego wtku

Uprawnienia umieszczania postw

  • Nie moesz zakada nowych tematw
  • Nie moesz pisa wiadomoci
  • Nie moesz dodawa zacznikw
  • Nie moesz edytowa swoich postw
Odwied nas na Google+!
wspiera nas:
©FNiN.eu 2006-2019. Wszelkie prawa zastrzeone.
Developed by: Hern.as

Strona korzysta z plikw cookies. Jeli nie chcesz,
by pliki cookies byy zapisywane na Twoim dysku
zmie ustawienia swojej przegldarki.